CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
AZS znów pokonany. Tauron AZS – KS Gwardia Wrocław 1:3

AZS znów pokonany. Tauron AZS – KS Gwardia Wrocław 1:3

Justyna Jaworska

KS Gwardia Wrocław wywozi komplet punktów z Częstochowy. W meczu 5. kolejki I ligi Tauron AZS Częstochowa przegrał we własnej hali z wrocławianami 1:3 (25:23, 23:25, 36:38, 19:25). Gości do zwycięstwa nad AZS-em poprowadził Kamil Maruszczyk. Były skrzydłowy Norwida Częstochowa zgromadził na swoim koncie aż 31 punktów i był bezsprzecznie najjaśniejszą postacią w zespole trenera Piotra Lebiody. Dla biało-zielonych porażka z Gwardią jest już czwartą przegraną z rzędu. Podopieczni trenera Sinana Tanika wciąż mają na swoim koncie tylko 3 punkty i plasują się dopiero na 12. miejscu w ligowej tabeli.

Akademicy do starcia z beniaminkiem przystąpili już z nowym środkowym Maciejem Borrisem, ale bez kontuzjowanego Aleksandra Nedeljkovica. Absencja serbskiego gracza była zauważalna zwłaszcza w grze blokiem. Bo choć Nedeljković nie jest może skuteczny w ataku, ale w bloku do tej pory radził sobie nieźle. A to właśnie w bloku oraz w ataku goście mieli największą przewagę. Częstochowianom na nic zdała się świetna postawa w polu serwisowym. W sobotę perfekcyjny mecz rozegrał Kamil Maruszczyk, a Akademików w ataku „straszyli” również Michał Superlak i Maciej Naliwajko. W zespole Sinana Tanika grę w ofensywnie długo trzymał Sławomir Stolc, ale z każdym kolejnym setem jego skuteczność była coraz niższa. Końcówkę spotkania skrzydłowy Tauron AZS obejrzał już w kwadracie dla rezerwowych. Zwiedli, ponownie już zresztą w tym sezonie, Mateusz Piotrowski i Chono Penchev. Ten pierwszy był skuteczny tylko w polu serwisowym, bo atakował zaledwie z 28% skutecznością. Bułgar znów był niedokładny i często wybierał proste rozwiązania.

Dobrą zmianę dali Krzysztof Rykała i Rafał Prokopczuk, ale na zespół Gwardii było to za mało. Sam mecz był jednak bardzo wyrównany. Lepiej rozpoczął się dla gości, którzy już w pierwszym secie wypracowali sobie 4 punktową przewagę (11:15). Duża w tym zasługa samych częstochowian, którzy popełniali sporo błędów własnych. Gospodarze za sprawą dobrej zagrywki Piotrowskiego zbliżyli się na dystans 1 punku, po czym znów pozwolili odskoczyć wrocławianom (16:20). Przy stanie 19:23 wydawało się, że goście odniosą spokojne zwycięstwo. Ciężar gry na swoje barki wziął wtedy Sławomir Stolc. Jego trudne zagrywki i bezpośredni punkt w tym elemencie gry dał wyrównanie. Należy pochwalić także Rafała Prokopczuka, który w ważnym momencie w pojedynkę zatrzymał Macieja Naliwajko. Dla częstochowian kropkę nad „i” postawił Dawid Murek dwukrotnie skutecznie oszukując rywali na siatce (25:23).

Podbudowani takim przebiegiem inauguracyjnej partii częstochowianie imponująco rozpoczęli kolejnego seta (8:3). Skuteczność utrzymywał Stolc, skrzydłowy zapunktował także dwukrotnie zagrywką. Potem przewaga miejscowych szybko topniała, aż po bloku na Rykale było już po 16. Wyrównana walka trwała jednak potem do końca partii, ale w niej więcej atutów w ofensywie zwłaszcza za sprawą Kamila Maruszczyka i Michała Superlaka mieli goście (23:25). Trzeci set był bardzo podobny do tego wcześniejszego. Na początku lekką przewagę uzyskali gospodarze (11:9, 15:11). Problemy w przyjęciu Dawida Murka i niebywała wręcz skuteczność Maruszczyka zaowocowała tym, że goście wyrównali (15:15). Potem rozpoczęła się walka na dobre. Set trwał bowiem aż 38 minut i skończył się dopiero na wyniku 36:38. Wcześniej piłki setowe mieli jedni, a po chwili drudzy i znowu Ci piersi. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. W Gwardii oprócz Maruszczyka w ofensywie uaktywnił się również kapitan Maciej Naliwajko.

Mordercza walka w trzeciej partii kosztowała wiele sił oba zespoły, bo w kolejnym secie gra wyraźnie zwolniła. Mimo, że początek znów był wyrównany to jednak goście kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. W AZS-ie po dłuższej przerwie na parkiecie zameldował się Mateusz Piotrowski, ale bardzo szybko dostał kilka „czap”. Trener Tanik próbował rotować składem i znów desygnował do gry Krzysztofa Rykałę, ale tym razem w konfiguracji z Chono Penchevem na rozegraniu.  Zabiegi częstochowskiego trenera nie przyniosły jednak pożądanego rezultatu. Po kolejnej złej wystawie bułgarskiego rozgrywającego przez blok rywali nie przedarł się Dawid Murek i goście prowadzili 14:16. Prowadzenia nie oddali już do końca, sukcesywnie powiększając przewagę (17:20, 18:23). Końcówka tej partii jak i całego meczu to popis Kamila Maruszczyka. MVP sobotniego meczu po prostu bawił się grą kończąc atak za atakiem. Goście ze zwycięstwa za pełną pulę w Częstochowie mogli cieszyć się oczywiście po ataku Maruszczyka (19:25).

Tauron AZS Częstochowa – KS Gwardia Wrocław 1:3 (25:23, 23:25, 36:38, 19:25)

MVP: Kamil Maruszczyk

Składy:
AZS: Murek (15), Stolc (21), Siewierski (9), Piotrowski (7), Penchev (2), Borris (8), Bik (libero) oraz Macheta (libero), Walczak, Mańko (1), Rykała (13), Prokopczuk (1)

Gwardia: Szymeczko (7), Lubaczewski (4), Nowosielski (3), Maruszczyk (31), Olczyk (9), Superlak (19), Dzikowicz (libero) oraz Naliwajko (15), Sternik, Kaźmierczak, Lebioda (libero)