CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Dreszczowiec w Częstochowie! Madsen wyszarpał play-offy!

Dreszczowiec w Częstochowie! Madsen wyszarpał play-offy!

Jacek Winiarski

Horror, dreszczowiec, rollercoaster – tymi słowami można podsumować to co wydarzyło się w zaległym meczu 14. kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy forBET Włókniarzem Częstochowa, a MRGARDEN GKM Grudziądz. Losy awansu częstochowian do fazy play-off ważyły się dosłownie do ostatnich centymetrów finałowego wyścigu. I choć jeszcze na wyjściu z ostatniego łuku decydującego biegu biało-zieloni byli poza strefą medalową, miejsce w  fazie play-off wyszarpał Lwom kapitan Leon Madsen, mijając na przysłowiowej „kresce” Antonio Lindbeacka. Mecz zakończył się remisem 45:45, ale jedno ligowe „oczko” pozwoliło podopiecznym trenera Marka Cieślaka przesunąć się z piątego na trzecie miejsce w tabeli i zagwarantowało rywalizację o medale.

Trener Marek Cieślak podkreślał przed meczem, że pojedynek z GKM-em będzie ciężką przeprawą dla jego zawodników. Większość żużlowych ekspertów oraz sympatyków Włókniarza traktowała słowa szkoleniowca z przymrużeniem oka. Lwy były stawiane w roli zdecydowanego faworyta meczu i miały w sposób kontrolowany postawić przysłowiową kropkę nad „i”, wieńcząc bardzo udaną rundę zasadniczą awansem do fazy play-off. Trener doskonale jednak wiedział co czeka jego drużynę w piątkowy wieczór. Włókniarz po wczorajszych opadach deszczu i ponownym przesunięciu spotkania, stracił atut własnego toru, w niepełni dyspozycji po upadkach i infekcji znajdował się również jeden z liderów drużyny Fredrik Lindgren, a problemy z silnikami i dyspozycją Tobiasza Musielaka większości częstochowskich fanów od dłuższego czasu spędzają sen z powiek.

Sam początek dzisiejszego meczu nie wskazywał jednak na to, że będzie on miał tak dramatyczny przebieg. Co prawda w inauguracyjnym wyścigu zespoły podzielił się punktami, ale przez chwilę Lwy prowadziły podwójnie. To czego nie udało się parze MadsenMusielak, zrobili w biegu drugim młodzieżowcy. Michał Gruchalski i Bartosz Świącik nie dali żadnych szans swoim rywalom już po starcie i pewnie dowieźli do mety komplet punktów. To właśnie postawa juniorów była jednym z języczków uwagi dzisiejszej rywalizacji. Duet GruchalskiŚwiącik nie tylko po raz pierwszy w sezonie wygrał bieg młodzieżowy podwójnie, ale również zdeklasował swoich rówieśników z Grudziądza w zdobyczach punktowych. Młodzież Włókniarza wywalczyła dzisiaj 9 punktów i 2 bonusy, juniorzy GKM-u zdobyli zaledwie 1 „oczko” i to przydzielone niejako z „Urzędu”. Goście „pazury” zaczęli pokazywać w kolejnej gonitwie. W niej zakotłowało się już na pierwszym łuku w wyniku czego para BuczkowskiPawlicki objęła podwójne prowadzenie. Jadący za plecami grudziądzan Fredrik Lindgren zdołał przedzielić duet GKM-u, a po chwili Pawlickiego próbował minąć także Miedziński. Bezpardonowa jazda starszego z klanu Pawlickich pozwoliła mu na obronę trzeciej pozycji i bieg zakończył się pierwszym biegowym zwycięstwem gości.

Nerwowo w szeregach częstochowian zaczęło się robić na początku drugiej serii. Najpierw teoretycznie najlepsza para gospodarzy Adrian MiedzińskiFredrik Lindgren przegrała podwójnie z rewelacyjnym w pierwszej fazie zawodów Kai`em Huckenbeckiem i Anotnio Lindbeackiem. Dla wychowanka toruńskiego Apatora było to już drugie zero w dzisiejszych zawodach. Po chwili mimo zaciętej walki z Przemysławem Pawlickim, rywalizację o 3 punkty przegrał Matej Zagar i MRGARDEN GKM prowadził już w Częstochowie różnicą 4 punktów (16:20). Na zakończenie serii goście mogli odskoczyć na kolejne 2 „oczka” jednak przy wyniki 2:4, jadący na trzeciej pozycji Kamil Wieczorek upadł na tor i został wykluczony z powtórki wyścigu. W niej świetnego dzisiaj w Częstochowie Artema Łagutę zdołał pokonać Leon Madsen. Warto zaznaczyć, że była to jedyna porażka w dzisiejszych zawodach Rosjanina, który w sezonie 2011 zdobywał punkty dla Włókniarza.

W drugiej fazie zawodów oprócz Łaguty, na częstochowskim torze zaczął „fruwać” również Anotnio Lindbeack. W 8. biegu Szwed przegrał start z parą ZagarGruchalski, ale na dystansie zdołał minąć obu rywali i zapewnił swojej drużynie biegowy remis (23:25). Później bo w 12. biegu Lindbeack jechał za plecami Adriana Miedzińskiego, ale sprytnym atakiem na pierwszym łuku minął popularnego Miedziaka i zdobył dla swojej drużyny kolejne 3 punkty. Wcześniej bo w 9. biegu heroiczną walkę z grudziądzanami stoczył bohater dzisiejszego spotkania, Leon Madsen. Duńczyk bardzo słabo wystartował i na początku znalazł się nie tylko za plecami duetu Pawlicki Buczkowski, ale również za Tobiaszem Musielakiem, który ponownie zanotował fatalny występ w tym sezonie i nie zdobył żadnego punktu. Głównym aktorem tego wyścigu był jednak Madsen, który bardzo szybko wyprzedził Musielaka, a potem stoczył fantastyczną, a co najważniejsze zwycięską walkę z grudziądzanami i uratował remis dla Włókniarza. Remisy w biegach 10,11 i wspomnianym wcześniej 12, sprawiły że przed zakończeniem serii zasadniczej goście prowadzili różnicą 2 punktów (35:37). W 13. biegu dnia pod taśmą ze strony Włókniarza pojawili się Leon Madsen i Fredrik Lindgren. Eksportowa para gospodarzy musiała jednak uznać wyższość niesamowicie szybkiego Łaguty i goście obronili dwupunktowe prowadzenie.

Biegi nominowane były kwintesencją sportu, huśtawką nastrojów i ogromną dramaturgią. W pierwszym z biegów nominowanych mający swojej problemy Fredrik Lindgren uciekł rywalom ze startu, a za jego plecami rozpętała się prawdziwa wojna. O jakże cenne dwa punkty z grudziądzanami walczył Adrian Miedziński, dla którego również nie był to wymarzony mecz. Wystarczy przypomnieć, że popularny Miedziak po dwóch seriach nie miał na swoim koncie żadnego punktów. Łatwo dawał się mijać rywalom na trasie. W przedostatnim biegu dnia stanął jednak na wysokości zadania. Mimo, że wydawało się że jest wolniejszy od atakującego z jednej strony Przemysława Pawlickiego, a z drugiej strony Kaia Huckenbecka, popularny Miedziak obronił jednak drugą pozycję i wspólnie z Lindgrenem wyprowadził Lwy na prowadzenie 40:38. Emocję sięgały zenitu, jednak Włókniarz wydawało się być w nieco uprzywilejowanej sytuacji, gdyż każdy wynik poza porażką 1:5 dawał Lwom najważniejsze, a więc awans do fazy play-off.

Decydujący bieg dnia rozpoczął się bardzo dobrze bo gospodarze przez moment prowadzili 4:2, potem jednak zakotłowało się na dobre. Najpierw prowadzącego Madsena minął Łaguty. Po chwili z jadącym na trzecim miejscu Zagarem uporał się Anotnio Lindbeack. Szwed nie zamierzał rezygnować i na trzecim okrążeniu wyprzedził również Madsena! GKM prowadził w tym momencie 1:5, a to oznaczało że Lwów zabraknie w fazie play-off. Wtedy do „pracy” zabrał się Madsen. Duńczyk zapikował na początku ostatniego okrążenia pod Lindbeacka i wyszedł przed Szweda, ale tylko na moment. W wejściu w ostatni łuku z przodu ponownie był Lindbeack, jednak desperacki atak przy krawężniku kapitana Lwów zadziałał i na ostatnich metrach Madsen minął byłego uczestnika cyklu Grand Prix, zapewniając tym samym miejsce w fazie play-off swojemu zespołowi.

Po meczu długo zawodnicy i kibice celebrowali awans do czołowej czwórki. Czasu na świętowanie nie ma jednak za wiele, by nie rzec że nie ma w ogóle. Już w niedzielę do Częstochowy na pierwsze półfinałowe starcie PGE Ekstraliga przyjeżdża Cash Broker Stal Gorzów. Na papierze to zespół nieporównywalnie mocniejszy od GKM-u, a Włókniarz ma swoje problemy. Piątkowy mecz pokazał jednak, że teoria to jedno, a rzeczywistość to drugie. forBET Włókniarz nie będzie faworytem w półfinałowej rywalizacji z gorzowianami, jednak dzisiaj MRGARDEN GKM Grudziądz nie był faworytem w Częstochowie, a jako jedyny zespół w tym sezonie potrafił wywieźć duże ligowe punkty ze stadionu przy Olsztyńskiej.

forBET Włókniarz Częstochowa – 45
9. Leon Madsen 12+1 (3,3,3,1′,2)
10. Tobiasz Musielak 0 (0,-,0,-)
11. Adrian Miedziński 6+1 (0,0,2,2,2′)
12. Fredrik Lindgren 9+1 (2,1,1′,2,3)
13. Matej Zagar 8+1 (1′,2,2,3,0)
14. Bartosz Świącik 3+1 (2′,0,1)
15. Michał Gruchalski 6+1 (3,2,1′,0)
16. Andreas Lyager 1 (1)

MRGARDEN GKM Grudziądz – 45
1. Antonio Lindbaeck 10+2 (1′,2′,3,3,1)
2. Kai Huckenbeck 6+1 (2,3,0,1′,0)
3. Przemysław Pawlicki 9 (1,3,2,2,1)
4. Krzysztof Buczkowski 5+1 (3,1,1′,0)
5. Artem Łaguta 14 (3,2,3,3,3)
6. Kamil Wieczorek 0 (0,w,w)
7. Dawid Wawrzyniak 1 (1,0,0)
8. Krystian Pieszczek NS

Bieg po biegu:
1: (65,72) Madsen, Huckenbeck, Lindbaeck, Musielak 3:3
2: (65,97) Gruchalski, Świącik, Wawrzyniak, Wieczorek 5:1 (8:4)
3: (65,28) Buczkowski, Lindgren, Pawlicki, Miedziński 2:4 (10:8)
4: (64,06) Łaguta, Gruchalski, Zagar, Wawrzyniak 3:3 (13:11)
5: (65,22) Huckenbeck, Lindbaeck, Lindgren, Miedziński 1:5 (14:16)
6: (65,91) Pawlicki, Zagar, Buczkowski, Świącik 2:4 (16:20)
7: (64,84) Madsen, Łaguta, Lyager, Wieczorek (w/u) 4:2 (20:22)
8: (65,56) Lindbaeck, Zagar, Gruchalski, Huckenbeck 3:3 (23:25)
9: (65,95) Madsen, Pawlicki, Buczkowski, Musielak 3:3 (26:28)
10: (65,22) Łaguta, Miedziński, Lindgren, Wawrzyniak 3:3 (29:31)
11: (65,85) Zagar, Pawlicki, Huckenbeck, Gruchalski 3:3 (32:34)
12: (65,66) Lindbaeck, Miedziński, Świącik, Wieczorek (w/2min) 3:3 (35:37)
13: (65,61) Łaguta, Lindgren, Madsen, Buczkowski 3:3 (38:40)
14: (66,36) Lindgren, Miedziński, Pawlicki, Huckenbeck 5:1 (43:41)
15: (65,31) Łaguta, Madsen, Lindbeack, Zagar 2:4 (45:45)

NCD: Artem Łaguta (64,06) w 4. biegu
Sędzia: Paweł Słupski
Zawodnicy startowali wg I zestawu meczowego