Drugie zwycięstwo AZS-u w ćwierćfinale

AZS Częstochowa coraz bliżej gry w półfinale rozgrywek I ligi siatkarzy. W piątek podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha po raz drugi pokonali na własnym parkiecie TSV Sanok 3:1 (25:19, 23:25, 25:19, 25:21) i w ćwierćfinałowej rywalizacji toczonej do trzech zwycięstw Akademicy prowadzą już 2:0. Nagroda dla najlepszego siatkarza dzisiejszego meczu powędrowała w ręce bombardiera Akademików Bartosza Krzyśka.

Gospodarze po wczorajszym pewnym zwycięstwie do piątkowego pojedynku podeszli bardzo skoncentrowani. Gracze Krzysztofa Stelmacha od początku narzucili rywalom swój styl gry i szybko objęli wysokie prowadzenie 12:7. W porównaniu z czwartkowym spotkaniem tym razem szkoleniowiec AZS-u w pierwszej szóstce w miejsce Bartłomieja Janusa postawił na Daniela Szaniawskiego. I była to dobra decyzja, gdyż środkowy miejscowego zespołu już w pierwszych fragmentach meczu pokazał się z dobrej strony. W przekroju całego spotkania występ Szaniawskiego trzeba zapisać na plus. Środkowy AZS-u dobrze spisywał się w ataku, punktował również bezpośrednio z pola serwisowego. Ponownie dobry występ zaliczył również drugi środkowy bloku częstochowskiej drużyny Musthapa M`Baye.

W pierwszym secie, który odbył się bez większej historii pewnie triumfowali Akademicy 25:19. Druga partia była najbardziej emocjonująca. Goście po udanych zagraniach Damiana Wierzbickiego i skutecznej grze w bloku zespołu gości gracze Krzysztofa Frączka prowadzili 4:7. Nierówno w drużynie gospodarzy grał Bartosz Krzysiek, a mniej skuteczny niż zwykle był Sławomir Stolc. Gdy po skutecznej kontrze goście prowadzili już 17:22, wydawało się że pewnie zmierzają po zwycięstwo w tej partii. Akademicy nie dali za wygraną i dzięki dobrym zagrywką Mariusza Magnuszewskiego i Bartosza Krzyśka zbliżyli się na dystans 1 „oczka” 22:23. Po chwili mógł być remis, ale długą akcję na swoją korzyść rozstrzygnęli sanoczanie blokując atak Krzyśka (22:24). Swojej szansy gracze TSV nie wypuścili z rąk i wygrali 23:25.

Przebieg boiskowych wydarzeń w drugim secie wyraźnie pobudził Akademików. Skuteczniej zaczął grać Stolc, a z coraz większym impetem atakował również Bartosz Krzysiek (13:8). Akademicy poprawili również swój serwis, z którym coraz większe problemy mieli gracze z Sanoka. Ponadto goście zaczęli popełniać błędy własne. Gdy sędziowie odgwizdali przełożenie rąk nad siatką gracza TSV, gospodarze prowadzili już 19:11. Seta autowym serwisem zakończył Kamil Durski (25:19). Początek kolejnej partii był niezwykle wyrównany (4:4, 10:10).  Pierwsi od rywala odskoczyli goście. Po ataku Wierzbickiego i zatrzymaniu na siatce Krzyśka podopieczni Krzysztofa Frączka prowadzili 14:16. As serwisowy Bućki i rehabilitacja w ataku Krzyśka bardzo szybko pozwolił miejscowym na odzyskanie prowadzenia (20:18).  Choć po punktowym ataku Pawła Rusina goście przegrywali tylko różnicą 1 punktu (22:21), to końcówka zdecydowanie należała do gospodarzy. Trzy z rzędu wygrane piłki sprawiły, że AZS miał po swojej stronie piłkę meczową (24:21). Pierwszą nadarzającą się okazję do zakończenia piątkowego pojedynku wykorzystał Daniel Szaniawski. Środkowy AZS-u zapunktował bezpośrednio z zagrywki (25:21), ustalając wynik meczu (3:1).

AZS Częstochowa – TSV Sanok 3:1 (25:19, 23:25, 25:19, 25:21)
Stan rywalizacji: 2:0 dla AZS-u

MVP: Bartosz Krzysiek

Składy:
AZS: Bućko, Stolc, M`Baye, Szaniawski, Krzysiek, Szczurek, Koziura (libero) oraz Macheta (libero), Magnuszewski

TSV: Durski, Oroń, Wierzbicki, Kusior, Łaba, Rusin, Głód (libero) oraz Przystaś, Jóźwik, Lewandowski, Gąsior.

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 83% Wasz typ 17% TSV Sanok