CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
forBET Włókniarz pokonał Get Well Toruń i wciąż liczy się w walce o play-off

forBET Włókniarz pokonał Get Well Toruń i wciąż liczy się w walce o play-off

Jacek Winiarski

forBET Włókniarz Częstochowa mimo początkowych problemów zdołał pokonać drużynę Get Well Toruń 52:38 i dopisał do swojego ligowego dorobku 3 punkty. Podopieczni trenera Marka Cieślaka po zwycięstwie nad outsiderem rozgrywek PGE Ekstraligi wciąż zachowują szansę na awans do fazy play-off. Dla torunian dzisiejsza porażka oznacza, że marzenia o uniknięciu ligowej degradacji są już tylko iluzoryczne. Liderem gospodarzy był tradycyjnie Leon Madsen (12), ale z bardzo dobrej strony w starciu ze swoim macierzystym klubem zaprezentowali się także Paweł Przedpełski (9+1) i Adrian Miedziński (9). Dla gości najlepiej punktował Duńczyk Niels Kristian Iversen (14).

Pojedynki częstochowsko-toruńskie już dawno urosły do miana ligowego klasyka. Spotkania obu drużyn elektryzują kibiców żużlowych nie tylko z tych miast, ale również z całej Polsce. Nie inaczej miało być tym razem. Bo i ranga tej konfrontacji była niezwykle istotna dla obu zespołów. forBET Włókniarz, aby zachować swoje szansę na awans do fazy play-off musiał w piątek zgarnąć pełną pulę. Z podobnymi założeniami do Częstochowy przyjechali torunianie, którzy marzyli co najmniej o 2 „oczka”, ale w kontekście walki o utrzymanie.  Zawodnicy Get Well byli niezwykle zmotywowani, ale od połowy zawodów musieli podporządkować się pod warunki, które narzucali gospodarze.

Samo spotkanie miało interesujący przebieg, ale niestety po raz kolejny na SGP Arenie zabrakło tego co kibice przy Olsztyńskiej lubią najbardziej, a więc efektownych pościgów i spektakularnych ataków. Dość przyczepny tor i ciężka szpryca zazwyczaj uniemożliwiały skuteczne szarże. Pojedyncze mijanki po wewnętrznej to nie jest to do czego są przyzwyczajeni miłośnicy czarnego sportu w naszym mieście.

Początek spotkania pokazał, że ci którzy liczyli na łatwą wygraną gospodarzy srogo się pomylili. Już w inauguracyjnej odsłonie dnia ze startu znakomicie wyskoczyli Niels Kristian Iversen i Rune Holta zostawiając za swoimi plecami współlidera klasyfikacji generalnej SGP, Leona Madsena. Kapitan Włókniarza zdołał przedrzeć się na drugą pozycję, ale to goście otworzyli wynik meczu od drużynowej wygranej (2:4). Zgodnie z przewidywaniami straty odrobili młodzieżowcy. W 2. biegu Gruchalski i Miśkowiak nie dali żadnych szans swoim rówieśnikom z Torunia. Trzecia gonitwa była rozgrywana dwa razy, bowiem w pierwszej jej odsłonie na tor upadli Jack Holder i Fredrik Lindgren. Na szczęście obaj wstali z toru o własnych siłach, a sędzia zarządził powtórkę w pełnym składzie. Za drugim podejściem fantastyczną akcją na wyjściu z pierwszego łuku popisał się Adrian Miedziński. Wychowanek Apatora napędzając się po zewnętrznej wcisnął się na prostej przeciwległej między bandę, a Chrisa Holdera i pomknął po trzy punkty. Niespodziewanie stawkę zamknął Lindgren i drużyny podzieliły się punktami. Szwed miał w tym spotkaniu dużo problemów, szczególnie w jego pierwszej połowie, bo w kolejnym swoim wyścigu również nie zapunktował.

Zupełnie inaczej w szeregach zespołu Marka Cieślaka prezentował się za to Jakub Miśkowiak. Młodzieżowiec Lwów w drugim swoim starcie pokazał plecy byłemu Championowi Jasonowi Doyle`owi i był w tym fragmencie meczu najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy. Pierwsza seria startów zakończyła się 4 punktowym prowadzeniem Włókniarza. Druga zdecydowanie należała jednak do gości, którzy wygrali ją (6:12) i w całym meczu prowadzili (20:22). Nieuchwytny w ekipie Get Well był Niels Kristian Iversen, bardzo dobrze jechał także Chris Holder. W trzeciej serii startów Włókniarz odbił prowadzenie. Najpierw w 9. biegu para MadsenPrzedpełski wygrała podwójnie z braćmi Holderami, a w kolejnej odsłonie obudził się Lindgren, który po dwóch zerach sięgnął po zwycięstwo pokonując Doyle`a  (32:28).

Goście całość strat mogli odrobić w jedenastej gonitwie, ale jadący przez chwilę na drugiej pozycji Chris Holder, najpierw dał się ograć Pawłowi Przedpełskiemu, a później także Matejowi Zagarowi. Wygrał po raz czwarty w dniu dzisiejszym Iversen. Dwa decydujące ciosy gospodarze wprowadzili w dwóch ostatnich przed biegami nominowanymi wyścigach. W 12. biegu para MiedzińskiGruchalski nie dała żadnych szans Holcie i Kopcowi-Sobczyńskiemu (40:32), a w trzynastej odsłonie dnia w której spotkało się czworo uczestników tegorocznego cyklu Grand Prix, również triumfowali częstochowianie w stosunku 4:2. Choć lepiej w tym biegu spod taśmy ruszyli przyjezdni to jednak dobre rozegranie pierwszego łuku przez Lindgrena i Madsena natychmiast zmieniło sytuację na biegowy remis. Za wygraną nie dał jednak Duńczyk i rzucił się w pogoń za swoim rodakiem, niepokonanym jak dotąd Nielsem Kristianem Iversenem. Madsen dopiął swego i na wejściu w pierwszy łuk minął lidera gości. forBET Włókniarz wygrał 4:2 i prowadził już 44:34, a to oznaczało, że Lwy mogły być już pewne 3 ligowych punktów.

W wyścigach nominowanych gospodarze dwukrotnie zwyciężyli w stosunku 4:2 powiększając przewagę do 14 punktów i ustalając wynik spotkania na 52:38. Jak wspomniano na wstępie główną siłą napędową Włókniarza w piątkowym meczu byli Leon Madsen i… wychowankowie toruńskiego klubu Adrian Miedziński i Paweł Przedpełski. Na duże słowa uznania zasługą również młodzieżowcy Michał Gruchalski i Jakub Miśkowiak. Obaj na torze pojawili się tylko po trzy razy, a mimo to do drużynowego dorobku dorzucili 11 punktów i 3 bonusy. Na tle juniorów z Torunia (1 punkt) to rewelacyjny rezultat. Drobne minusy można za to postawić przy nazwiskach Fredrika Lindgrena i Mateja Zagara. Szwed dwukrotnie linię mety mijał jako ostatni, a Słoweniec nie zdołał wygrać indywidualnie wyścigu. Razem zdobyli 11 punktów i 1 bonus, a więc mniej niż częstochowscy młodzieżowcy.

W ekipie gości poza Nielsem Kristianem Iversenem zawiedli wszyscy. Jason Doyle nie zdołał przekroczyć bariery 10 punktów, a po dobrym początku Chris Holder i Rune Holta zgaśli w oczach i zanotowali fatalną końcówkę. W pięciu ostatnich biegach obu zawodników po stronie toruńskiej trzeba było zapisać w programie aż cztery zera i tylko jedną 1 i to zdobytą na koledze z pary.

forBET Włókniarz Częstochowa – 52
9. Leon Madsen 12 (2,1,3,3,3)
10. Paweł Przedpełski 9+1 (0,2,2′,2,3)
11. Adrian Miedziński 9 (3,1,1,3,1)
12. Fredrik Lindgren 4 (0,0,3,1)
13. Matej Zagar 7+1 (1,2,2,1′,1)
14. Michał Gruchalski 5+1 (3,0,2′)
15. Jakub Miśkowiak 6+2 (2′,3,1′)
16. Damian Dróżdż ns

Get Well Toruń – 38
1. Rune Holta 4+1 (1,2′,0,1)
2. Niels Kristian Iversen 14 (3,3,3,3,2,0)
3. Chris Holder 5 (2,3,0,0,0)
4. Norbert Kościuch ns (-,-,-,-,-)
5. Jason Doyle 9 (2,3,2,0,2)
6. Igor Kopeć-Sobczyński 0 (0,d,0)
7. Maksymilian Bogdanowicz 1 (1,0,0)
8. Jack Holder 5+1 (1′,1,1,2)

Bieg po biegu:
1: (64,63) Iversen, Madsen, Holta, Przedpełski 2:4
2: (64,20) Gruchalski, Miśkowiak, Bogdanowicz, Kopeć-Sobczyński 5:1 (7:5)
3: (63,79) Miedziński, C.Holder, J.Holder, Lindgren 3:3 (10:8)
4: (63,82) Miśkowiak, Doyle, Zagar, Bogdanowicz 4:2 (14:10)
5: (64,05) Iversen, Holta, Miedziński, Lindgren 1:5 (15:15)
6: (64,14) C.Holder, Zagar, J.Holder, Gruchalski 2:4 (17:19)
7: (63,68) Doyle, Przedpełski, Madsen, Kopeć-Sobczyński (d4) 3:3 (20:22)
8: (63,92) Iversen, Zagar, Miśkowiak, Holta 3:3 (23:25)
9: (63,36) Madsen, Przedpełski, J.Holder, C.Holder 5:1 (28:26)
10: (64,02) Lindgren, Doyle, Miedziński, Bogdanowicz 4:2 (32:28)
11: (64,08) Iversen, Przedpełski, Zagar, C.Holder 3:3 (35:31)
12: (64,12) Miedziński, Gruchalski, Holta, Kopeć-Sobczyński 5:1 (40:32)
13: (63,90) Madsen, Iversen, Lindgren, Doyle 4:2 (44:34)
14: (64,39) Przedpełski, J.Holder, Zagar, C.Holder 4:2 (48:36)
15: (63,97) Madsen, Doyle, Miedziński, Iversen 4:2 (52:38)

NCD: Leon Madsen (63,36 sek) w 9. biegu
Sędzia: Krzysztof Meyze
Zawodnicy startowali wg II zestawu meczowego