CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Fredrik Lindgren głodny sukcesu w Grand Prix

Fredrik Lindgren imponuje formą u progu sezonu 2018. Nowy nabytek forBET Włókniarza Częstochowa kapitalnie zaprezentował się podczas meczu Lwów w Grudziądzu, gdzie wywalczył aż 18 punktów. Szwed dobre występy w lidze polskiej chce przełożyć na dobry wynik w tegorocznym cyklu Grand Prix.

– Chcę zdobyć medal Indywidualnych Mistrzostw Świata – powiedział tuż po zakończeniu niedzielnego meczu, Fredrik Lindgren.

Dyspozycja Szweda zaskakuje największych optymistów. Przypomnijmy bowiem, że pod koniec sezonu 2017, zawodnik ten nabawił się koszmarnej kontuzji kręgosłupa. Co niektórzy przepowiadali najczarniejszy scenariusz, którym miał być koniec kariery zawodnika Włókniarza. Pesymistyczne wizje nie znalazły na całe szczęście odzwierciedlenia w rzeczywistości. Lider częstochowskiego zespołu wykonał tytaniczną pracę, która pozwoliła mu wrócić do pełnej sprawności. Sprawności, która wyznacza ambitne cele na tegoroczny sezon. – Mam całkiem jasny cel i jest to wywalczenie medalu Indywidualnych Mistrzostw Świata. To moje założenie na ten rok. Wszyscy moi mechanicy i inni ludzie, którzy ze mną pracują są jego świadomi. Mój cel stał się naszym wspólnym celem – podkreślił Lindgren.

Sukces w sporcie, a zwłaszcza w żużlu to suma wielu czynników. Umiejętności to raz, a dwa i trzy to dobry sprzęt i tzw. „chłodna głowa”. – Myślę, że jeżdżę wystarczająco dobrze, a i sprzęt spisuje się dobrze. Teraz sprawa rozstrzygnie się wokół mojej siły mentalnej, o ile zdołam ją utrzymać. – Jeśli będę trzymał się mocno mentalnie, to uważam, że na koniec tego roku medal zawiśnie na mojej szyi. Muszę tylko przez cały czas trzymać się z daleka od kontuzji i wystąpić we wszystkich rundach – powiedział zawodnik forBET Włókniarza Częstochowa.

Popularny „Fredka” nie mógł w minionym sezonie liczyć na łaskawość losu. Zawodnik ma nadzieję, że tym razem szczęście będzie po jego stronie. – Byłem w naprawdę dobrej sytuacji do zdobycia brązowego medalu. Był jak na wyciągnięcie ręki. Brakowało mi jednego punktu do trzeciego miejsca, gdy byłem w naprawdę dobrej formie. Chłopak na trzecim miejscu (Maciej Janowski) trochę zaczynał odstawać w dół z formą. Kolega na piątym miejscu, Tai Woffinden, był o parę punktów za mną i to on ostatecznie sięgnął po brąz. Byłem w zeszłym roku w dobrej sytuacji, ale wszystko się skończyło w momencie kraksy. Ciężko było się z tym pogodzić, ale mam nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego i w tym roku wyjdę z tego silniejszy – dodał Lindgren.

źródło: speedwaygp.com