CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Jeszcze siatkarskie święto, czy już zwykły mecz? Przed derbami Częstochowy

Jeszcze siatkarskie święto, czy już zwykły mecz? Przed derbami Częstochowy

Justyna Jaworska

Słaba postawa w trwającym sezonie siatkarzy Tauron AZS Częstochowa sprawiła, że jutrzejsze derby Częstochowy nie wzbudzają już takich emocji jak poprzednie starcia obu ekip z naszego miasta. Być może jest to złudne i jutro hala na Zawodziu szczelnie wypełni się miłośnikami siatkówki, którzy stworzą znakomitą atmosferę na trybunach. Oby tak było bo derby Częstochowy to wydarzenie, które powinno elektryzować. Początek sobotniej rywalizacji Tauron AZS z Exact Systems Norwid zaplanowano na godzinę 17.

Mecze derbowe mają  w naszym mieście, krótki staż bo pierwsze rozegrano w minionym sezonie. Było to jednak coś więcej niż zwykłe, kolejne pierwszoligowe spotkanie. Hala przy Jasnogórskiej z racji swoich kameralnych rozmiarów dosłownie pękała w szwach, a i hala przy Żużlowej tętniła życiem. Atmosfera również była zgoła odmienna niż na pozostałych ligowych meczach. Pierwsze starcie w sezonie 2018/2019 w hali Norwida również nie zawiodło. Zarówno pod względem sportowym jak i atmosfery. Jutro może być jednak inaczej, a to wszystko przez słabą postawę Akademików, a co za tym idzie spadające zainteresowanie meczami AZS-u ze strony kibiców. W tym wszystkim nie pomagają również okoliczności związane z domowymi meczami biało-zielonych. Pod koniec ubiegłego roku podopieczni trenera Piotra Łuki seryjnie rozgrywali mecze na wyjazdach, a ostatnio w roli gospodarza wystąpili… w Kamienicy Polskiej. Wiele wskazuje na to, że po sobotnim meczu z Norwidem zawodnicy Tauron AZS znów przez długi czas nie zagoszczą w hali przy Żużlowej. Kolejne spotkania rundy zasadniczej drużyna ma rozgrywać w hali UJD przy ulicy Zbierskiego.

Niezależnie od tego co będzie w przyszłości i od tego jakie miejsca w ligowej tabeli zajmuje obecnie AZS i Norwid liczymy w sobotę na siatkarskie święto. Choć zdecydowanym faworytem będzie Norwid, dla którego ewentualna strata punktów może mieć poważne konsekwencji w rozstawieniu przed rundą play off. Podobnie było jednak przed pierwszym pojedynkiem obu drużyny przy Jasnogórskiej, a mimo to konfrontacja ta zakończył się dopiero po tie breaku. Przeżywający od dłuższego czasu ogromne problemy finansowe, organizacyjne i kadrowe AZS nie ma już w zasadzie żadnych szans na uniknięcie gry w play out. Czas i mecze pozostające do rozpoczęcia najważniejsze batalii tego sezonu, siatkarze Akademików powinni wykorzystać  jako okazję do szlifowania formy i zgrania. Choć biorąc pod uwagę, że runda zasadnicza zbliża się do końca, brzmi to trochę mało wiarygodnie to  w przypadku AZS-u jest bardzo prawdziwe. Kolejne kadrowe roszady w zespole sprawiły, że drużyna na nowo musi układać i porządkować swoją grę. To jak bardzo zmieniła się drużyna na przestrzeni trwającego sezonu można bardzo łatwo zobrazować sobie przypominając wyjściowy skład Akademików z inauguracyjnego meczu z Mickiewiczem Kluczbork.

Nedeljković, Murek, Stolc, Siewierski, Piotrowski, Penchev, Bik – z tego zestawienia nie ma już w drużynie aż czterech zawodników! Ostatnim, który pożegnał się z klubem jest Mateusz Piotrowski. Były już bombardier AZS-u trafił do… Norwida, ale jego występ w sobotnim meczu stoi pod dużym znakiem zapytania. Okazało się, że zawodnik do drużyny Radosława Panasa trafił na zasadzie wypożyczenia z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Problem jednak w tym, że przed startem sezonu Piotrowski z ZAKSY został wypożyczony do AZS-u, a w tej sytuacji do Norwida mógł tylko trafić na zasadzie transferu definitywnego, a nie wypożyczenia. Gdy władze zespołu z Jasnogórskiej jak i sam zainteresowany zorientowali się w całej sytuacji… okienko transferowe zostało zamknięte. Sytuacja Piotrowskiego stała się zatem bardzo skomplikowana i ciężko wyrokować jaki będzie miała finał, a jego występ w jutrzejszy derbach jest mało prawdopodobny. Szkoda bo byłby to niewątpliwe spory smaczek sobotniej rywalizacji.

Jak wspomniano wcześniej AZS mecz z Norwidem powinien potraktować jako jeden z etapów przygotowań do fazy play out, a także okazję do wykrystalizowania nowej szóstki zespołu. Po odejściu Piotrowskiego wydaje się, że w roli atakującego na dobre zadomowił się Bruno Romanutti. Trener Łuka musi jeszcze załatać dziurę po odejściu Sławomira Stolca na pozycji przyjmującego. W meczu z Suwałkami szansę gry na tej pozycji od pierwszego gwizdka otrzymał Hubert Mańko, ale w trakcie spotkania został zmieniony przez Mikołaja Szewczyka, który dosłownie w ostatnich minutach okresu transferowego dołączyć do zespołu. Spośród tej dwójki trener Łuka musi wykreować zawodnika, który stworzy wraz z Dawidem Murkiem duet skrzydłowych na najważniejszą dla AZS-u część sezonu.

Tauron AZS Częstochowa
1. Aleksander Nedeljković – środkowy
5. Patryk Walczak – przyjmujący
6. Dawid Murek – przyjmujący
8. Krzysztof Bieńkowski – rozgrywający
11. Hubert Mańko – przyjmujący
13. Piotr Macheta – libero
14. Mikołaj Szewczyk – przyjmujący
15. Krzysztof Rykała – atakujący
17. Rafał Prokopczuk – rozgrywający
18. Maciej Borris – środkowy
19. Bruno Romanutti – atakujący
21. Jakub Bik – libero

Exact Systems Norwid Częstochowa
1. Wiktor Rajsner – środkowy
2. Mateusz Piotrowski – atakujący
3. Łukasz Usowicz – środkowy
4. Mariusz Schamlewski – środkowy
5. Arkadiusz Żakieta – atakujący
6. Adrian Kraś – rozgrywający
7. Paweł Stabrawa – atakujący
8. Robert Giedrowicz – przyjmujący
9. Sebastian Ślósarz – przyjmujący
10. Damian Kogut – przyjmujący
11. Artur Sługocki – przyjmujący
12. Kamil Franczak – środkowy
13. Bartłomiej Zrajkowski – rozgrywający
14. Emil Smętek – rozgrywający
15. Krzysztof Modzelewski – przyjmujący
16. Kamil Dembiec – libero
17. Łukasz Łapszyński – przyjmujący
18. Brajan Kaczmarek – libero
19. Wojciech Druzgała – libero
20. Łukasz Niewiadomski – środkowy