CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Kolejne punkty na koncie Akademików. Tauron AZS pokonał MCKiS Jaworzno

Kolejne punkty na koncie Akademików. Tauron AZS pokonał MCKiS Jaworzno

Justyna Jaworska

Kolejne zwycięstwo na koncie Tauron AZS Częstochowa. Po wygraniu ostatniego meczu w Kluczborku, w czwartek podopieczni trenera Piotra Łuki ponownie z parkietu schodzili w roli zwycięzców. Częstochowianie pokonali przed własną publicznością MCKiS Jaworzno 3:2 (25:22, 15:25, 27:29, 25:21, 15:11). Nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał przyjmujący Akademików, Sławomir Stolc.

AZS po długiej przerwie powrócił do swojej hali. Plan na dzisiejsze spotkanie był banalnie prosty – wygrać. Jego realizacja zarówno w teorii jak i w praktyce była już znacznie bardziej skomplikowana. Na szczęście drużyna Piotra Łuki choć nie bez problemów osiągnęła zamierzony cel i dopisała do swojego dorobku kolejne zwycięstwo. Bez wątpienia głównym autorem wygranej był Sławomir Stolc. Skrzydłowy Tauron AZS momentami grał jak nakręcony. Brał na swoje barki grę w ofensywie i aż dziw bierze, że trener Łuka na początku czwartej partii umieścił go w kwadracie dla rezerwowych. Debiut w barwach Akademików w czwartkowy wieczór zaliczył Bruno Romanutti. Nominalny atakujący występował dziś jednak jako przyjmujący. Zmiana pozycji wyraźnie nie posłużyła Argentyńczykowi, gdyż w przyjęciu zagrywki radził sobie mizernie co przełożyło się na jego słabą efektywność w ataku. Można się tylko zastanawiać jak wypadł by debiut byłego siatkarza ONICO Warszawa, gdyby trener Łuka dał mu szansę gry na ataku, gdzie w dniu dzisiejszym niezwykle chimerycznie prezentował się Mateusz Piotrowski. Jednocześnie należy pamiętać, że Romanutti dopiero wczoraj dołączył do zespołu i bez względu na jakiej pozycji by wystąpił na pewno potrzebuje odrobiny czasu na aklimatyzację.

Czwartkowy pojedynek za wyjątkiem drugiego seta był dość wyrównany i równie dobrze mógł zakończyć się także zwycięstwem za pełną pulę zarówno gospodarzy jak i gości. Trener Piotr Łuka w wyjściowym zestawieniu ponownie postawił na Rafała Prokopczuka na rozegraniu. Młody siatkarz Tauron AZS nie miał jednak najlepszego dnia. Grał bardzo niedokładnie i czytelnie, co sprawiło że już w inauguracyjnej partii zastąpił go Chono Penchev. Co ciekawe w pierwszej partii mało widoczny w szeregach Akademików był Sławomir Stolc. Nie przeszkodziło to jednak drużynie gospodarzy triumfować w premierowej odsłonie czwartkowego meczu. Drugi set był jedynym tak wyraźnie wygranym przez jedną drużynę. Choć początek nie zwiastował tak dotkliwej porażki częstochowian. Drużyny rozpoczęły rywalizację w tej partii od wyrównanej walki. Piersi rywala przełamali gospodarze. Aleksandar Nedeljković zatrzymał atak Rafała Pawlaka, a po chwili ze skrzydła skutecznie zaatakował Dawid Murek (7:4). Goście  głównie za sprawą Kamila Dębskiego i Tomasza Pizuńskiego błyskawicznie doprowadzili do wyrównania 9:9. Tauron AZS po asie serwisowym Mateusza Piotrowskiego remisował jeszcze 13:13, ale potem gra gospodarzy kompletnie siadła. MCKiS Jaworzno seryjnie zdobywało punkty i po zaledwie kilku minutach gry na tablicy wyników pojawił się rezultat 14:23 dla przyjezdnych.

Świetną postawę gracze Mariusza Łozińskiego kontynuowali na początku kolejnego seta. Gdy goście prowadzili już 4:8 wydawało się, że mogą całkowicie przejąć kontrolę nad przebiegiem meczu. AZS mimo, że w dalszej części seta nadal stosunkowo wysoko przegrywał (13:17), walczył do końca. Ważne punkty z trudnych sytuacyjnych piłek zdobywali Mateusz Piotrowski i Sławomir Stolc. Swoje „trzy grosze” dołożył także Dawid Murek. To właśnie po kontrze w wykonaniu siatkarskiego weterana Tauron  AZS doprowadził do wyrównania po 23. Po chwili Murek zablokował atak Rafała Pawlaka i gospodarze mieli piłkę setową. Akademicy nie wykorzystali tej szansy i kilku kolejnych. W tym fragmencie meczu zdecydowanie zawiódł Mateusz Piotrowski. Trzech ataków z rzędu w ostatniej akcji nie skończył także Sławomir Stolc. Kropkę nad „i” postawił za to Tomasz Pizuński atakując po bloku (27:29).

Częstochowianie kolejną partię rozpoczęli z Bruno Romanuttim na przyjęciu. Eksperyment trenera Łuki nie wypalił, gdyż Argentyńczyk miał olbrzymie problemy w przyjęciu zagrywki rywala. Po zaledwie kilku minutach na parkiet powrócił Stolc i od tego momentu aż do samego końca meczu był główną lokomotywą częstochowskiego zespołu. Skrzydłowy Akademików kończył akcję za akcją, a po dwóch z rzędu asach serwisowych wyprowadził swój zespół na na trzy punktowe prowadzenie (13:10). Częstochowianie bezpieczną przewagę utrzymali do końca i doprowadzili do tie breaku. W nim od początku stroną dominującą był Tauron AZS. Po kolejnym skutecznym ataku Stolca oraz krótkiej w wykonaniu Nedeljkovicia gospodarze prowadzili 8:4. Po zmianie stron AZS stracił kilka punktów z rzędu, a trener Łuka obejrzał żółtą kartę po tym jak w sposób bardzo zdecydowany nie zgodził się z jedną z decyzji arbitrów. Biało-zieloni mieli jednak w swoich szeregach Sławomira Stolca, a asa serwisowego zapisał na swoim koncie również Chono Penchev. Gospodarze pokonali jaworznian 15:11 i wygrali całe spotkanie 3:2 dopisując tym samym do swojego ligowego dorobku kolejne dwa „oczka”.

Tauron AZS Częstochowa – MCKiS Jaworzno 3:2 (25:22, 15:25, 27:29, 25:21, 15:11)

MVP: Sławomir Stolc

Składy:
AZS: Nedeljković (10), Murek (12), Stolc (24), Piotrowski (19), Prokopczuk, Borris (6), Bik (libero) oraz Siewierski, Penchev (4), Romanutti (1)

MCKiS: Pawlak (24), Grzegolec (2), Dębski (15), Schmidt (8), Pietras (3), Magnuszewski (3), Zieliński (libero) oraz Borończyk, Gepfert (libero), Pizuński (17), Wojtaszkiewicz.