CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Komplet punktów dla Akademików w starciu z Olimpią

Komplet punktów dla Akademików w starciu z Olimpią

Justyna Jaworska

W starciu dwóch ostatnich drużyn tabeli Tauron AZS Częstochowa pokonał w czterech setach STS Olimpię Sulęcin 3:1 (23:25, 29:27, 36:34, 25:19). Nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał przyjmujący Akademików Bruno Romanutti. Dla podopiecznych trenera Piotra Łuki było to przerwanie serii siedmiu porażek z rzędu. Niestety złą wiadomością dla sympatyków AZS-u jest informacja, że w piątek dosłownie po kilkudziesięciu sekundach gry boisko opuścić musiał Dawid Murek. A przecież już niedługo rozpocznie się najważniejsza dla biało-zielonych część sezonu czyli runda play out.

AZS sobotnie starcie z Olimpią rozpoczął w podobnym zestawieniu jak w ostatnim meczu z KPS-em Siedlce czyli z Bruno Romanuttim na przyjęciu i Krzysztofem Rykałą na ataku. Zmiana nastąpił na rozegraniu, gdzie do wyjściowego zestawienia powrócił Krzysztof Bieńkowski i na pozycji libero, gdzie trener desygnował do gry Jakuba Bika. Niestety już po pierwszej akcji parkiet z powodu problemów z mięśniem musiał opuścił Dawid Murek. Kapitana Akademików musiał zastąpić Mikołaj Szewczyk. Przyjmujący AZS-u stał się od razu głównym „celem” zagrywającyh drużyny z Sulęcina. I trzeba przyznać, że miał w tym elemencie gry spory problem. W ataku Szewczyk prezentował się nieźle, ale zbyt często przyjmował bardzo niedokładnie przez co gra Akademików stawała się przewidywalna. W kameralnym obiekcie przy ulicy Zbierskiego, gdzie po raz drugi w roli gospodarza wystąpili zawodnicy Tauron AZS kibice obejrzeli zacięte spotkanie. Wystarczy spojrzeć na wynik trzeciego seta, zakończonego dopiero przy stanie 36:34.

Miejscowi nieźle rozpoczęli sobotni mecz. W inauguracyjnej partii po trzech skutecznych atakach Mikołaja Szewczyka, AZS prowadził 7:4. Przewaga Akademików utrzymywała się do stanu 15:12. Potem trzy punkty z rzędu zdobyli gracze Olimpii i doprowadzili do wyrównania po 15. Po czasie na żądanie trenera Łuki as zagrał Konrad Woroniecki. Po chwili gościom w ten sam sposób odpowiedział Rafał Prokopczuk i AZS znów prowadził (19:17). Goście błyskawicznie doprowadzili do wyrównania (19:19). Biało-zieloni w dalszym ciągu nie najlepiej przyjmowali co miało negatywne konsekwencje w samej końcówce. Z sytuacyjnej piłki w aut zaatakował Szewczyk i to goście mieli piłkę setową (22:24), a po ataku Macieja Kordysza mogli cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym secie (23:25).

Kolejną partię również udanie rozpoczęli częstochowianie. Tym razem dużym atutem AZS-u był blok. Recepty na niego nie mogli znaleźć dwukrotnie Hunek, a następnie Zarębski i Kordysz. Po kolejnym punktowym bloku w wykonaniu Mikołaja Szewczyka przewaga miejscowych wzrosła do pięciu punktów (16:11). Gospodarze nie potrafili jej jednak utrzymać i po asie serwisowym Grzegorza Turka był już remis po 18, a po dwóch błędach Romanuttiego to Olimpia prowadziła 18:20. W newralgicznym momencie seta dwa błędy popełnił doświadczony przyjmujący gości, Maciej Kordysz. AZS odzyskał prowadzenie i nie wypuścił z rąk szansy na doprowadzenia do remisu w dzisiejszym spotkaniu. Duża w tym zasługa Romanuttiego, który po dwóch wcześniejszych błędach wziął ciężary gry na swoje barki. Trzy z rzędu skuteczne ataki Argentyńczyka dały gospodarzą kolejną piłkę setową, a błąd Mateusza Lindy zakończył drugą partię (29:27).

Najbardziej wyrównana była trzecia odsłona sobotniego spotkania. Długo walka toczyła się punkt za punkt. Goście próbowali wykorzystać słabsze przyjęcie Szewczyka, ale dobrze w ofensywie prezentowali się Romanutti i Rykała. Po wygranej akcji na siatce przez Bartosza Koniecznego to Olimpia miała po swojej stronie piłkę setową (23:24). W kolejnej akcji pomylił się jednak niezawodny do tej pory Grzegorz Turek i drużyny znów grały na przewagi. Kolejne setbole mieli jedni jak i drudzy. W końcowych fragmentach tej partii w rolach głównych występili po stronie AZS-u Romanutti i Rykała, a po stronie gości Turek i Zarębski. Oba zespoły seryjnie psuły jednak zagrywki i rywalizacja w tej partii mocno się przeciągała. Po 40 minutach gry Bieńkowski zatrzymał Zarębskiego (36:34).

Podbudowani przebiegiem poprzedniej partii Akademicy, z dużym animuszem przystąpili do kolejnego seta (3:1). Goście nie zamierzali odpuszczać i po kolejnym błędzie w przyjęciu Szewczyka był już remis po 6.  W częstochowskim zespole dobrze po dłuższej przerwie zaczął funkcjonować blok i to dzięki temu elementowi gry podopieczni trenera Łuki nie tylko odbudowali przewagę, ale również ją powiększyli (12:8, 20:14). Olimpia zerwała się jeszcze w końcówce zmniejszając dystans do 3 „oczek” 21:18, ale ostatnie słowo w tej partii jak i w całym meczu należało do gospodarzy. Spotkanie zakończył skuteczny atak Romanuttiego z lewego skrzydła (25:19).

Tauron AZS Częstochowa – STS Olimpia Sulęcin 3:1 (23:25, 29:27, 36:34, 25:19)

MVP: Bruno Romanutti

AZS: Nedeljković (9), Murek, Bieńkowski (5), Rykała (23), Borris (10), Romanutti (20), Bik (libero) oraz
Mańko (1), Szewczyk (12), Prokopczuk (1)

Olimpia: Kordysz (8), Zarębski (8), Woroniecki (3), Lewandowski (10), Hunek (4), Linda (8), Dzierżyński (libero) oraz Klęk, Stolc (4), Turek (19), Sas (libero), Konieczny (3), Bereza (2).