Lwy znokautowały Byki w biegach nominowanych! Włókniarz – Unia 47:43

Lwy znokautowały Byki w biegach nominowanych! Włókniarz – Unia 47:43

Jacek Winiarski

To był bez wątpienia mecz sezonu! Kapitalne widowisko na torze przy ulicy Olsztyńskiej stworzyli w niedzielę żużlowcy forBET Włókniarza Częstochowa i Fogo Unii Leszno, którzy spotkali się w meczu 10. kolejki PGE Ekstraligi.Po pełnym niesamowitej walki na torze i olbrzymiej dramaturgii widowisku Lwy z Częstochowy pokonały mistrza Polski z Leszna 47:43. Włókniarz przegrywał przez całe spotkanie, ale decydujące ciosy armia Marka Cieślaka wyprowadziła w dwóch ostatnich wyścigach wygranych 10:2! Liderem ekipy z Częstochowy był w tym meczu Leon Madsen (13 pkt), dla gości najlepiej punktował Bartosz Smektała (10).

To był mecz jakich mało w żużlowej lidze. O końcowym wyniku decydował ostatni bieg, co jednak nie zdarza się tak bardzo rzadko, ale rzadko zdarza się żeby w całym spotkaniu… nie było nudnych biegów. Każdy miał swoją często niesamowitą historię i każdy dostarczał czasami trudnych do opisania emocji. Włókniarz wygrał bo miał wyraźnych liderów, wygrał mimo, że nie miał drugiej linii. Choć może trudno w to uwierzyć to tylko połowa drużyny zapewniła Lwom zwycięstwo. Czwórka MadsenLindgrenMiedziński i Zagar zdobyła 45 z 47 punktów drużyny! W zespole z Leszna kapitalną robotę wykonali młodzieżowcy Bartosz Smektała Dominik Kubera, którzy wywalczyli 15 punktów, co przy 1 i to w dodatku zdobytym z „urzędu” punkciku gospodarzy wygląda wręcz imponująco. Drużyna Piotr Barona nie miała jednak w niedzielny wieczór pewnych liderów. Gdy w decydującej fazie zawodów swoje starty zakończył najskuteczniejszy w szeregach Byków Smektała, Fogo Unia dwukrotnie przegrała 1:5.

Mecz z liderem rozgrywek PGE Ekstraligi nie ułożył się najlepiej dla gospodarzy. Już w pierwszym biegu po upadku na pierwszym łuku wykluczony został Tobiasz Musielak. Po tym jak w powtórce w taśmę wjechał Janusz Kołodziej na torze niejako z przymusu pojawił się Bartosz Smektała i wygrał z olbrzymią przewagą. Na dystansie z Hamplem uporał się Leon Madsen jednak to goście objęli prowadzenie 4:2. W drugiej odsłonie dnia ponownie w gigantyczną przewagą wygrał Smektała, a na samej mecie dwa punkty Gruchalskiemu odebrał Dominik Kubera. Unia prowadziła już pod Jasną Górą 9:3. Prawdziwe emocje rozpoczęły się gonitwie numer 4. W niej dość niespodziewanie twardą walkę o trzy punkty z parą gości toczył Michał Gruchalski, a stawkę zamykał Fredrik Lindgren.  Z juniorem Włókniarza poradził sobie Emil Sajfutdinow, a potem zaatakował Kubera. Po ataku leszczynianina Gruchalski upadł na tor, ale zdaniem sędziego zrobił to z własnej winy. Ponownie zawodnik gospodarzy został wykluczony, a należy w tym miejscu dodać, że w 3. biegu dnia z rywalizacji o punkty Mateja Zagara wykluczył defekt motocykla. W 4. biegu po raz trzeci reprezentant gospodarzy musiał walczyć o punkty w pojedynkę, tym razem był to Fredrik Lindgren. I walczył i to jak walczył! Lindgren próbował zakładać się po starcie na parę Unii, ale nieskutecznie i znalazł się za plecami rywali. Nie trwało to jednak długo, po fantastycznym ataku po wewnętrznej na prostej startowej Szwed w jednym momencie minął obu leszczynian i pomknął do mety po trzy punkty (9:15).

Druga seria rozpoczęła się zgoła odmiennie dla gospodarzy. Para ZagarMiedziński zdobyła pięć punktów i zniwelowała starty do dwóch „oczek” (14:16). Później kolejną próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności pokazali liderzy forBET Włókniarza, Fredrik Lindgren i Leon Madsen. Najpierw Szwed kolejnym śmiałem atakiem tym razem na wyjściu z czwartego łuku wjeżdżając między dwójkę PawlickiKurtz, a potem Duńczyk pokonując po pasjonującej walce niepokonanego do tej pory Smektałę. Goście minimalnie bo o dwa punkty swoją przewagę powiększyli po triumfie Jarosława Hampela i Janusza Kołodzieja w 8. biegu dnia. Był to jednak jedyny udany bieg tej pary w tym meczu. Wydaje się że to właśnie ta dwójka najbardziej zawiodła trenera Piotra Barona. Byli Indywidualni Mistrzowie Polski zdobyli łącznie tylko 7 punktów, wygrywając indywidualnie i drużynowo tylko jeden wyścig. Potem nastąpiła seria pięciu remisów, ale tym co działo się na torze w tych wyścigach można by obdzielić niejedno spotkanie PGE Ekstraligi. W 9. biegu kapitalną walkę o zwycięstwo stoczyli Leon Madsen i Brady Kurtz, a za ich plecami trwała „wojna” o jedno „oczko” pomiędzy Piotrem Pawlickim i Andreasem Lyagerem, który po raz drugi w dzisiejszym meczu zastąpił poobijanego Tobiasza Musielaka. Skończyło się podziałem punktów bo Madsen poradził sobie z Kurtzem, a Pawlicki z Lyagerem (25:29). Kolejny bieg to kolejne emocje i niesamowicie zażarta walka o trzy punkty pomiędzy Zagarem a duetem SajfutdinowKubera. Na rozpoczęcie czwartej serii pierwsze i jedyne zero w tym meczu przywiózł Smektała, ale obudził się Pawlicki, który pokonał niesamowicie szybkiego dziś Lindgrena (31:35).

Jednym z kluczowych dla losów meczu był bez wątpienia bieg numer 12. W nim Adrian Miedziński w duecie z Bartoszem Świącikiem musieli zmierzyć się niezwykle silą parą Hampel Smektała. Od początku było wiadomo, że ciężar za wynik w tym biegu musi wziąć na siebie Miedziński. I wychowanek Apatora zrobił to i zrobił to w wielkim stylu. Miedziak na drugim wirażu minął bardzo szybkiego w niedzielę Bartosza Smektałę i dał swojej drużynie biegowy remis. W ostatnim przed biegami nominowanymi w szeregach miejscowych pod taśmą startową ustawiła się silna para Leon MadsenMatej Zagar. Gospodarzy pogodził jednak Emil Sajfutdinow, który po dobrym rozegraniu pierwszego łuku na kolejnym przemknął obok zaskoczonego Zagara. Słoweniec miał jeszcze ogromne problemy z drugim z leszczynian Brady Kurtzem. Zawodnicy tasowali się kilkukrotnie, by ostatecznie na linii mety triumfował Zagar. Chyba nie trzeba dodawać, że do końca o trzy punkty z Sajfutdinowem rywalizował czwarty po starcie Leon Madsen. Przed biegami nominowanymi forBET Włókniarz przegrywał 37:41, ale trener Marek Cieślak miał do swojej dyspozycji cztery największe armaty.

Dwie pierwsze w osobach Mateja Zagara i Adriana Miedzińskiego odpaliły w 14. biegu. Najpierw fantastycznym manewrem na pierwszym łuku popisał się Słoweniec i pomknął po trzy punkty. Miedziński na początku był ostatni, ale już na początku drugiego okrążenia uporał się z Jarosławem Hampelem, by w kolejnym łuku po szerokiej objechać także Kurtza. Miedziński dołączył do Zagara i Włókniarz doprowadził do remisu po 42. Emocję sięgały zenity, a próbę nerwów wytrzymali w ostatnim biegu Madsen i Lindgren. Duńczyk sprawę trzech punktów załatwił już na samym starcie. Madsen atomowo ruszył spod taśmy i pognał po zwycięstwo. Inaczej wyglądało to w przypadku Fredrika Lindgrena, który znów zrobił wielkie show. Szwed na pierwszym łuku poradził sobie bowiem z Emilem Sajfutdinowem, a agresywnym wejściem w drugi łuk przy „kredzie” przemknął następnie obok Piotra Pawlickiego. Lwy dowiozły kolejny dublet do mety wygrywając w całym spotkaniu 47:43. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że było to… pierwsze prowadzenie gospodarzy w tym niesamowitym spotkaniu. Zwycięstwo nad mistrzami Polski sprawiło, że Lwy są już naprawdę bardzo, bardzo blisko wywalczenia sobie miejsca w fazie play off, co przed sezonem przez wielu było scenariuszem bardzo mało prawdopodobnym.

forBET Włókniarz Częstochowa – 47
9. Leon Madsen 13 (2,3,3,2,3)
10. Tobiasz Musielak 1+1 (w,-,-,1′)
11. Adrian Miedziński 10+2 (3,2′,0,3,2′)
12. Matej Zagar 10+1 (d,3,3,1′,3)
13. Fredrik Lindgren 12+1 (3,3,2,2,2′)
14. Bartosz Świącik 0 (0,0,0)
15. Michał Gruchalski 1 (1,w,0)
16. Andreas Lyager 0 (0,0)

Fogo Unia Leszno – 43
1. Jarosław Hampel 5+1 (1,0,3,1′,0)
2. Janusz Kołodziej 2 (t,1,1,-)
3. Piotr Pawlicki 9+1 (2,2,1′,3,1)
4. Brady Kurtz 5+1 (1,1′,2,0,1)
5. Emil Sajfutdinow 7+1 (1,1′,2,3,0)
6. Bartosz Smektała 10 (3,3,2,0,2)
7. Dominik Kubera 5+2 (2′,2,1′)
8. brak zawodnika

Bieg po biegu:
1: (64,68) Smektała, Madsen, Hampel, Musielak (w/u) 2:4
2: (65,05) Smektała, Kubera, Gruchalski, Świącik 1:5 (3:9)
3: (65,74) Miedziński, Pawlicki, Kurtz, Zagar (d4) 3:3 (6:12)
4: (66,20) Lindgren, Kubera, Sajfutdinow, Gruchalski (w/u) 3:3 (9:15)
5: (66,78) Zagar, Miedziński, Kołodziej, Hampel 5:1 (14:16)
6: (66,33) Lindgren, Pawlicki, Kurtz, Świącik 3:3 (17:19)
7: (66,06) Madsen, Smektała, Sajfutdinow, Lyager 3:3 (20:22)
8: (66,80) Hampel, Lindgren, Kołodziej, Gruchalski 2:4 (22:26)
9: (67,02) Madsen, Kurtz, Pawlicki, Lyager 3:3 (25:29)
10: (67,63) Zagar, Sajfutdinow, Kubera, Miedziński 3:3 (28:32)
11: (66,88) Pawlicki, Lindgren, Musielak, Smektała 3:3 (31:35)
12: (66,68) Miedziński, Smektała, Hampel, Świącik 3:3 (34:38)
13: (66,89) Sajfutdinow, Madsen, Zagar, Kurtz 3:3 (37:41)
14: (67,56) Zagar, Miedziński, Kurtz, Hampel 5:1 (42:42)
15: (66,80) Madsen, Lindgren, Pawlicki, Sajfutdinow 5:1 (47:43)

NCD: Bartosz Smektała (64,68) w 1. biegu
Sędzia: Krzysztof Meyze
Zawodnicy startowali wg I zestawu

Kto wygra mecz?
Włókniarz Częstochowa 46% Wasz typ 54% Unia Leszno