Mamy to! AZS Częstochowa mistrzem ligi!

Mamy to! AZS Częstochowa mistrzem ligi! fot. Patryk Kowalski

AZS Częstochowa mistrzem I ligi siatkarzy w sezonie 2017/2018! W środę podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha wygrali piąty decydujący mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki 3:1 (25:21, 16:25, 26:24, 25:22), zwyciężając tym samym w całej finałowej rywalizacji 3:2. To był mecz godny wielkiego finału ligi. Spora dawka emocji, fantastyczna atmosfera na trybunach i przede wszystkim zwycięstwo Akademików, którzy coraz mocniej pukają do bram PlusLigi.

To był z pewnością jeden z najbardziej elektryzujących finałów pierwszoligowych rozgrywek i na pewno znakomita promocja siatkówki w pierwszoligowym wydaniu. Częstochowianie przeszli w nim prawdziwą drogę z piekła do nieba. Przypomnijmy, że po dwóch pierwszych meczach rozegranych w hali na Zawodziu, AZS dość niespodziewanie przegrywał już 0:2. Wydawało się, że będący na fali gracze z Tomaszowa Mazowieckiego przed własną publicznością postawią kropkę nad „i” i jako beniaminek ligi i druga drużyna sezonu zasadniczego wygrają całe rozgrywki. W Tomaszowie Akademicy odwrócili jednak losy finałowej rywalizacji. Dwa zwycięstwa na terenie rywala sprawiły, że o mistrzostwie ligi musiał zdecydować piąty mecz.

Mecz, który z pewnością dostarczył niesamowitych emocji i chwil triumfu AZS-u Częstochowa. Oczywiście na szczeblu pierwszoligowych rozgrywek, ale mając w pamięci to co działo się w klubie, organizacyjnie i sportowo na przestrzeni kilku ostatnich lat to krok milowy w stronę odbudowania pozycji częstochowskiej siatkówki na sportowej mapie Polski. Dzisiejsze spotkanie to również doskonale podsumowanie tego wszystkiego co działo się w klubie w kończącym się sezonie. Niezwykle przyjemnie było patrzeć na obrazek świętujących siatkarzy i trenerów wspólnie ze swoimi najzagorzalszymi kibicami, których poprzednie władze traktowały trochę jak „piąte koło u wozu”.

Sam mecz już na początku zwiastował niezwykłe emocje. W pierwszej partii na minimalne prowadzenie wyszli miejscowi, którzy po autowym ataku Kamila Gutkowskiego prowadzili 3:1. Goście po punkcie Bartosza Buniaka i punktowym bloku na Bartoszu Krzyśku doprowadzili do wyrównania po 5. Postawa atakującego Akademików była w dzisiejszym meczu niczym sinusoida. Krzysiek dobrze rozpoczął mecz, by w środkowej jego fazie być cieniem samego siebie. Goście co chwila ustawiali skuteczny blok przez który były gracz Indykpolu Olsztyn i Łuczniczki Bydgoszcz nie potrafił się przedrzeć. Na szczęście dla AZS-u w końcówce spotkania Krzysiek wrócił do dobrej dyspozycji kończąc ostatnie decydujące piłki.

Dobra postawa bombardiera Akademików na początku meczu dała miejscowym prowadzenie w inauguracyjnej partii 14:12. Po tym jak Daniel Szaniawski zatrzymał blokiem Wiktora Musiała, a kolejną kontrę w punkt zamienił Krzysiek przewaga Akademików wzrosła do 4 „oczek” (18:14). Goście po dobrych zagrywkach Gutkowskiego zbliżyli się jeszcze na dystans 2 punktów, ale AZS utrzymał prowadzenie do końca wygrywając w pierwszej partii 25:21. Drugą odsłonę dzisiejszego pojedynku od bardzo mocnego uderzenia rozpoczęli podopieczni trenera Bartłomieja Rebzdy (3:8). AZS nagle stracił skuteczność w ataku, a goście byli niezwykle groźni w polu serwisowym. Dodatkowo w szeregach Akademików wkradła się spora nerwowość co zaowocowało błędami komunikacyjnymi w rezultacie, których w boisko AZS-u wpadały wydawałoby się banalne piłki. Trener Stelmach próbował ratować sytuację przerywając grę oraz rotując składem. Na placu gry pojawili się Mateusz Rećko, Sławomir Busch i Hubert Mańko. Przewaga Lechii wypracowana na początku drugiej partii okazała się jednak zbyt duża by można było ją zniwelować (16:25).

Częstochowianie jakby niezrażeni tym co wydarzyło się w poprzedniej partii zupełnie inaczej rozpoczęli seta numer 3.  Po kolejnym w tym spotkaniu błędzie serwisowym Bartosza Buniaka gospodarze prowadzili (5:3). Trzy, czteropunktowa przewaga miejscowych utrzymywała się przez dłuższy czas. Jednak m.in kryzys w grze Bartosza Krzyśka sprawił, że goście byli w stanie doprowadzić do wyrównania po 15. Atmosfera na trybunach zaczęła „gęstnieć”, ale sprawy w swoje ręce wziął kapitan Patryk Szczurek. Rozgrywający AZS-u najpierw zdobył punkt z przechodzącej piłki, a po chwili w pojedynkę zablokował Michała Błońskiego (21:19). Goście wiedzieli jednak o co toczy się gra i zaczęli stawiać wszystko na jedną kartę, zwłaszcza w polu serwisowym. Ryzyko się opłaciło, bo po punktowej zagrywce Mateusza Frąca ponownie doprowadzili do wyrównania 23:23. Nerwowa końcówka padła łupem Akademików, którzy seta zakończyli ustawiając szczelny blok na Wikotrze Musiale (26:24).

AZS prowadził 2:1 i był o krok od mistrzostwa I ligi. W czwartej partii Akademicy dopełnili dzieła. Rozpoczęli efektownie bo od prowadzenie 3:0. Goście próbowali dotrzymywać kroku rozpędzonym częstochowianom, ale ciągle byli punkt lub dwa za drużyną AZS-u. Bohaterem Lechii w tej partii był bez wątpienia Mateusz Frąc. Zmiennik Wiktora Musiała świetnie spisywał się nie tylko w ataku, ale również w polu serwisowym. To dzięki punktom zdobytym w tym elemencie gry przez Frąca Lechia stopniowo odrabiała straty, by po kolejnym asie serwisowym tego siatkarza zbliżyć się w końcówce na 1 punkt (21:20). Na szczęście dla gospodarzy w decydujących fragmentach meczu i całej finałowej rywalizacji nie myli się Sławomir Stolc i Bartosz Krzysiek. Ten drugi skończył dwa bardzo ważne ataki, a także zakończył punktową zagrywką całe dzisiejsze spotkanie (25:22).

AZS Częstochowa został tym samym mistrzem rozgrywek I ligi mimo, że w finałowej rywalizacji przegrywał już 0:2. Niestety zwycięstwo w rozgrywkach nie zapewnia Akademikom miejsca w przyszłorocznych rozgrywkach PlusLigi. Jeśli AZS przebrnie przed procedury formalno-organizacyjne o prawo gry w najwyższej klasie rozgrywkowej Akademicy będą walczyć w barażach z 14. drużyną PlusLigi. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że będzie to ktoś z dwójki MKS BędzinŁuczniczka Bydgoszcz.

AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1 (25:21, 16:25, 26:24, 25:22)

Stan rywalizacji: 3:2 dla AZS-u

MVP: AZS Częstochowa

Składy:
AZS: Bućko, Stolc, M`Baye, Szaniawski, Krzysiek, Szczurek, Koziura (libero) oraz Busch, Rećko, Mańko, Magnuszewski

Lechia: Musiał, Neroj, Błoński, Buniak, Gutkowski, Toma, Ogórek (libero) oraz Kącki, Miniak, Janikowski, Frąc, Obermeler.

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 75% Wasz typ 25% KS Lechia Tomaszów Mazowiecki

Krzysztof Mercik
Dodał: Krzysztof Mercik 11 kwietnia 2018 | 21:25

Najbliższy mecz

01.07.2018 | PGE Ekstraliga
forBET Włókniarz Częstochowa
Fogo Unia Leszno
vs
Kto wygra mecz?

Tabela

m-cedrużynapkt+/-
1Unia LesznoFogo Unia Leszno17+128
2Sparta WrocławBetard Sparta Wrocław12+46
3Stal GorzówCash Broker Stal Gorzów12+29
4Włókniarz CzęstochowaforBET Włókniarz Częstochowa11+2
5Unia TarnówGrupa Azoty Unia Tarnów8-48
6Falubaz Zielona GóraFalubaz Zielona Góra7-14
7KS ToruńGet Well Toruń7-57
8GKM GrudziądzMRGARDEN GKM Grudziądz6-86

m-cedrużynapktsety
1AZS CzęstochowaAZS Częstochowa
2KS Lechia Tomaszów MazowieckiKS Lechia Tomaszów Mazowiecki
3APP Krispol WrześniaAPP Krispol Września
4AZS AGH KrakówAZS AGH Kraków
5Stal AZS PWSZ NysaStal AZS PWSZ Nysa
6MKS Ślepsk SuwałkiMKS Ślepsk Suwałki
7Exact Systems Norwid CzęstochowaExact Systems Norwid Częstochowa
8TSV SanokTSV Sanok
9KPS SiedlceKPS Siedlce
10Olimpia SulęcinOlimpia Sulęcin
11Aqua-Zdrój Wałbrzych Aqua-Zdrój Wałbrzych
12SMS PZPS SpałaSMS PZPS Spała

Ostatnie mecze

17.06.2018 | PGE Ekstraliga (więcej)
forBET Włókniarz Częstochowa
Cash Broker Stal Gorzów
49
:
41
Leon Madsen 14 (3,2,3,3,3)
Bartosz Zmarzlik 15+1 (3,3,3,1',3,2)
62%
Kto wygra mecz?
(Wasz typ)
38%
10.06.2018 | PGE Ekstraliga (więcej)
logoGet Well Toruń
50
logoforBET Włókniarz Częstochowa
40
27.05.2018 | PGE Ekstraliga (więcej)
logoforBET Włókniarz Częstochowa
49
logoGet Well Toruń
41
20.05.2018 | PGE Ekstraliga (więcej)
logoCash Broker Stal Gorzów
53
logoforBET Włókniarz Częstochowa
37

Archiwum