Matej Zagar: Idę na całość! Bo czemu by nie?

Sezon 2018 należeć będzie do Mateja Zagara? Jeden z liderów częstochowskiego Włókniarza na łamach strony speedwaygp.com. zapowiada walkę o wygranie tegorocznego cyklu Grand Prix.

Zagar po kiepskim początku sezonu 2017 zdołał odbudować swoją formę. Pamiętne były jego dwie z rzędu wygrane w Teterow i Sztokholmie, które przyniosły mu awans aż na siódme miejsce w końcowej klasyfikacji cyklu. W tegorocznej edycji Grand Prix ma być jeszcze lepiej. „Komandos” ze Słowenii chce powalczyć o najwyższe cele. – Idę na całość! Bo czemu by nie? Nie sądzę, że kiedykolwiek byłem tego bliżej w trakcie mojej kariery na żużlu niż teraz. Muszę wykorzystać swoją szansę – odpowiada, pytany o cel na rok 2018

Nie ulega wątpliwości fakt, że przesiadka w środku sezonu na silniki tuningowane przez Petera Johnsa miały tutaj kluczowe znaczenie. Słoweniec podkreśla, że w nadchodzącym sezonie będzie kontynuował współpracę z tym tunerem. – Byłem bardzo zadowolony z tej współpracy. Silniki przygotowane przez Petera są bardzo szybkie. Przed startem nowego sezonu nic nie zmieniam. Nadal mam przy sobie taki sam team i lojalnych sponsorów. Jest za mną także Peter Johns, więc mam nadzieję, że wszystko zadziała dobrze. On ma czas i ochotę na to, żeby doradzić mi w pewnych sprawach. Powiedziałem mu, że bardzo szanuję tę pomoc. Mogę dzięki temu piąć się w górę. Również jemu współpraca odpowiada. Miałem doskonałe wyniki i to na pewno dobra podstawa do dalszej współpracy – powiedział Matej Zagar.

Czynnikiem hamującym formę Zagara u progu sezonu 2017 był tylko i wyłącznie sprzęt. – Mówiąc szczerze, to znam swoje możliwości. Na motocyklu czuję się zrelaksowany i zawsze staram się dać z siebie wszystko. Oczywiście, sprawy czasami nie idą po naszej myśli, ale właśnie dlatego trzeba pracować nad poznaniem przyczyn. Po jednych zawodach można powiedzieć: „miałem gorszy dzień”. Ale w innym wypadku, jeśli ogólnie nie idzie, to trzeba spojrzeć w lustro i powiedzieć „czy to ze mną jest źle, czy to kwestia czego innego?”. Wiedziałem na sto procent, że problem był gdzie indziej. Cieszę się, że znalazłem rozwiązanie tego problemu, a wyniki były tylko potwierdzeniem, że miałem rację – dodał zawodnik forBET Włókniarza Częstochowa.