CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Nokaut! AZS rozbity przez Mickiewicza Kluczbork

Nokaut! AZS rozbity przez Mickiewicza Kluczbork

Justyna Jaworska

To był siatkarski nokaut. Tauron AZS po dwóch meczach o utrzymanie w I lidze prowadził z UKS Mickiewiczem Kluczbork 2:0, ale w piątkowym meczu przed własną publicznością został wręcz zmiażdżony przez rywali. Beniaminek nadspodziewanie łatwo, bo 0:3 (18:25, 19:25, 18:25) wygrał w hali na Żużlowej i przedłużył batalię o utrzymanie w lidze. Jutro również w Częstochowie odbędzie się czwarte spotkanie. Początek o godzinie 17.

Podopieczni trenera Piotra Łuki po dwóch wyjazdowych zwycięstwach przed piątkowym spotkaniem byli niemal w komfortowej sytuacji. Zagrali jednak bardzo słabo i w rywalizacji o utrzymanie wciąż prowadzą, ale już tylko 2:1. Jeżeli jutro Akademicy nie wyciągną wniosków z tego co wydarzyło się w piątek, rywalizacja ponownie przeniesie się do Kluczborka. Gracze Mickiewicza w piątkowym meczu w ogóle nie dali po sobie poznać, że grają z przysłowiowym nożem na gardle. Wręcz przeciwnie mogło się wydawać, że to podopieczni trenera Mariusza Łysiaka prowadzą w całej rywalizacji. AZS z kolei prezentował się słabo, a momentami wręcz fatalnie. Lista grzechów z tego meczu jest bardzo długa, ale najbardziej rzucała się w oczy słabość w przyjęciu i w ataku. Zwłaszcza mizernie zaprezentowali się skrzydłowi: Dawid Murek, Mikołaj Szewczyk i Hubert Mańko. Dwaj ostatni mieli olbrzymie problemy by dokładnie dograć do siatki piłkę po zagrywkach rywala, Murek z kolei był zupełnie bezproduktywny w ofensywie.

Początek meczu nie zwiastował takiej katastrofy. Po dwóch punktowych zagrywkach Mikołaja Szewczyka gospodarze prowadzili 4:2. Goście bardzo szybko doprowadzili jednak do wyrównania po 4, a po dwóch prostych błędach Akademików i kontrze w wykonaniu graczy z Kluczborka, prowadzili już 9:12. Tauron AZS słabo przyjmował i nie radził sobie w ataku. Goście co chwilę wyprowadzali kontrataki, który z reguły zamieniali na punkty. Co więcej punkty zdobywali również bezpośrednio z pola serwisowego i z bloku. Po dwóch szczelnych blokach i kolejnym już niewymuszonym błędzie gospodarzy, UKS prowadził 14:22 i bez problemów zwyciężył w inauguracyjnej partii (18:25). Niestety premierowa odsłona była tylko prologiem do tego co miało wydarzyć się później. AZS wciąż był drużyną bardzo zagubioną, a wynik z początku drugiego seta (2:5) zdawał się to potwierdzać. Gracze Piotra Łuki nie potrafili wykorzystać nawet chwilowych słabości rywali. Co prawda po błędach Konrada Muchy i Kacpra Popika był remis 6:6, ale po chwili goście odbudowali swoją przewagę (6:10). Grzechy z pierwszego seta, a więc słabe przyjęcie i atak w dalszym ciągu towarzyszyły grze Akademików.

Niestety bez tych dwóch, jakże podstawowych elementów siatkarskiego rzemiosła nie da się wygrywać. A zmiany dokonywane przez trenera Piotra Łukę na nic się zdawały. Nie radzącego sobie w przyjęciu Szewczyka ponownie na placu gry zastąpił Hubert Mańko, ale i on w krótkim okresie czasu popełnił kilka błędów zarówno w przyjęciu jak i w ataku. Kropkę nad „i” w drugiej partii postawił MVP meczu Artur Pasiński, co oznaczało że goście objęli prowadzenie 0:2. Początek kolejnej partii dawał nadzieję, ze AZS się w końcu obudzi. Znakomicie w tym fragmencie meczu zaczął funkcjonować częstochowski blok. Przyjezdni nie mogli przebić się zarówno z lewej jak i prawej strony. Po czterech punktowych blokach z rzędu, Tauron AZS prowadził 7:3. Nie zdeprymowało to jednak przyjezdni, a Akademicy nie przestawali się… mylić. Kolejny „babol” w przyjęciu Huberta Mańko sprowokował błąd Rafała Prokopczuka i było już po 8. Potem grą blokiem zaczęli imponować gracze Mickiewicza. Przez ręce rywali nie potrafili się przedrzeć Prokopczuk, kiwając z drugiej piłki, a także Bruno Romanutti i Dawid Murek. Przewaga UKS-u znów szybko rosła (10:14, 16:23) i nic nie mogła powstrzymać przyjezdnych przed odniesieniem bardzo przekonywującego zwycięstwa w piątkowym starciu 0:3.

Tauron AZS wciąż ma przewagę jednego meczowego zwycięstwa, a także atut własnej hali w jutrzejszym spotkaniu. Po tym co jednak zobaczyliśmy w piątkowe późne popołudnie ciężko przed czwartym meczem o optymizm. Gra Akademików w niecałą dobę musi ulec bowiem diametralnej zmianie.

Tauron AZS Częstochowa – UKS Mickiewicz Kluczbork 0:3 (18:25, 19:25, 18:25)

MVP: Artur Pasiński

Składy:
AZS: Nedeljković (4), Murek (2), Bieńkowski, Szewczyk (7), Borris (1), Romanutti (9), Bik (libero) oraz Walczak, Mańko (5), Macheta (libero), Rykała, Prokopczuk (3).

UKS: Polański (5), Popik (5), Kowalonek (6), Mucha (7), Frąc (13), Pasiński (14), Sachnik (libero) oraz Jedliński, Stysiał (libero), Napiórkowski.