CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

SBP: Życzymy udanego seansu

Pierwsza runda tegorocznego cyklu Speedway Best Pairs pokazała, że w tak wyrównanej stawce, jeden błąd grozi kosztowną stratą punktów, a jeden zawodnik może odmienić losy turnieju. Przed piątkowymi zmaganiami, zawodnicy wszystkich zespołów mogą pochwalić się solidnymi zdobyczami punktowymi w ostatnich tygodniach, co sprawia, że w Rzeszowie, kibice będą świadkami niesamowitego widowiska.

Zgrany duet Fogo Power, „latający” Leon Madsen, udany powrót Grega Hancocka, piękne żużlowe akcje Andreasa Jonssona oraz zawód w Ekantor.pl Teamie – to wszystko stało się podczas pierwszej rundy cyklu zmagań, najlepszych zespołów sponsorskich świata, która odbyła się w Toruniu. Motoarena pozwoliła wielu zawodnikom na pierwsze wyścigi w tym sezonie, więc naturalne jest, że kilku z nich testowało nowe ustawienia w swoich motocyklach.

W Rzeszowie nie ma miejsca na testy. By liczyć się w walce o końcowy triumf w Landshut, na domowym torze Stali Rzeszów należy pokazać sto procent swoich możliwości.

Po pierwszej rundzie, na prowadzeniu znajduje się Fogo Power. Para HampelSajfutdinow prezentowała się wyśmienicie. Zawodnicy nie mieli żadnych problemów z dogadywaniem się na torze, co widać po ich wynikach. Cztery podwójne zwycięstwa tej polsko – rosyjskiej pary utwierdzają nas w przekonaniu, że to zawodnicy reprezentujący Fogo Unię Leszno będą głównymi kandydatami do zwycięstwa w Rzeszowie.

– Jeszcze za wcześnie, żeby wieszać nam medale na szyje. W Rzeszowie, te wyniki mogą być zupełnie inne niż na Motoarenie – powiedział tuż po pierwszej rundzie Emil Sajfutdinow.

W Toruniu, ogromnym zaskoczeniem była postawa Trans MF Pro Race Teamu, a szczególnie duńskiego zawodnika tego zespołu, Leona Madsena. Duńczyk jeździł kapitalnie, a 19 punktów w siedmiu startach to jeden z najlepszych wyników w historii cyklu Speedway Best Pairs. Jeśli zawodnicy Trans MF Pro Race Teamu, choćby częściowo, powtórzą wynik z Motoareny, ich przedsezonowy cel stanie się bardzo realny, ponieważ podczas finałowej rundy w Landshut, będą gospodarzami zawodów.

– To świetne uczucie, gdy możesz dać radość ludziom, którzy Cię oglądają i którzy na Ciebie liczą. Nie jesteśmy tutaj po to, by po prostu wziąć udział w tych turniejach. Będziemy walczyć o podium – zapowiedział Leon Madsen.

Po pierwszej rundzie, na trzecim miejscu zameldowali się zawodnicy Monster Energy Speedway Teamu. Udany powrót Grega Hancocka oraz solidna jazda Pawła Przedpełskiego zaowocowały awansem do półfinału zmagań w Toruniu. Przed zawodami w Rzeszowie, wiele czynników wskazuje na to, że zawodnicy Joe Parsona mogą realnie myśleć o wyścigu finałowym podczas piątkowych zmagań. Przede wszystkim, do składu Monstera wraca Chris Holder, który już podczas swoich pierwszych wyścigów, imponuje zawziętością oraz chęcią zwycięstwa. Kibiców tego zespołu na pewno cieszy rosnąca forma Pawła Przedpełskiego, który coraz częściej udowadnia, że drzemiąc
w nim potencjał jest ogromny. Kluczem do zwycięstwa Monster Energy Speedway Teamu w Rzeszowie ma być Greg Hancock. „Grin” wrócił do ścigania po wielomiesięcznej przerwie i z miejsca udowodnił, że nie zapomniał jak się jeździ na żużlu. Co więcej, Amerykanin powrócił do klub z Rzeszowa po kilku latach przerwy, a więc tor na Stadionie Miejskim, stał się jego „domowym” obiektem.

– Tamtejszy tor mi odpowiada. Cieszę się, że znów będę mógł ścigać się dla tych kibiców, którzy zawsze mnie wspierali. Myślę, że runda Speedway Best Pairs na tym torze, to bardzo dobre rozwiązanie. W Rzeszowie będzie bardzo ciekawie – dodał Hancock.

W Toruniu, do półfinałów nie awansowały zespoły Ekantor.pl Team oraz Team Bauhaus. Polscy zawodnicy reprezentujący Falubaz Zielona Góra, zawiedli na Motoarenie, jednak ostatnie wyniki w meczach ligowych sprawiają, że oczekiwania co do tego zespołu znów są ogromne. W końcu, gdy wicemistrz świata, Patryk Dudek, zdobywa „czysty” komplet w meczu najlepszej ligi świata,
to trzeba wymagać od zespołu czegoś więcej niż piąte miejsce.

Na Motoarenie, na końcu stawki zameldowali się zawodnicy Teamu Bauhaus. Ostatnie wyniki tych zawodników, napawają menedżera zespołu, Mikaela Teurnberga optymizmem. Andreas Jonsson notuje dwucyfrowe wyniki dla Speed Car Motoru Lublin, Jacob Thorssell zaliczył kapitalny występ w lidze angielskiej, gdzie zdobył piętnaście punktów, a młody Wiktor Lampart udowadnia, że jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia i dokłada coraz więcej „trójek” do swoich zdobyczy punktowych.

– Mogę obiecać, że na Rzeszów wrócimy silniejsi – mówił po toruńskich zawodach Mikael Teurnberg.

Jak widać, przed piątkowymi zawodami, obstawienie kolejności klasyfikacji końcowej jest niesamowicie trudne. Zawodnicy, startujący podczas drugiej rundy cyklu Speedway Best Pairs, znajdują się w świetnej dyspozycji, a to zwiastuje nam ogromne żużlowy emocje. Nie pozostaje więc nic innego, jak pojawić się na Stadionie Miejskim w Rzeszowie, wybrać odpowiednie dla siebie miejsce i delektować się wielkim żużlowym świętem, jakim będzie druga runda cyklu Speedway Best Pairs. Ten wyjątkowy akt pokazywany jest tylko trzy razy do roku, a rzeszowska runda to ostatnia, polska odsłona tego widowiska. Mamy nadzieję, że kibice licznie pojawią się na stadionie, a nam nie pozostaje nic innego, jak życzyć Państwu udanego seansu, którego punkt kulminacyjny przypadnie na ostatni wiraż siedemdziesiątego drugiego okrążenia.

Zawody Speedway Best Pairs w Rzeszowie planowane są na 20 kwietnia (początek o godz. 20:00). Wejściówki nabywać można za pośrednictwem portalu www.eventim.pl (www.bit.ly/SBP_Rzeszow_bilety1), w siedzibie rzeszowskiego klubu, od poniedziałku do piątku,  w godzinach 9:00 – 16:00 oraz w punkcie informacyjnym Millenium Hall (poziom 0).

Ceny biletów przestawiają się następująco:

Bilet normalny: 30 zł
Bilet ulgowy: 20 zł
Program zawodów: 10 zł

Bilet ulgowy przysługuje: uczniom (z ważną legitymacją szkolną), studentom (do 26 roku życia – 1992 i młodsi wraz z legitymacją studencką), emerytom i rencistom. Dzieci do 7 roku życia – wstęp darmowy.

źródło: inf. prasowa