CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Stal nie pozostawiła złudzeń, pewne zwycięstwo drużyny Krzysztofa Stelmacha w Częstochowie

Stal nie pozostawiła złudzeń, pewne zwycięstwo drużyny Krzysztofa Stelmacha w Częstochowie

Justyna Jaworska

Ostatni mecz rundy zasadniczej dla Tauron AZS Częstochowa zakończył się porażką Akademików na własnym parkiecie ze Stalą Nysa 0:3 (16:25, 17:25, 25:27). Gospodarze tylko w trzecim secie próbowali nawiązać walkę z wyżej notowanym rywalem. Niestety dla miejscowych fanów, częstochowianie w końcówce ostatniej partii stracili trzypunktowe prowadzenia i w starciu ze Stalą nie ugrali nawet seta. Najlepszym graczem spotkania został libero zespołu z Nysy, Daniel Ochrymczuk.

Środowe spotkanie, które zainaugurowało ostatnią kolejkę w rozgrywkach I ligi dla miejscowych nie miało żadnego znaczenia. Od dawno wiadomo, że Akademicy nie opuszczą ostatniej pozycji w ligowej klasyfikacji i czeka ich walka o utrzymanie w fazie play out. Goście z kolei dzięki zainkasowaniu pełnej puli mogą po rundzie zasadniczej awansować nawet na pozycję wicelidera. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodał fakt, że na Żużlową wróciło kilku dobrych znajomych, którzy jeszcze wiosną poprzedniego roku świętowali mistrzostwo I ligi z AZS-em, a teraz walczą o najwyższe lokaty w lidze już w barwach Stali Nysa. Osłabieni brakiem kontuzjowanego Dawida Murka, częstochowianie nie byli jednak w stanie na równi rywalizować z zespołem Krzysztofa Stelmacha. Przewaga gości w przyjęciu, ataku czy obronie była bardzo widoczna.

Mecz rozpoczął się jednak od wyrównanej walki i minimalnego prowadzenia gospodarzy (9:7). Seria błędów po stronie AZS-u i skuteczna gra w kontrataku w wykonaniu Stali sprawiły, że momentalnie goście uzyskali bardzo bezpieczną przewagę (10:18). Nieskuteczny po stronie Akademików był zwłaszcza Krzysztof Rykała. Młody atakujący, który był najlepiej punktującym siatkarzem AZS-u w sobotnim meczu z Olimpią Sulęcin, w środę przeciwko Stali zagrał bardzo słabo. Mylili się również inni, swoich ataków nie potrafili skończyć także Mikołaj Szewczyk, Maciej Borris czy Bruno Romanutti. Taki przestój w konfrontacji z czołową drużyną I ligi musiał zakończyć się wysoką porażką w tej partii. Tak też było, częstochowianie ulegli 16:25.

W kolejnej odsłonie przyjezdni kontynuowali dobrą grę i narzucili swoje warunki. Po kolejnych błędach w ataku Krzysztofa Rykały i Mikołaja Szewczyka, podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha mieli już 5 punktów zapasu (6:11). Szkoleniowiec gospodarzy Piotr Łuka próbował rotować składem desygnując do gry Huberta Mańko i Rafała Prokopczuka. Na niewiele się to jednak zdało. Bardzo dobrze grą nysan kierował Patryk Szczurek, a byłego rozgrywającego AZS-u w ofensywie nie zawodzili Stolc, Bućko czy Kaczorowski. Dobrze wyglądała także współpraca kapitana Stali z środkowymi M`Baye i Nożewskim (17:25).

Zdecydowanie najciekawszym setem dzisiejszego spotkania była partia numer trzy. Goście co prawda dość szybko objęli 3 punktowe prowadzenie (5:8), ale zaczęli popełniać błędy. Po autowym ataku Bartosza Bućki na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy po 13. Po chwili dwukrotnie pomylił się także Łukasz Kaczorowski i biało-zieloni wysforowali się na prowadzenie 19:16. Korzystnego rezultatu gracze Piotra Łuki nie potrafili utrzymać zbyt długo. As serwisowy i skuteczna kontra w wykonaniu Bućki doprowadziły do wyrównania po 21. W końcówce granej na przewagi większą dojrzałością i spokojem wykazali się zawodnicy gości i po dwóch kolejnych skutecznych zagraniach Bartosza Bućki mogli cieszyć się zwycięstwa w trzecim secie (25:27) i w całym meczu (0:3).

Tauron AZS Częstochowa – Stal Nysa 0:3 (16:25, 17:25, 25:27)

MVP: Daniel Ochrymczuk

Składy:
AZS: Nedeljković (8), Bieńkowski (2), Szewczyk (5), Rykała (2), Borris (8), Romanutti (9), Bik (libero) oraz Walczak (1), Mańko (5), Macheta, Prokopczuk (1)

Stal: Kaczorowski (13), Stolc (14), Bućko (13), M`Baye (7), Nożewski (6), Szczurek (4), Ochrymczuk (libero) oraz Mucha, Owczarz.