CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Tauron AZS obronił 1. ligę!

Tauron AZS obronił 1. ligę!

Justyna Jaworska

To co nie udało się wczoraj, udało się dzisiaj. Tauron AZS Częstochowa wygrał po raz trzeci z UKS Mickiewiczem Kluczbork i utrzymał się w rozgrywkach 1. ligi. Podopieczni trenera Piotra Łuki po piątkowej porażce 0:3, w sobotę zaprezentowali się dużo lepiej, wygrywając 3:1 (25:21, 25:15, 21:25, 25:17). Wyróżnienie dla najlepszego siatkarza dzisiejszego spotkania zostało przyznane kapitanowi Akademików, Dawidowi Murkowi.

Częstochowianie znakomicie rozpoczęli rywalizację w fazie pay out, bo od dwóch wyjazdowych zwycięstw w Kluczborku. Przed własną publicznością biało-zieloni mieli postawić przysłowiową kropkę nad „i”. W piątek zostali jednak brutalnie sprowadzenia na ziemię. AZS zagrał bardzo słabo, a ekipa Mickiewicza wypunktowała częstochowian niemal w szkolny sposób. Drużyna wymazała jednak to co wydarzyło się wczoraj i dzisiaj zaprezentowała zupełnie inną siatkówkę. Dużą metamorfozę przeszli zwłaszcza skrzydłowi, a więc Dawid Murek i Mikołaj Szewczyk. Obaj mieli wczoraj sporo problemów zarówno w ofensywie jak i defensywie, dzisiaj wyglądało to zupełnie inaczej. Co więcej kapitan AZS-u został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu, a Szewczyk był najlepiej punktującym siatkarzem zespołu. 22-letni przyjmujący staję również niejako specjalistą od zwycięstw w play outach. To już bowiem trzeci sezon z rzędu, gdy drużyna Szewczyka walczy o utrzymanie i za każdym razem z tej batalii wychodzi zwycięsko. Nie można zapomnieć również o znakomitej postawie serbskiego środkowego Aleksandra Nedeljkovica, który imponował nie tylko w ataku, wbijając kilka siatkarskich „gwoździ” w parkiet rywala, ale także znakomicie radził sobie w bloku. Aż 7 razy ręce Nedeljkovica zatrzymywały w sobotnim meczu ataki gości.

Sam początek meczu sprawił, że kibice mogli jednak obawiać się powtórki z wczoraj. Po błędach w ataku Dawida Murka i Bruno Romanuttiego, UKS Mickiewicz objął prowadzenie 3:5. W dalszej fazie seta po skutecznym ataku Artura Pasińskiego przewaga gości wzrosła do 4 „oczek” (8:12). Sygnał do ataku młodszym kolegom dał Dawid Murek. Po ataku siatkarskiego weterana na tablicy wyników pojawił się rezultat po 13. Ekipa z Kluczborka zdołała odzyskać minimalne prowadzenie (15:17), ale po ataku ze środka Aleksandra Nedeljkovica znów był remis po 20. W samej końcówce częstochowianie wrzucili wyższy bieg. Spora w tym zasługa Rafała Prokopczuka, który prosto z kwadratu dla rezerwowych zameldował się w polu serwisowym. Młody rozgrywający dwukrotnie zapunktował bezpośrednio z tego elementu siatkarskiego abedała i gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa w inauguracyjnej partii (25:21).

W drugim secie gracze Piotra Łuki „zabetonowali” siatkę. Goście kompletnie nie mogli przebić się przez częstochowską ścianę i AZS błyskawicznie objął bardzo wysokie prowadzenie 10:2! To bez wątpienia ustawiło przebieg rywalizacji w tej odsłonie, która bez większej historii zakończyła się bardzo przekonywującym zwycięstwem Akademików 25:15. Gospodarze prowadzili  2:0 i do upragnionego utrzymania potrzebowali już tylko jednego seta. Podopieczni Mariusza Łysiaka nie zamierzali się jednak poddawać. W trzecim secie zapomnieli o dotkliwej porażce z wcześniejszej partii, a po skutecznych akcjach w wykonaniu Mateusza Frąca i asie serwisowym Macieja Polańskiego prowadzili 6:9. AZS nie był w stanie zniwelować start, a po błędach Romanuttiego i Nedeljkovica przewaga gości wzrosła do 5 punktów (11:16). Gospodarze w końcówce odrobinę podgonili wynik (20:22), ale odmienić losów tej partii już nie zdołali (21:25). Z wysokiego „C” rozpoczęli za to czwartą partię, jak się później okazało ostatnią w tym meczu jak i w całym sezonie. Znów główną bronią Akademików był blok (3:0). Nerwy zaczęły puszczać za to graczom Mickiewicza, w efekcie czego czerwoną kartkę obejrzał  Artur Pasiński. Po kolejnym „gwoździu” ze środka Aleksandra Nedeljkovica było już 7:2. Sporo spustoszenia swoimi zagrywkami wśród częstochowskich przyjmujących zasiał jednak Mateusz Frąc i z przewagi gospodarzy zostało niewiele (7:6). Po chwili atakującemu gości pojedyńczym blokiem „odpłacił” się Dawid Murek i częstochowianie znów odskoczyli na kilka „oczek” (10:7). W tym fragmencie meczu rozgrywający UKS-u, Kacper Popik grę swojego zespołu oparł na Frącu, ale ten znów się pomylił (14:10) i sytuacja przyjezdnych wyglądała coraz gorzej. Częstochowianie znów „zabetonowali” siatkę, a sposobu na częstochowski blok nie potrafili znaleźć liderzy Mickiewicza, Mateusz Frąc i Artur Pasiński (17:10). Po ataku blok-aut z sytuacyjnej piłki Dawida Murka (22:16), biało-zieloni byli już bardzo blisko utrzymania, a to po dwóch błędach w ataku Macieja Kowalonka, mięli je na wyciągnięcie ręki. Mickiewicz obronił dwie piłki meczowe, ale w kolejnej akcji Kowalonek wyręczył częstochowian, posyłając piłkę po swoje zagrywce prosto w siatkę (25:18).

Tauron AZS Częstochowa – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:1 (25:21, 25:15, 21:25, 25:17)

MVP: Dawid Murek

Składy:
AZS: Nedeljković (15), Murek (10), Bieńkowski (1), Szewczyk (16), Borris (8), Romanutti (10), Bik (libero) oraz Mańko, Rykała, Prokopczuk (2)

UKS: Polański (10), Popik (2), Kowalonek (7), Mucha (3), Frąc (15), Pasiński (13), Sachnik (libero) oraz Brożyniak, Miarka (1), Parcej, Jedliński, Stysiał (libero), Napiórkowski (2)