Twierdza Częstochowa zdobyta. Stal Gorzów bliżej finału

Twierdza Częstochowa zdobyta. Stal Gorzów bliżej finału

Jacek Winiarski

Twierdza Częstochowa zdobyta. W  półfinałowym spotkaniu PGE Ekstraligi forBET Włókniarz przegrał po raz pierwszy w sezonie na własnym torze. Podopieczni trenera Marka Cieślaka ulegli na SGP Arenie drużynie Cash Broker Stal Gorzów 41:49. Niedzielny półfinał bardzo pechowo zakończył się dla Mateja Zagara. Słoweniec po bardzo widowiskowej jeździe w pierwszym swoim biegu, w kolejnym walcząc z duetem gości wpadł w tylne koło Szymona Woźniaka i z całym impetem uderzył w bandę. Na szczęście Zagarowi najprawdopodobniej nic groźnego się nie stało, ale mocno poobijany Słoweniec nie pojawił się już na torze. Osłabiony forBET Włókniarz długo dotrzymywał kroku gorzowianom, jednak w końcówce zespół Stanisława Chomskiego zadał dwa mocne ciosy i do Gorzowa wraca z 8 punktową przewagą przed meczem rewanżowym. Drugie starcie obu ekip już za tydzień na stadionie Edwarda Jancarza.

Stal Gorzów była w Częstochowie zespołem bardziej wyrównanym z wyrazistymi liderami. Rewelacyjne zawody odjechał Martin Vaculik. Słowak zapisał przy swoim nazwisku komplet 15 punktów i był nieuchwytny dla rywali. Tylko w pierwszym biegu Vaculik musiał „natrudzić” się z Leonem Madsenem, w pozostałych gonitwach najdalej na pierwszym łuku rozprawiał się z przeciwnikami. Bardzo dobrze pojechali również Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik, choć obaj zaliczyli po jednej wpadce. Cenne punktu dorzucali z kolei Szymon Woźniak i Rafał Karczmarz. W drużynie Marka Cieślaka na największe brawa zasłużył Michał Gruchalski. Młodzieżowiec Lwów zaliczył najlepszy ligowy występ w swojej karierze. Zdobył 11 punktów, prezentował ambitną i waleczną postawę i jako jeden z trzech zawodników Włókniarza potrafił wygrać bieg z gorzowskimi seniorami. Tyle samo „oczek” dla gospodarzy zdobył Leon Madsen. Zdecydowanie zabrakło punktów ze strony Fredrika Lindgrena i Adriana Miedzińskiego oraz oczywiście nieobecnego przez większą część spotkania Zagara. Jeśli doszukiwać się pozytywów po tym meczu to oprócz świetnego Gruchalskiego z niezłej strony zaprezentował się Tobiasz Musielak. Wychowanek Unii Leszno potrafił jednak wygrać z Bartoszem Zmarzlikiem, by kilka wyścigów później dać ograć się na ostatnim łuku Rafałowi Karczmarzowi.

Podobnie jak w ostatni piątek w starciu z Grudziądzem, również i dzisiaj biało-zieloni mieli duże problemy z odnoszeniem indywidualnych zwycięstw. Trójki do mety potrafili dowieźć jedynie Leon Madsen, Matej Zagar oraz Michał Gruchalski i zrobili to łącznie zaledwie pięć razy. Gospodarze dużo częściej niż goście tracili również punktowane pozycji na dystansie. Niedzielny mecz rozpoczął się od podziału punktów. Włókniarz długo jednak prowadził 4:2, jednak prowadzący Madsen dał się minąć Martinowi Vaculikowi. W pierwszej odsłonie inauguracyjnego wyścigu na pierwszym łuku upadł Grzegorz Walasek i został z powtórki wykluczony. Pierwsze przełamanie przyszło w 3. biegu dnia. Para KasprzakWoźniak prowadziła podwójnie, gorzowian zdołał jednak rozdzielić Fredrik Lindgren. W czwartej odsłonie dnia kapitalną walkę o zwycięstwo stoczyli Matej Zagar i Bartosz Zmarzlik. Zawodnicy kilkukrotnie zmieniali się pozycjami, ale ostatecznie po ataku na ostatnim łuku po 3 punkty sięgnął komandos ze Słowenii. Trzeci do mety dojechał Gruchalski i Włókniarz doprowadził do wyrównania po 12.

Jednym z kluczowych momentów meczu był z pewnością bieg numer 6. W nim po starcie ponownie na czele znalazł się duet KasprzakWoźniak. Jadący za ich plecami Matej Zagar dwoił się i troił. Słoweniec kilkukrotnie był bliski minięcia rywali. Na ostatnim okrążeniu na pierwszym łuku tor jazdy mocno zawęził Szymon Woźniak, jadący tuż za nim Zagar nie zdołał ominąć rywala i wpadł w jego tylne koło po czym z ogromnym impetem uderzył w dmuchaną bandę. Upadek wyglądał bardzo groźnie, na szczęście po kilku minutach zawodnik forBET Włókniarza zszedł z toru o własnych siłach. Mimo, że lekarz zawodów pozwolił kontynuować jazdę w dzisiejszym meczu Słoweńcowi, to jednak sztab szkoleniowych wycofał z dalszej rywalizacji zawodnika. Jako, że upadek miał miejsce na czwartym okrążeniu sędzia zawodów Krzyszof Meyze zaliczył kolejność wyścigu i bieg zakończył się zwycięstwem przyjezdnych 1:5 (16:20). Riposta miejscowych była natychmiastowa. Leon Madsen i Tobiasz Musielak pokonali podwójnie Rafała Karczmarza i Bartosza Zmarzlika, który niespodziewanie mógł się tylko przyglądać jak jego młodszy kolega walczy o pozycję z popularnym Tofikiem.

Goście prowadzenie odzyskali po 8. biegu, jednak w kolejnym ponownie para MadsenMusielak wygrała drużynowo. Na pierwszym łuku mocno się zakotłowało. Kapitalną pracę wykonał na wyjściu z pierwszego łuku wykonał Musielak, który zatrzymał rozpędzającego się po szerokiej Krzysztofa Kasprzaka. Całą sytuację wykorzystał Madsen i wysforował się na prowadzenie, a z jadącym przez jakiś czas na drugim miejscu Musielakiem uporał się na trasie Szymon Woźniak (27:27). Do sporej niespodzianki doszło w 11. biegu. Startujący jako rezerwa zwykła za Mateja Zagara, Michał Gruchalski w pokonanym polu pozostawił Krzysztofa Kasprzaka. Bieg zakończył się remisem bo na ostatnim łuku punktowaną pozycję stracił Tobiasz Musielaka. Bieg wcześniej gospodarze również mieli szansę na wygranie wyścigu 4:2, jednak na ostatnim okrążeniu Fredrika Lindgrena wyprzedził Bartosz Zmarzlik. Stal po kolejnym indywidualnym zwycięstwie w 12. biegu Martina Vaculika ponownie objęła dwupunktowe prowadzenie, które po zwycięstwie Zmarzlika w ostatnim przed biegami nominowanymi wyścigu utrzymała po fazie zasadniczej spotkania.

Biegi nominowany ułożyły się zdecydowanie pomyśli Cash Broker Stali. W pierwszym z finałów biegów Zmarzlik i Szymon Woźniak prowadzili podwójnie, w zdobyciu dubletu gościom przeszkodził Michał Gruchalski wyprzedzając na ostatnim łuku wychowanka bydgoskiej Polonii. W ostatnim biegu dnia ze startu świetnie ruszyli Leon Madsen i Fredrik Lindgren, ale zdecydowanie lepiej pierwszy łuk rozegrali goście, którzy błyskawicznie wysforowali się na podwójne prowadzenie. Martin Vaculik i Krzysztof Kasprzak dowieźli 5 punktów do mety i ustanowili wynik spotkania na 41:49. Osiem punktów przewagi przed rewanżem na swoim torze stawia w komfortowej sytuacji drużynę Stali, która już teraz jest edną nogą w finale tegorocznych rozgrywek PGE Ekstraligi.

forBET Włókniarz Częstochowa – 41
9. Leon Madsen 11 (2,3,3,2,1)
10. Tobiasz Musielak 4+1 (1,2′,1,0,-)
11. Adrian Miedziński 5+1 (0,2,1′,2,0)
12. Fredrik Lindgren 6+2 (2,1′,2,1′,0)
13. Matej Zagar 3 (3,w,-,-)
14. Bartosz Świącik 1 (0,1,t)
15. Michał Gruchalski 11 (3,1,2,3,2)
16. Andreas Lyager 0 (0)

Cash Broker Stal Gorzów – 49
1. Martin Vaculik 15 (3,3,3,3,3)
2. Grzegorz Walasek 1 (w,0,1,-)
3. Krzysztof Kasprzak 10+1 (3,3,0,2,2′)
4. Szymon Woźniak 6+1 (1,2′,2,0,1)
5. Bartosz Zmarzlik 11 (2,0,3,3,3)
6. Rafał Karczmarz 5+1 (2,1,1′,1)
7. Alan Szczotka 1+1 (1′,0,0)
8. Hubert Czerniawski ns

Bieg po biegu:
1: (66,73) Vaculik, Madsen, Musielak, Walasek (w/u) 3:3
2: (66,95) Gruchalski, Karczmarz, Szczotka, Świącik 3:3 (6:6)
3: (66,80) Kasprzak, Lindgren, Woźniak, Miedziński 2:4 (8:10)
4: (66,17) Zagar, Zmarzlik, Gruchalski, Szczotka 4:2 (12:12)
5: (66,12) Vaculik, Miedziński, Lindgren, Walasek 3:3 (15:15)
6: (–,–) Kasprzak, Woźniak, Świącik, Zagar (w/u) 1:5 (16:20)
7: (66,21) Madsen, Musielak, Karczmarz, Zmarzlik 5:1 (21:21)
8: (66,73) Vaculik, Gruchalski, Walasek, Lyager 2:4 (23:25)
9: (66,25) Madsen, Woźniak, Musielak, Kasprzak 4:2 (27:27)
10: (65,79) Zmarzlik, Lindgren, Miedziński, Szczotka 3:3 (30:30)
11: (66,95) Gruchalski, Kasprzak, Karczmarz, Musielak 3:3 (33:33)
12: (66,48) Vaculik, Miedziński, Karczmarz, Świącik (w/t) 2:4 (35:37)
13: (65,75) Zmarzlik, Madsen, Lindgren, Woźniak 3:3 (38:40)
14: (67,27) Zmarzlik, Gruchalski, Woźniak, Miedziński 2:4 (40:44)
15: (66,25) Vaculik, Kasprzak, Madsen, Lindgren 1:5 (41:49)

NCD: Bartosz Zmarzlik (65,75) w 13. biegu
Sędzia: Krzysztof Meyze
Zawodnicy startowali wg I zestawu meczowego