Udana inauguracja w Częstochowie! Dwa punkty dla Włókniarza

Bardzo udanie sezon 2018 przed własną publicznością zainaugurowali żużlowcy forBET Włókniarza Częstochowa. W piątkowy wieczór podopieczni trenera Marka Cieślaka w spotkaniu 2. kolejki PGE Ekstraligi pokonali przed własną publicznością beniaminka ligi Grupę Azoty Unię Tarnów 54:36. Goście długo, bo do połowy zawodów dotrzymywali kroku częstochowianom, jednak w drugiej części piątkowej rywalizacji dominacja miejscowych nie podlegała żadnej dyskusji. Kluczowe dla losów spotkania okazały się biegi od 9 do 11. Wszystkie trzy podwójnie wygrali zawodnicy forBET Włókniarza.

Inauguracja sezonu żużlowego 2018 w Częstochowie wypadła bardzo okazale. Wysokie zwycięstwo Lwów i zapełnione trybuny to z pewnością powody do radości i optymizmu. Jednak do połowy zawodów nic nie zapowiadało, że biało-zieloni pokonają Jaskółki różnicą aż 18 punktów. Goście w pierwszej fazie zawodów byli świetni spasowani z częstochowskim owalem no i mieli w swoich szeregach Nicki Pedersena. Trzykrotny mistrz świata w piątek jeździł jak za najlepszych lat. Był niezwykle szybki i nawet po przegranym starcie z łatwością mijał na dystansie zawodników Włókniarza. Pedersen pogromcę znalazł dopiero w finałowej gonitwie dnia, w której to musiał uznać wyższość lidera gospodarzy Fredrika Lindgrena.

Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczęli jednak przyjezdni. W pierwszym biegu Leon Madsen i Tobiasz Musielak zaspali na starcie i nie byli w stanie zagrozić duetowi gości w osobach Pedersena i Artura Morczki, którzy wygrali podwójnie. Część strat z pierwszego wyścigu w kolejnej gonitwie odrobili młodzieżowcy. Wygrał Michał Gruchalski, a jedno „oczko” dowiózł do mety Adrian Woźniak, który za swoimi plecami nie miał żadnego rywala, gdyż w pierwszej odsłonie biegu młodzieżowców upadł Kacper Konieczny i z powtórki został wykluczony. Lwy na prowadzenie wyprowadził duet LindgrenMiedziński. Szwed od początku był niezagrożony i pomknął do mety po trzy punkt. Miedziński początkowo był za plecami Petera Kildemanda, ale na drugim łuku drugiego okrążenia wychowanek Apatora Toruń atakiem po zewnętrznej wyprzedził Duńczyka i wespół z Fredrikiem Lindgrenem zdobył dla Włókniarza 5 punktów (14:10).

Początek drugiej serii to znów lepsza dyspozycja przyjezdnych. Dwa zwycięstwa 2:4 Unii pozwoliły podopiecznym trenera Pawła Barana doprowadzić do wyrównania po 18. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. W 7. biegu dnia Leon Madsen i Tobiasz Musielak w pełni zrehabilitowali się za nieudany pierwszy wyścig i tym razem zdobyli dublet wyprowadzając zespół na czteropunktowe prowadzenie (23:19). Prawdziwy nokaut częstochowianie wyprowadzili jednak w biegach 9-11. Wszystkie trzy zawodnicy Marka Cieślaka wygrali podwójnie i gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 40:26 niemal jasne stało się to, że Włókniarz sięgnie w piątek po komplet punktów. Mimo rosnącej przewagi gospodarze wciąż nie potrafili zatrzymać Nicki Pedersena. Bliski tego był w 13.biegu Adrian Miedziński. Duńczyk odbił jednak po dwóch okrążeniach pierwszą pozycję i po pięciu seriach startów miał na swoim koncie komplet pięciu zwycięstw.

Przed biegami nominowanymi forBET Włókniarz prowadził 45:33 i był pewny zdobycia dwóch ligowych punktów. W pierwszym z biegów nominowanych sporych emocji częstochowskim kibicom dostarczył Adrian Miedziński. Popularny Miedziak po starcie jechał na końcu stawki, ale zdołał minąć obu rywali i wspólnie z Leonem Madsenem zdobył dla Włókniarza kolejnych 5 punktów. Warto dodać, że Miedziński w biegu nominowanym wystartował dzięki… losowaniu. Po rozpisanych wyścigach Miedziński miał tyle samo punktów co Tobiasz Musielak (po 6). Trener Cieślak postanowił, że o udziale w pierwszym z biegów nominowanych zdecyduje losowanie, które było szczęśliwe dla Miedzińskiego. Na pewno występ w debiucie przed częstochowską publicznością Adriana Miedzińskiego jak i Tobiasza Musielaka wypadł na plus. Obaj zawiedli w ostatnią niedzielę w Grudziądzu, ale w piątek w Częstochowie pokazali, że mogą być mocnymi punktami zespołu. W finałowym biegu dnia pogromcę znalazł Nicki Pedersen. Po fantastycznym starcie i dobrym rozegraniu pierwszego łuku przez Fredrika Lindgrena, to Szwed a nie Duńczyk mógł cieszyć się ze zwycięstwa w ostatnim biegu dnia. forBET Włókniarz wygrał finałowy wyścig 4:2, gdyż rywalizację o 1 „oczka” z Peterem Kildemandem na swoja korzyść rozstrzygnął Matej Zagar.

forBET Włókniarz Częstochowa – 54
9. Leon Madsen 11+1 (1,3,3,1′,3)
10. Tobiasz Musielak 6+3 (0,2′,2′,2′)
11. Fredrik Lindgren 13 (3,2,3,2,3)
12. Adrian Miedziński 8+3 (2′,u,2′,2,2′)
13. Matej Zagar 11 (3,2,2,3,1)
14. Adrian Woźniak 1 (1,o,d)
15. Michał Gruchalski 4 (3,1,0)
16. Andreas Lyager ns

Grupa Azoty Unia Tarnów – 36
1. Nicki Pedersen 17 (3,3,3,3,3,2)
2. Artur Mroczka 5+1 (2′,1,1,0,1)
3. Peter Kildemand 6 (1,3,1,1,0)
4. Jakub Jamróg 1 (0,1,0,-)
5. Kennethe Bjerre 4  (2,1,1,0,0)
6. Patryk Rolnicki 3 (2,0,0,1)
7. Kacper Konieczny 0 (w,0,-)
8. Wiktor Kułakow

Bieg po biegu:
1: (65,99) Pedersen, Mroczka, Madsen, Musielak 1:5
2: (66,03) Gruchalski, Rolnicki, Woźniak, Konieczny (w/u) 4:2 (5:7)
3: (64,08) Lindgren, Miedziński, Kildemand, Jamróg 5:1 (10:8)
4: (64,67) Zagar, Bjerre, Gruchalski, Konieczny 4:2 (14:10)
5: (65,33) Pedersen, Lindgren, Mroczka, Miedziński (u2) 2:4 (16:14)
6: (65,23) Kildemand, Zagar, Jamróg, Woźniak 2:4 (18:18)
7: (64,83) Madsen, Musielak, Bjerre, Rolnicki 5:1 (23:19)
8: (65,32) Pedersen, Zagar, Mroczka, Gruchalski 2:4 (25:23)
9: (65,12) Madsen, Musielak, Kildemand, Jamróg 5:1 (30:24)
10: (64,77) Lindgren, Miedziński, Bjerre, Rolnicki 5:1 (35:25)
11: (65,02) Zagar, Musielak, Kildemand, Mroczka 5:1 (40:26)
12: (65,03) Pedersen, Lindgren, Rolnicki, Woźniak (d4) 2:4 (42:30)
13: (64,90) Pedersen, Miedziński, Madsen, Bjerre 3:3 (45:33)
14: (65,35) Madsen, Miedziński, Mroczka, Bjerre 5:1 (50:34)
15: (65,12) Lindgren, Pedersen, Zagar, Kildemand 4:2 (54:36)

Sędzia: Michał Sasień
NCD: Fredrik Lindgren (64,08) w 3. biegu
Zawodnicy startowali wg I zestawu

Kto wygra mecz?
Włókniarz Częstochowa 92% Wasz typ 8% Unia Tarnow