CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Zacięty mecz AZS-u z KPS-em Siedlce, komplet punktów jednak dla gości

Zacięty mecz AZS-u z KPS-em Siedlce, komplet punktów jednak dla gości

Justyna Jaworska

Po wymianie cisów z obu stron w dwóch pierwszych setach sobotniego meczu Tauron AZS Częstochowa z KPS-em Sieldce, kolejne dwie partie były niezwykle emocjonujące, a ich rezultat rozstrzygał się w samych końcówkach. Ostatecznie po wyrównanym spotkaniu podopieczni trenera Piotra Łuki przegrali z KPS-em 1:3 (18:25, 25:16, 23:25, 27:29). Wyróżnienie dla najlepszego siatkarza sobotniego meczu otrzymał przyjmujący gości, Patryk Łaba.

Sobotni pojedynek z KPS-em Siedlce gracze Tauron AZS rozegrali w Akademickim Centrum Sportowym przy ulicy Zbierskiego. Kameralny obiekt za sprawą Siatkarskiej Elity tętnił życiem i choć sympatycy AZS-u robili co mogli by pomóc zespołowi, ekipa Piotra Łuki znów schodziła z parkiety pokonana. Wynik meczu był jednak sprawą otwartą i o końcowym triumfie gości zadecydowały niuanse i chyba więcej zimnej krwi, którą udało się przyjezdnym zachować w najbardziej newralgicznych momentach trzeciej i czwartej partii.

Na spotkanie z KPS-em, które podobnie jak dwa kolejne mecze z Olimpią Sulęcin i Stalą Nysa będą dla częstochowian typowo szkoleniowe, trener Łuka zdecydował się na sporo roszad w wyjściowym składzie. I tak od pierwszego gwizdka na parkiecie pojawili się Rafał Prokopczuk na rozegraniu i Krzysztof Rykała na ataku, wobec czego miejsce tym razem na przyjęciu zajął Bruno Romanutti. Na młodość szkoleniowiec Akademików postawił również na pozycji libero i tak etatowo grającego do tej pory na tej pozycji Jakuba Bika, zastąpił Piotr Macheta.

Eksperyment wydawał się na początku nie trafiony bo w pierwszej partii dominacja przyjezdnych nie podlegała żadnej dyskusji. Gracze Witolda Chwastyniaka dobrze prezentowali się na siatce oraz w polu serwisowym. Gdy bezpośrednio z tego elementu zapunktował Radosława Sterna przyjezdni objęli prowadzenie 8:12. Gospodarze mieli problemy z uporządkowaniem swojej gry o czym najlepiej świadczyły dwie pomyłki na linii Prokopczuk Borris na przestrzeni zaledwie kilku minut. Set bez większej historii zakończył się triumfem gości 18:25. W drugiej partii do stanu 8:8 drużyny grały punkt za punkt. Pierwsi rywala przełamali częstochowianie. Skuteczne ataki Krzysztofa Rykały i Dawida Murka pozwoliły zespołowi Piotra Łuki na objęcie dwupunktowego prowadzenia 12:10. Po chwili rywali zagrywką postraszył Bruno Romanutti, a przechodzącą piłkę na punkt zamienił Murek. W kolejnej akcji przez częstochowski blok nie przedarł się Patryk Łaba i było już 14:10. O czas dla swojej drużyny poprosił trener Chwastyniak, ale po wznowieniu gry w dalszym ciągu na parkiecie dominowali gospodarze. W szeregach Akademików rozegrał się Krzysztof Rykała, a goście zaczęli popełniać coraz więcej błędów własnych. Seta zakończył kolejny skuteczny blok na Łabie (25:16).

Od trzeciej partii mecz stał się bardziej wyrównany. W połowie tej odsłony niewiele jednak na to wskazywało. Różnicę przy stanie 13:13 zrobił Krzysztof Gibek. Dwa asy serwisowe przyjmującego KPS-u i błąd Romanuttiego w ataku sprawiły, że goście wyszli na prowadzenie 14:17. AZS zdołał doprowadzić do remisu po 22, ale w samej końcówce chłodniejsze głowy zachowali przyjezdni wygrywając 23:25. Czwarty set to prawdziwa huśtawka nastrojów dla kibiców AZS-u. Po wyrównanym początku podobnie jak w secie numer trzy, mniej więcej w połowie, goście zaczęli zaznaczać swoją przewagę. Po błędzie Dawida Murka przyjezdni prowadzili różnicą trzech punktów (10:13), którą utrzymywali do stanu (17:20). Dwie zepsute akcje Marcina Iglewskiego i kolejny błąd tym razem autorstwa Patryka Łaby sprawiły, że to Akademicy wyszli na prowadzenie 21:20. Dwa proste błędy w końcówce Rafała Prokopczuka dały jednak przyjezdnym piłkę setową i meczową. Tauron AZS zdołał zdobyć trzy punkty z rzędu i to częstochowianie mieli po swojej stronie piłkę setową (26:25). Kropki nad „i” biało-zielonym nie udało się jednak postawić, a po kontrze w wykonaniu Damiana Dobosza to znów przyjezdni byli o krok od meczowego zwycięstwa (27:28). W ostatniej akcji punkt gościom autowym atakiem ze środka podarował Aleksandar Nedeljković (27:29).

Tauron AZS Częstochowa – KPS Siedlce 1:3 (18:25, 25:16, 23:25, 27:29)

MVP: Patryk Łaba

Składy:
AZS: Nedeljković (5), Murek (8), Rykała (17), Prokopczuk (5), Borris (6), Romanutti (15), Macheta (libero) oraz
Bieńkowski, Mańko

KPS: Antosik (4), Dobosz (14), Łaba (14), Kowalczyk (7), Sterna (10), Gałązka (7), Januszewski (libero) oraz
Wiczkowski, Gibek (2), Iglewski (8).