CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS bez wygranego seta w meczu z Effectorem

Nie takiego rezultatu oczekiwani kibice zgromadzeni w hali “Częstochowa” na Zawodziu po piątkowym meczu AZS-u z Effectorem Kielce. Po ostatnim gwizdku z końcowego zwycięstwa mogli bowiem cieszyć się goście, którzy do pokonania Akademików potrzebowali tylko trzech setów (23:25, 20:25, 28:30). Takie rozstrzygnięcie stawia częstochowian przed meczem rewanżowym w Kielcach w bardzo trudnym położeniu.

Dwumecz z Effectorem zadecyduje czy Akademicy walczyć będą o miejsca 5-12 czy jedynie 13-14. Po piątkowej porażce częstochowianie znaleźli się w trudnej sytuacji. By myśleć o wyeliminowaniu drużyny z Kielc trzeba wygrać w rewanżowym meczu z Effectorem 3:0 lub 3:1 i liczyć na korzystny bilans punktów meczowych. Po dzisiejszym spotkaniu wydaje się to jednak mało prawdopodobne.

Częstochowianie na tle kielczan wypadli w piątek bardzo słabo. Szwankowało przyjęcie, a goście bili na głowę AZS w grze w bloku. Effector  aż 15 razy zapunktował w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła, AZS blokiem zdobył tylko cztery “oczka”. W starciu z Effectorem zawiódł Guillaume Samica, w kluczowych momentach myli się Bartosz Janeczek, mało precyzyjny był również młody rozgrywający Konrad Buczek. Jedynym i niewielkim pozytywem po dzisiejszym spotkaniu była postawa Jakuba Macyry. Środkowy po raz pierwszy w tym sezonie dostał szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności w większym wymiarze gry i śmiało można powiedzieć, że szansę tę wykorzystał.

Spotkanie rozpoczęło się pomyśli częstochowian. Po skutecznym ataku Rafała Szymury i błędzie w polu serwisowym Grzegorza Pająka miejscowi prowadzili 4:2. Dwupunktowa przewaga gospodarzy utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej (8:6). Po wznowieniu gry trzy punkty z rzędu zdobyli podopieczni Dariusza Daszkiewicza i kielczanie po raz pierwszy w dniu dzisiejszym objęli prowadzenie 8:9. W tym fragmencie gry dobrze po stronie AZS-u prezentowali się Guillaume Samica i Artur Udrys. Effector pomimo kontuzji Adriana Buchowskiego dotrzymywał kroku AZS-owi. Po drugiej przerwie technicznej goście ponownie zdobyli punkty serią i przed decydującą fazą seta objęli trzy punktowe prowadzenie 16:19. Bezpiecznej przewagi siatkarze Effectora nie roztrwonili i wygrali inauguracyjną partię 23:25.

Wyraźnie podbudowani wynikiem z pierwszego seta, goście w kolejnej odsłonie kontynuowali dobrą grę. Po asie serwisowym najlepszego zawodnika dzisiejszego meczu Mateusza Bieńka, Effector prowadził 2:5. Po kolejnych błędach częstochowian przewaga gości wzrosła do sześciu punktów (6:12). Siatkarze z Kielc kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i w drugiej partii ponownie triumfowali tym razem 20:25.

Wynik 0:2 podrażnił zawodników miejscowego AZS-u. Przy nieśmiałym dopingu publiczności Akademicy efektownie bo od prowadzenia 4:1 rozpoczęli trzecią partię. Po skutecznych akacjach w wykonaniu Rafała Szymury, Jakuba Macyry i Bartka Janeczka gospodarze prowadzili 8:6.Po imponującym ataku ze środka Artura Udyrsa miejscowi prowadzili już różnicą 4 punktów (12:8). Niestety w grze Akademików wciąż pojawiały się błędy. Po tym jak dwukrotnie pomylił się Janeczek, a po raz kolejnym blokiem zatrzymany został Guillaume Samica goście doprowadzili do wyrównania po 14. Zmobilizowani takim obrotem spraw kielczanie nie zwalniali tempa i po asie serwisowym Adriana Staszewskiego wyszli na prowadzenie 16:17. Częstochowianie zdołali doprowadzić do remisu, ale po chwili na tablicy wyników pojawił się rezultat 20:23. Goście mieli zwycięstwo na przysłowiowe wyciągnięcie ręki, ambitna pogoń Akademików sprawiła jednak, że po ataku Macyry to częstochowianie mieli piłkę setową (25:24). Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza nie wykorzystali pierwszej, a także kolejnej piłki na wagę zwycięstwa w secie. W kluczowych akcjach trzeciej partii jak i całego spotkanie goście dwukrotnie zablokowali Bartosza Janeczka i mogli cieszyć się zwycięstwa w Częstochowie.

Triumf podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza 0:3 w wyjazdowym spotkaniu stawia ich w roli zdecydowanego faworyta w meczu rewanżowym w Kielcach, który zaplanowano na najbliższy wtorek tj. 3 marca.

AZS Częstochowa – Effector Kielce 0:3 (23:25, 20:25, 28:30)

MVP: Mateusz Bieniek

Składy:
AZS: Udrys (8), Szymura (9), Janeczek (14), Samica (7), Przybyła (2), Buczek (1), Stańczak (libero) oraz De Amo, Macyra (6), Khilko

Effector: Jungiewicz (14), Maćkowiak (5), Staszewski (13), Buchowski (2), Pająk (3), Bieniek (14), Kaczmarek (libero) oraz Sufa, Takvam (1), Penchev (6).