CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS musi zacząć wygrywać

Na cztery kolejki przed końcem sezonu zasadniczego siatkarze AZS-u Częstochowa z zaledwie czterema zwycięstwami na koncie zamykają ligową tabelę i wciąż są niepewni udziału w przyszłorocznych rozgrywkach PlusLigi. Najbliższą okazją do spełnienia sportowego minimum, którym jest odniesienie pięciu zwycięstw w sezonie będzie sobotni mecz Akademików z Effectorem Kielce. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 15.

Choć AZS Częstochowa  w ostatnich latach niestety należy do jednych z najsłabszych drużyn w lidze to tak źle jak teraz chyba jeszcze nie było. Częstochowianie przegrali dziewięć (!) meczy z rzędu i spadli na ligowe dno. Przed tygodniem w kiepskim stylu ulegli we własnej hali Łuczniczce Bydgoszcz, a zwycięstwa bezpośrednich rywali sprawiły, że opuszczenie ligowego ogona będzie niezwykle trudne. Do końca rundy zasadniczej pozostały tylko cztery spotkania, a trzy z nich Akademicy rozegrają na wyjeździe. U siebie zagrają z liderem ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i trudno w tym przypadku oczekiwać siatkarskiego cudu. Tym bardziej, że forma graczy AZS-u jest fatalna. Cieniem samego siebie jest w ostatnich tygodniach Rafał Szymura. Podstawowy bombardier Felipe Bandero w pierwszych po kontuzji spotkaniach prezentował się naprawdę z dobrej strony. Teraz i on wyraźnie spuścił z tonu. W zasadzie od początku sezonu drużynie brakuje również dobrej postawy środkowych.

Na pewno nie może to optymistycznie nastrajać przed sobotnim arcyważnym dla częstochowian pojedynkiem. Mimo to AZS w Kielcach wygrać po prostu musi. Podopiecznym Michała Bąkiewicza pozostaną jeszcze wyjazdy do Warszawy i Bielska-Białej i podobnie jak Effector są to drużyny z dolnych rejonów tabeli. Nie można jednak zakładać, że zwycięstwo tylko w jednym z tych spotkań na pewno zagwarantuje biało-zielonym grę w elicie. Dlatego na porażkę w Kielcach siatkarze AZS-u pozwolić sobie nie mogą, w przeciwnym razie ścieżka do udziału w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 2016/2017 znacznie się zwęzi.

Effector Kielce to bezpośredni sąsiad AZS-u z ligowej tabeli. Po 22. kolejkach podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza mają na swoim koncie 15 “oczek” i plasują się na 13. miejscu. Ostatnie tygodnie również nie są udane dla gospodarzy sobotniego pojedynku. Effector przegrał cztery ostatnie spotkania, w tym przed tygodniem niezwykle istotny dla dolnego układu tabeli mecz z MKS-em Będzin. O tym, że kielczanie mogą grać znacznie lepiej i na równi rywalizować nawet z wyżej notowanym rywalem przekonali się nie tak dawno siatkarze Cuprum Lubin. Największą bronią w drużynie trenera Daszkiewicza jest bez wątpienia dwójka Sławomir Jungiewicz Mateusz Bieniek. Postawa tej dwójki w głównej mierze zadecyduje o wyniki sobotniego spotkania.

Effector Kielce
1. Sławomir Jungiewicz
2. Jakub Gontarewicz
4. Marcin Komenda
6. Patryk Więckowski
7. Michał Kędzierski
8. Andrzej Orobko
9. Sławomir Stolc
11. Andreas Takvam
12. Igor Vitiuk
13. Adrian Buchowski
14. Jacek Ziemnicki
15. Mateusz Bieniek
17. Jędrzej Maćkowiak
18. Damian Sobczak
19. Szymon Biniek
20. Mateusz Guzik
21. Adrian Romać
22. Bartłomiej Oniszk

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Rafael Redwitz
6. Bartłomiej Lipiński
7. Michał Szalacha
8. Adrian Stańczak
10. Bartosz Buniak
12. Kacper Stelmach
13. Rafał Szymura
14. Felipe Bandero
15. Bartłomiej Janus
16. Matej Patak
20. Kamil Szymura