CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS przegrał w Częstochowie z Effectorem Kielce

Kibice AZS-u Częstochowa, którzy po zwycięstwie Akademików w Bielsku-Białej, liczyli na kolejny triumf biało-zielonych srogo się zawiedli. W środę podopieczni trenera Michała Bąkiewicza w meczu 23. kolejki PlusLigi przegrali przed własną publicznością z Effectorem Kielce 1:3 (20:25, 20:25, 25:17, 25:27). Statuetkę dla najlepszego zawodnika dzisiejszego pojedynku otrzymał rozgrywający Effectora, Marcin Komenda. W najbliższy piątek (tj. 24.02) częstochowianie rozegrają kolejne spotkanie. Tym razem Akademicy udadzą się do Będzina na mecz z MKS-em.

Dzisiejszy mecz z Effectorem Kielce dla gospodarzy miał być okazją do zdobycia kolejnych ligowych punktów. Niestety po raz kolejny w tym sezonie częstochowianie zawiedli i w starciu z Effectorem nie zdobyli choćby 1 “oczka”. Choć do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało jeszcze siedem kolejek, to w praktyce dzisiejsza porażka przekreśliła szansę Akademików na walkę o coś więcej niż tylko przedostatnie miejsce. Najpewniej rywalem AZS-u o 15. miejsce będzie beniaminek Espadon Szczecin. Przypomnijmy, że drużyna która na koniec sezonu zajmie ostatnie miejsce o ligowy byt będzie musiała rywalizować w meczach barażowych z jednym z pierwszoligowców.

W środę podopieczni trenera Michała Bąkiewicza zagrali słabo. Szczególnie w pierwszych dwóch partiach. Częstochowianom brakowało dokładności w nagraniu piłki, momentami bezradni byli skrzydłowi. Na początku spotkania zupełnie pogubiony był Rafał Szymura, bojaźliwie prezentował się także jeden z bohaterów z Bielska Oleksandr Grebeniuk. W szeregach gości świetnie swoją drużyną dowodził młody rozgrywający Marcin Komenda, a prawdziwym killerem był Jakub Wachnik. Były siatkarz Czarnych Radom nie tylko znakomicie atakował, ale również siał postrach w szeregach rywali swoją zagrywką. Pierwsza partia choć z początku wyrównana, z biegiem czasu zaczynała przebiegać pod dyktando gości. Bardzo dobrze w pierwszych fragmentach meczu prezentowali się również środkowi Effectora. Po kolejnym udanym ataku Wohlfahrtstattera goście objęli 4 punktowe prowadzenie (8:12). Częstochowianie zdołali zniwelować straty do 2 “oczek”, ale w końcówce przyjezdni odbudowali swoją przewagę i nie oddali zwycięstwa w tym secie. W ostatnich piłkach tej partii główną rolę w zespole Effectora odegrał atakujący Leo Andrić.

Druga partia wyglądała podobnie do pierwszej. Od początku kilku punktową przewagę wypracowali podopieczni Sinana Tanika. Po tym jak ponownie w ataku mylili się liderzy AZS-u Rafał Szymura i Oleksandr Grebeniuk Effector prowadził już różnicą 6 punktów 8:14. Kielczanie mając w swoich szeregach niezawodnego Jakuba Wachnika drugą partię również rozstrzygnęli na swoją korzyść i prowadzili już 0:2. Początek trzeciej partii wskazywał na rychły koniec środowego spotkania. Dwa błędy w ataku Mykoła Moroza i as serwisowy austriackiego środkowego kielczan Petera Wohlfahrtstattera dał przyjezdnym wysokie prowadzenie 1:5. Nagle jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki gra Akademików zmieniła się diametralnie. W ataku coraz częściej punktowali Szymura i Grebeniuk. Akademicy lepiej także prezentowali się w defensywie, dzięki czemu mogli wyprowadzać skuteczne kontrataki.  Dobrą zmianę dał również Konrad Buczek, który na rozegraniu zastąpił Tomasza Kowalskiego. Punkty blokiem dołożył także Bartosz Buniak i AZS uzyskiwał coraz to większą przewagę. Nakręceni przebiegiem wydarzeń na boisku gospodarze nie zmarnowali szansy i wygrali trzecią partię 25:17.

Dobra postawa z seta trzeciego przełożyła się na postawę częstochowian w partii następnej. Po kiwce Konrada Buczka gospodarze prowadzili 8:5. W ekipie gości niezawodny był jednak Jakub Wachnik. To głównie dzięki niemu kielczanie nie tracili dystansu i ciągle pozostawali w bliskiej odległości punktowej od AZS-u. Dobrą zmianę w tej partii dał Maciej Pawliński. Po ataku doświadczonego przyjmującego, Effector doprowadził do wyrównania po 16. Gospodarzom udało się odskoczyć, gdy “zaciął” się Wachnik. Przyjmujący gości dwukrotnie został powstrzymany blokiem przez Tomasza Kowalskiego. Gdy po chwili Moroz w pojedynkę zablokował Andrića miejscowi prowadzili 22:20. Częstochowianie nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad “i”. W ważnej wymianie piłkę po antence zaatakował Oleksandr Grebeniuk i znów był remis tym razem po 23. Gospodarze mieli po swojej stronie piłki setowe, ale po błędzie komunikacji Kowalskiego i Buniaka oraz autowym ataku Szymury piłkę meczową mieli po swojej stronie goście. Pierwszą szansę na zakończenie meczu wykorzystał Pawliński, który atakując po częstochowskim bloku dał swojej drużynie 27 punkt w tym secie, a co za tym idzie 3 duże punkty do ligowej tabeli.

AZS Częstochowa – Effector Kielce 1:3 (20:25, 20:25, 25:17, 25:27)

MVP: Marcin Komenda

Składy:
AZS: T.Kowalski (4), Polański (6), Moroz (11), Buniak (7), Szymura (11), Grebeniuk (16), A.Kowalski (libero) oraz Janus (1), Szlubowski (3), Buczek (1)

Effector: Komenda (1),Wohlfahrtstatter (9), Wachnik (21), Nalobin (10), Pawliński (7), Andrić (13), Biniek (libero) oraz Bućko (2), Antosik, Superlak (2), Formela (3), Maćkowiak.

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 71% Wasz typ 29% Effector Kielce