CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS wciąż przegrywa

Zmiana trenera nie odmieniła postawy AZS-u Częstochowa. W niedzielę biało-zieloni z Michałem Bąkiewiczem w roli pierwszego szkoleniowca, przegrali dziewiąty raz z rzędu, tym razem z Effectorem Kielce 1:3 (28:26, 16:25, 24:26, 21:25). Nagroda dla najlepszego zawodnika spotkania powędrowała w ręce przyjmującego zespołu gości, Adriana Staszewskiego.

Trenerski debiut Michała Bąkiewicza nie wypadł zbyt okazale. Drużyna zaprezentowała się słabo i przegrała kolejny mecz nie dopisując do swojego dorobku punktowego żadnego ligowego “oczka”. Bąkiewicz nie zaskoczył w wyjściowym zestawieniu drużyny. W podstawowej szóstce postawił na zawodników, na których w ostatnich tygodniach stawiał Marek Kardos. Częstochowianie rywalizację z Effectorem rozpoczęli więc w ustawieniu z Bartoszem Janeczkiem na ataku.

Początek w wykonaniu AZS-u był obiecujący. Po wykorzystanym przez Artura Udrysa kontrataku gospodarze prowadzili 5:1. Dobra gra Akademików nie trwała jednak długa. Seria błędów gospodarzy sprawiła, że tuż po pierwszej przerwie technicznej podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza doprowadzili do remisu po 8. Wyrównana walka trwała do drugiej przerwy technicznej. Później swoją przewagę zaczęli zaznaczać kielczanie. I to ponownie po błędach własnych gospodarzy. Najpierw punkt rywalom “podarował” Miguel Angel De Amo, który w sposób nie dozwolony odbił piłkę, po chwili częstochowski blok dotknął siatki (16:19). Gdy 24 punkt dla Effectora skutecznym zbiciem ze skrzydła zdobył Sławomir Jungiewicz wydawało się, że losy seta są przesądzone. Dobrą zmianę po stronie gospodarzy dał jednak Konrad Buczek. Młody rozgrywający najpierw zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki, a w kolejnym serwisem tak utrudnił przyjęcie kielczanom, że przez częstochowski blok nie przedarł się Adrian Staszewski. To właśnie dzięki skutecznej grze w bloku Akademicy rozstrzygnęli losy pierwszej partii na swoją korzyść. Losy Staszewskiego podzielili bowiem Sławomir Jungiewicz i Jędrzej Maćkowiak, który w efektowny sposób został powstrzymany przez Mateusza Przybyłę.

Udana końcówka z pierwszego seta nie podziałała motywująca na graczy Michała Bąkiewicza. Druga partia lepiej rozpoczęła się dla Effecotra. Po udanych atakach Maćkowiaka goście prowadzili już 7:12. Na nic zdały się przerwy czy zmiany, których dokonywała Michał Bąkiewicz. Effector z akacji na akcję prezentował się coraz lepiej, a częstochowianie mieli coraz większe problemy ze skończeniem swojej pierwszej akcji. Set bez większej historii po ataku Adriana Buchowskiego zakończył się pewną wygraną gości 16:25. W trzeciej partii po wyrównanym początku w kolejnych akacjach to znów siatkarze Effectora zaczęli zaznaczać swoją przewagę. Po ataku z drugiej piłki Grzegorza Pająka goście prowadzili 7:10. Przewagę do 4 “oczek” goście powiększyli po bloku na Michale Kaczyńskim, który w niedzielę niemal na przemian z Bartoszem Janeczkiem grał na pozycji atakującego. Niepowodzenie z wcześniejszej akacji Kaczyński powetował sobie w polu serwisowym. Bezpośredniego z zagrywki Kaczka zdobył trzy punkty i doprowadził do remisu po 15. Po chwili wyczyn swojego młodszego kolegi w polu serwisowym skopiował Guillaume Samica (21:20). Grę na przewagi w tej partii rozstrzygnęli na swoją korzyść kielczanie, którzy po skutecznym ataku Sławomira Jungiewicza mogli cieszyć się z prowadzenia w Częstochowie 1:2.

Początek czwartej partii wskazywał na to, że i w tym secie losy seta zadecydują się w końcówce. Drużyny grały niemal punkt za punkt i do pierwszej przerwy technicznej na tablicy wyników widniał rezultat remisowy 10:10. Po skutecznych atakach Adriana Buchowskiego i Jędrzeja Maćkowiaka Effector objął prowadzenie 14:16. Po wznowieniu gry w ataku zaczął mylić się Guillaume Samica, który dzisiejszego spotkania na pewno nie zaliczy do udanych. Francuz co prawda nie popełniał wielu bezpośrednich błędów, ale często jego ataku były podbijane przez graczy z Kielc. Po kolejnym błędzie gospodarzy kielczanie prowadzili już różnicą 5 punktów (16:21). Set jak i cały mecz atakiem w aut zakończył Guillaume Samica (21:25).

AZS Częstochowa – Effector Kielce 1:3 (28:26, 16:25, 24:26, 21:25)

MVP: Adrian Staszewski

Składy:
AZS: Udrys (14), De Amo (1), Szymura (14), Janeczek (6), Samica (9), Przybyła (9), Stańczak (libero) oraz Napiórkowski, Kaczyński (12), Buczek (1), Pietkiewicz

Effector: Jungiewicz (16), Maćkowiak (10), Staszewski (16), Buchowski (17), Pająk (5), Bieniek (10), Sufa (libero) oraz Janusz, Krzysiek.