CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS zagra w Bełchatowie, o punkty będzie ciężko

AZS Częstochowa w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi przegrał wszystkie swoje spotkania. Trudno oczekiwać, iż swoją niemoc Akademicy przezwyciężą w najbliższym meczu. W sobotę (tj. 21.11) o godzinie 15:00 podopieczni trenera Michała Bąkiewicza zagrają w hali Energia w Bełchatowie z miejscową PGE Skrą. Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji będą gospodarze.

Sezon 2015/2016 zupełnie nie układa się pomyśli AZS-u. Przedsezonowe sparingi dawały nadzieję, że częstochowianie nie będą już przysłowiowymi “chłopcami do bicia”. Trudny kalendarz na początek ligi oraz kontuzje podstawowych zawodników w osobach Mateja Pataka i Felipe Bandero sprawiły, że AZS po 4. kolejkach ma na swoim koncie tylko 1 “oczko” i w tabeli plasuję się na odległej dwunastej pozycji. Pokusić się o pierwsze zwycięstwo, albo choć nieznacznie poprawić swój dorobek punktowy Akademikom w Bełchatowie będzie niezwykle ciężko. Ponownie biało-zieloni będą bowiem musieli radzić sobie bez podstawowego atakującego Felipe Bandero. Podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach Brazylijczyka zastąpi Bartłomiej Lipiński. Na szczęście do dyspozycji trenera będzie Matej Patak, który rozegrał już całe spotkanie z Czarnymi Radom.

Spotkanie o którym drużyna z Częstochowy powinna jak najszybciej zapomnieć. Pojedynek z Czarnymi był bez wątpienia najsłabszym mecze w wykonaniu Akademików w tym sezonie. W drużynie Michała Bąkiewicza szwankowało przyjęcie i atak, częstochowianie byli także bezradni na zagrywce. Z taką formę AZS w Bełchatowie nie będzie miał czego szukać. Choć PGE Skra to już nie ten zespół, który jeszcze kilka lat temu dominował na polskich parkietach, to jednak wciąż drużyna z ligowej czołówki. W trwających rozgrywkach bełchatowianie przegrali tylko raz z Asseco Resovią Rzeszów i są na czwartym miejscu w tabeli. W ostatniej ligowej kolejce bełchatowianie wręcz rozbili przed własną publicznością wicemistrza kraju, Lotos Trefl Gdańsk. Podobnie jak przed rokiem główna siła Skry to Mariusz Wlazły i dwójka Argentyńczyków Facundo Conte oraz Nicolas Uriarte. Bardzo dobry początek sezonu ma także francuski przyjmujący Nicolas Marechal. Jeśli dodamy do tego reprezentacyjnych środkowych Andrzeja Wronę i Karola Kłosa to jak na dłoni widać, że PGE Skra to zespół, który jest w stanie włączyć się do rywalizacji o mistrzostwo Polski.

Bełchatowianie oprócz rozgrywek ligowych rywalizują w europejskich pucharach. W ostatnią środę drużyna Miguela Angela Falaski w spotkaniu Ligi Mistrzów musiał uznać wyższość włoskiego giganta Cucine Lube 1:3. Kibiców Skry mógł ucieszyć fakt, że w końcu na parkiecie pojawił się były kapitan reprezentacji Polski, Michał Winiarski który od dłuższego czasu leczył kontuzję pleców. Popularny Winiar na boisku pojawiał się na krótkie zmiany, ale jeśli zdrowie pozwoli być może w starciu z AZS-em dostanie więcej boiskowego czasu od trenera Falaski. Hiszpański szkoleniowiec być może będzie chciał oszczędzić w starciu z Akademikami swoich podstawowych zawodników. To z kolei może być okazja dla częstochowian na wywalczenie w Bełchatowie korzystnego dla siebie rezultatu. Warunek jest jednak jeden i jest on bardzo prosty. Zespół Michała Bąkiewicza musi zagrać zdecydowanie lepiej niż ostatnio z Czarnymi Radom.

PGE Skra Bełchatów
1. Srecko Lisinac
2. Mariusz Wlazły
3. Wiktor Nowak
4. Mariusz Marcyniak
5. Bartosz Pełka
6. Karol Kłos
7. Facundo Conte
8. Andrzej Wrona
9. Marcin Janusz
10. Nicolas Uriarte
11. Mihajlo Stankovic
12. Adam Surgut
13. Michał Winiarski
14. Marcel Gromadowski
16. Kacper Piechocki
17. Robert Milczarek
18. Nicolas Marechal
19. Israel Rodriguez

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Rafael Redwitz
6. Bartłomiej Lipiński
7. Michał Szalacha
8. Adrian Stańczak
10. Bartosz Buniak
12. Kacper Stelmach
13. Rafał Szymura
14. Felipe Bandero
15. Bartłomiej Janus
16. Matej Patak
17. Jakub Bik