CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS zagra w Bełchatowie z PGE Skrą

W ostatnią środę AZS Częstochowa przegrał we własnej hali z Cuprum Lubin (1:3), a już w sobotę Akademików czeka kolejny ligowy pojedynek. Tym razem podopieczni trenera Michała Bąkiewicza udadzą się do Bełchatowa na mecz z mistrzem Polski i liderem rozgrywek PlusLigi PGE Skrą. Początek spotkania zaplanowano w sobotę (tj. 07.02) na godzinę 15.

Końcówka rundy zasadniczej zapowiada się niezwykle ciężko dla graczy z Częstochowy. Po spotkaniu w Bełchatowie Akademików czeka jeszcze pojedynek przed własną publicznością z Asseco Resovią Rzeszów oraz wyjazd do Olsztyna. W szczególności w kontekście dwóch pierwszych spotkań trudno liczyć na punkty. Skra i Resovia to drużyny które z dorobkiem 58 punktów zajmują dwie czołowe lokaty w lidze. Ponadto bełchatowianie wydają się być dodatkowo “napędzeni” zwycięstwem w ostatnim hicie kolejki. Podopieczni trenera Miguela Angela Falasci zwyciężyli w Gdańsku z Lotosem Trefl (3:1).

Jak trudno pokonać PGE Skrę pokazują ligowe statystki. Bełchatowianie w tym sezonie tylko trzykrotnie schodzili z parkietu pokonani. Co ciekawej jednej z porażek Skra doznała przed własną publicznością z… ostatnią drużyną ligi MKS-em Banimeksem Będzin. W sobotę trener Falasca z pewnością da odpocząć swoim podstawowym zawodnikom. Zmiennicy, którzy mogą pojawić się na boisku w niejednym klubie byliby na pewno podstawowymi i czołowymi zawodnikami. Dodatkowo siatkarze tzw. drugiego garnituru mogą być zmobilizowani szansą występu w podstawowym składzie, którą z pewnością będą chcieli wykorzystać, tak aby w przyszłości aspirować do wyjściowej szóstki.

AZS do Bełchatowie powinien pojechać na przysłowiowym luzie. Nikt na graczy Michała Bąkiewicza w tym spotkaniu nie stawia. Ten fakt może Akademikom tylko pomóc. A jeśli większość zawodników trafi na swój dzień sobotnia rywalizacja może przyjąć ciekawy obrót. A że nie można lekceważyć graczy AZS-u najdobitniej przekonali się siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk, którzy kilka tygodni temu sensacyjnie przegrali z częstochowianami 0:3. AZS by powtórzyć wynik z Gdańska musi ponownie wnieść się na wyżyny swoich umiejętności. By myśleć o jakimkolwiek sukcesie w Bełchatowie na wysokim poziomie musi zagrać nie tylko Guillaume Samica czy Bartosz Janeczek, ale cały zespół. A z tym w tegorocznym sezonie bywa bardzo różnie. Nie rzadko zdarza się bowiem, że gdy jeden zawodnik AZS-u rozgrywa dobre spotkanie to drugi z kolei zawodzi.

W pierwszym pamiętnym (z uwagi na ewakuację kibiców) meczu obu drużyny, który rozegrano w Częstochowie zdecydowanie lepsi okazali się gracze Skry. Bełchatowianie wygrali w hali na Zawodziu 0:3.

PGE Skra Bełchatów
1.    Lisinac Srecko
2.    Wlazły Mariusz
6.    Kłos Karol
7.    Conte Facundo
8.    Wrona Andrzej
9.    Muzaj Maciej
10.    Uriarte Nicolas
11.    Badura Piotr
12.    Włodarczyk Wojciech
13.    Winiarski Michał
15.    Brdovic Aleksa
16.    Piechocki Kacper
17.    Tille Ferdinand
18.    Marechal Nicolas

AZS Częstochowa
1.    Udrys Artur
2.    Marcyniak Mariusz
3.    De Amo Miguel Angel
4.    Zygmunt Damian
5.    Napiórkowski Patryk
6.    Szymura Rafał
7.    Kaczyński Michał
8.    Janeczek Bartosz
9.    Macyra Jakub
10.    Samica Guillaume
11.    Przybyła Mateusz
13.    Buczek Konrad
15.    Khilko Maksim
16.    Herman Szymon
17.    Stańczak Adrian
18.    Pietkiewicz Paweł