CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS zagra w jaskini lwa

Już za kilkadziesiąt minut siatkarze AZS-u Częstochowa w meczu 28. kolejki PlusLigi zagrają na wyjeździe z PGE Skrą Bełchatów. Spotkanie to śmiało będzie można porównać do starcia Dawida z Goliatem. Zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku będą gospodarze, którzy wciąż walczą o miejsce premiowane grą w półfinałach. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:00.

PGE Skra Bełchatów obecnie z dorobkiem 60 punktów zajmuje czwarte, a więc ostatnie premiowaną awansem do półfinałów miejsce. Do drugiej Resovii bełchatowianie tracą zaledwie 3 punkty. Podopieczni trenera Philippe Blaina muszą jednak ciągle oglądać się na znajdujących się tuż za ich plecami olsztynian. Indykpol AZS jest piąty i do Skry traci 4 “oczka”. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, że gracze z Warmii i Mazur odbiorą miejsce w bełchatowianom w strefie medalowej. Skra oprócz punktowej przewagi, ma po swojej stronie również korzystny terminarz. Po spotkaniu z częstochowianami, zespół Skry zagra jeszcze z BBTS-em Bielsko-Biała i Effectorem Kielce, a więc z drużynami z dolnych rejonów tabeli. Trudno przypuszczać by w tych starciach występując nawet rezerwowym składem, zespół PGE Skry miał stracić jakiekolwiek punkty. Przypieczętować awans do najlepszej czwórki Skra może już nawet dzisiaj. Stanie się tak, gdy zespół francuskiego szkoleniowca wygra z AZS-em, a olsztynianie przegrają mecz w Gdańsku.

Na zupełnie przeciwległym biegunie jest AZS Częstochowa. Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza od kilku tygodni okupują ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Kolejne porażki, zwłaszcza z bezpośrednimi sąsiadami z ligowej klasyfikacji sprawiły że dystans dzielący Akademików od pozostałych drużyn zrobił się naprawdę duży. Gdy w ostatniej kolejce AZS przegrał przed własną publicznością z Espadonem Szczecin, do piętnastego w tabeli zespołu z Bielska-Białej, Akademicy tracą już 6 punktów. Matematycznie drużyna ma jeszcze szansę uniknąć spotkań o miejsca 15-16, po których przegrany o ligowy byt będzie musiał rywalizować z jedną z pierwszoligowych drużyn. By tak się stało w ostatnich trzech spotkaniach rundy zasadniczej gracze Michała Bąkiewicza musieliby wygrać… trzy razy. Jakie jest prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy nie trzeba chyba nikomu mówić. Pomijając fakt, że częstochowianom przyjdzie mierzyć się z takimi drużynami jak PGE Skra Bełchatów, Lotos Trefl Gdańsk i Cuprum Lubin, warto przypomnieć że w dotychczas rozegranych dwudziestu siedmiu ligowych spotkaniach AZS triumfował zaledwie cztery razy.

PGE Skra Bełchatów
1. Srećko Lisinac
2. Mariusz Wlazły
4. Mariusz Marcyniak
5. Bartosz Kurek
6. Karol Kłos
7. Bartosz Bednorz
8. Jurij Gladyr
9. Marcin Janusz
10. Nicolas Uriarte
12. Artur Szalpuk
13. Michał Winiarski
16. Kacper Piechocki
17. Nikolay Penczev
18. Robert Milczarek

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek