CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

AZS znów bez punktów

Trwa fatalna seria AZS-u Częstochowa. Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza przegrali w sobotę ósmy mecz z rzędu. Biało-zieloni występując przed własną publicznością musieli tym razem uznać wyższość Cuprum Lubin przegrywając 1:3 (22:25, 22:25, 28:26, 22:25). Był to ostatni mecz pierwszej fazy sezonu zasadniczego, ale nie ostatni w tym roku. 30 grudnia Akademicy również w hali na Zawodziu zmierzą się z Cerradem Czarnymi Radom, z którym na inaugurację ligi przegrali 0:3.

Częstochowianie do rywalizacji z Cuprum Lubin ponownie przystąpili bez kontuzjowanego Michała Szalachy. Po raz kolejny brak czołowego środkowego zespołu był bardzo widoczny. Zastępujący go Bartłomiej Janus zagrał bardzo słabo.  Ponownie nie najlepiej zaprezentowali się częstochowscy obcokrajowcy, a więc Mykoła Moroz i Oleksandr Grebeniuk. Obaj rozpoczęli sobotnie spotkanie w wyjściowej szóstce, ale w trakcie meczu zostali zastąpieni przez Pawła Adamajtisa i Adriana Szlubowskiego. Pojawienie się na parkiecie Szlubowskiego, który w ostatnich tygodniach był żelaznym rezerwowym, było chyba jedynym pozytywem AZS-u w tym meczu. Dzięki świetnej postawie przede wszystkim w polu serwisowym przyjmującego Akademików (5 asów) gospodarze wygrali trzecią partię i dali odrobinę nadziei skromnie zgromadzonej publicznością na trybunach na doprowadzenie do tie-breaka. Częstochowianie mieli po swojej stronie jednak zbyt małą ilość argumentów by doprowadzić do piątej partii.

Pierwszy set rozpoczął się od minimalnej przewagi gospodarzy. Po punktowym bloku Łukasza Kaczmarka to goście przy stanie 11:12 po raz pierwszy w sobotnim spotkaniu wysforowali się na prowadzenie. Po punktowym ataku Keitha Puparta przyjezdni objęli dwupunktowe prowadzenie (18:20), ale częstochowianie nie zamierzali łatwo oddawać inicjatywy w tej partii. Punktowy atak Mykoła Moroza dał remis Akademikom 20:20. Trener lubinian Gheorghu Cretu poprosił o przerwę, która bardzo dobrze podziałała na graczy Cuprum. Kolejnie dwie akcje padły łupem przyjezdnych, którzy “dowieźli” prowadzenie do końca seta (22:25). Kolejna partia lepiej rozpoczęła się dla gości. Punktowy blok Marcusa Boehme dał lubinianom trzypunktowe prowadzenie (3:6). As serwisowy Pawła Adamajtisa, który na parkiecie zastąpił Oleksandra Grebeniuka oraz punktowe ataki Rafała Szymury i Mykoła Moroza pozwoliły miejscowym odrobić starty. Gdy ze środka udanie zaatakował również Bartosz Buniak AZS wyszedł na prowadzenie 10:9. Potem goście dwukrotnie odzyskiwali prowadzenie, ale AZS dwukrotnie był w stanie zniwelować stratę. Końcówka za sprawą Łukasza Kaczmarka i Roberta Tahta należała jednak do przyjezdnych, którzy drugą partię również rozstrzygnęli na swoją korzyść 22:25.

Przed trzecią partią trener Bąkiewicz postanowił pozostawić na parkiecie Pawła Adamajtisa i Adriana Szlubowskiego. Set ten rozpoczął się idealnie dla miejscowych. Najpierw punkt blokiem zdobył Buniak, a po chwil Adrian Szlubowski. Trzy asy serwisowe przyjmującego Akademików dały prowadzenie miejscowym (7:1). W kolejnym przejściu Szlubowski ponownie zagrał asa (16:10) i wydawało się, że częstochowianie spokojnie rozstrzygnął te partię na swoją korzyść. Tak się jednak nie stało. Choć po punktowym bloku Bartłomieja Janusa AZS prowadził 20:16, po kilku minutach na tablicy wyników pojawił się rezultat po 23. Mimo roztrwonienia znacznej przewagi AZS dopiął swego i wygrał trzecią partię 28:26. Podrażnieni takim obrotem sprawy lubinianie mocno skoncentrowani rozpoczęli czwartego seta. Po asie serwisowym Igora Grobelnego goście prowadzili w czwartej partii 5:8. Błędy  w ataku wspominanego wcześniej Groblenego oraz Mateusza Malinowskiego, który na placu gry zastąpił Łukasza Kaczmarka sprawiły, że gospodarze doprowadzili do wyrównania po 10.  Wyrównana walka trwała do stanu 18:15 dla AZS-u. Potem gra Akademików mówiąc kolokwialnie po prostu siadła. Nagle z wyniki 18:15 zrobiło się… 18:19. Cuprum za sprawą Keitha Puparta i Łukasza Kaczmarka, który po kilkudziesięciu minutach powrócił na parkiet, zabrał się do odrabiania strat. W końcówce dwa udane ataki Kaczmarka dały przejezdnym 24 i 25 punkt w czwartej partii co oznaczało zwycięstwo gości w całym spotkaniu 1:3.

AZS Częstochowa – Cuprum Lubin 1:3 (22:25, 22:25, 28:26, 22:25)

MVP: Grzegorz Łomacz

Składy:
AZS: T.Kowalski (2), Moroz (5), Buniak (8), Szymura (18), Grebeniuk (4), Janus (3), A.Kowalski (libero) oraz Polański, Adamajtis (14), Szlubowski (9)

Cuprum: Kaczmarek (23), Pupart (13), Boehme (12), Taht (10), Hain (3), Łomacz (2), Rusek (libero) oraz Malinowski (7), Michalski, Gorzkiewicz, Grobelny (4),

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 14% Wasz typ 86% Cuprum Lubin