CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Czy AZS powalczy z Cuprum?

Po ubiegłotygodniowej klęsce w Rzeszowie siatkarze AZS-u Częstochowa ponownie zmierzą się z zespołem z górnej części ligowej tabeli. W sobotę (tj. 30.01) Akademicy zagrają we własnej hali z szóstą drużyną rozgrywek PlusLigi, Cuprum Lubin. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17.

Częstochowianie udanie rozpoczęli nowy rok. W pierwszym spotkaniu po długiej ligowej przerwie podopieczni trenera Michała Bąkiewicza nadspodziewanie łatwo ograli AZS Politechnikę Warszawską (3:0). W kolejnym meczu biało-zieloni znów sięgnęli po zwycięstwo, tym razem z BBTS-em Bielsko-Biała. Mecz z drużyną prowadzoną przez braci Stelmachów nie był jednak tak łatwy jak pojedynek z warszawianami. AZS przegrywał już 0:2, ale potrafił się podnieść i zwyciężył 3:2. W ostatniej kolejce częstochowianie udali się do Rzeszowa. Faworytem oczywiście nie byli, ale po dobrych spotkaniach z Warszawą i Bielskiem kibice mieli nadzieję, że Akademicy powalczą z wyżej notowanym rywalem. Tak jednak nie było. Resovia rozgromiła drużynę Bąkiewicza, nie pozostawiając graczom AZS-u żadnych złudzeń. Drugi set przegrany 25:12 mówi wszystko o spotkaniu na Podpromiu. Podobnie jak przez niemal cały sezon największą bolączką Akademików była gra w przyjęciu i ataku. A to przecież podstawowe elementy siatkarskiego abecadła, bez których nie da się grać na wysokim poziomie, a co za tym idzie sprawiać niespodzianki i wygrywać z wyżej notowanymi rywalami.

W sobotę Akademicy znów zagrają z drużyną z górnej części tabeli. Cuprum to ekipa bez wielkich gwiazd, ale niezwykle wyrównana, solidna i groźna nawet dla najlepszych. Wrażenie na każdym rywalu musi robić obsada środka siatki. Marcin Możdżonek i Niemiec Marcus Bohme to obecnie czołowi środkowi całych rozgrywek PlusLigi. Grą drużyny prowadzonej przez rumuńskiego szkoleniowca Gheorgha Cretu doskonale kieruje Grzegorz Łomacz, który dość niespodziewanie w ostatnim czasie został pierwszym rozgrywającym reprezentacji. Jeśli do tego zestawienia dodamy dwójkę solidnych przyjmujących Wojciecha Włodarczyka i Estończyka Keitha Puparta, a także nieobliczanego atakującego Mateusza Malinowskiego to jak na dłoni widać, że Cuprum to zespół, który włączyć się może nawet do gry o medale.

AZS przed meczem z Lubinem nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu. Częstochowianie w trwającym sezonie punktowali w zasadzie tylko z drużynami z dołu tabeli i to w dodatku wyłącznie przed własną publicznością. Gracze Michała Bąkiewicza punkty zdobywali w starciach z MKS-em Będzin, Effectorem Kielce, AZS Politechniką Warszawską i BBTS-em Bielsko-Biała. Jedynym wyjątkiem od tej reguły było spotkanie w… Lubinie. AZS przegrał co prawda 2:3, ale zdobył wówczas 1 “oczko” – jedyne jak dotąd wywalczone z zespołem z czołówki. Choć siatkarze z Częstochowy na pewno nie mogą najlepiej wspominać tamtego pojedynku (prowadzili już 1:2, a w tie breaku kontuzji doznał Felipe Bandero), to jednak kibice liczą na co najmniej powtórkę. Zdobyty punkt, a już na pewno zwycięstwo nad drużyną z górnej części tabeli, bez wątpienia ucieszyłoby fanów, poprawiło atmosferę wokół zespołu, a samym zawodnikom dodało wiary we własnej możliwości.

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Rafael Redwitz
6. Bartłomiej Lipiński
7. Michał Szalacha
8. Adrian Stańczak
10. Bartosz Buniak
12. Kacper Stelmach
13. Rafał Szymura
14. Felipe Bandero
15. Bartłomiej Janus
16. Matej Patak

Cuprum Lubin
1. Mateusz Malinowski
2. Łukasz Kaczmarek
3. Keith Pupart
5. Adam Michalski
6. Paweł Rusek
7. Maciej Gorzkiewicz
8. Marcus Bohme
9. Robert Taht
10. Dawid Gunia
11. Marcin Kryś
12. Wojciech Włodarczyk
13. Szymon Romać
17. Marcin Możdżonek
18. Grzegorz Łomacz