CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Dawid Stachyra: Serce mi się kraje gdy się patrzy na ten piękny stadion

Dawid Stachyra z dorobkiem 9 punktów na koncie uplasował się się na szóstej pozycji w rozegranym w Częstochowie 45. Memoriale im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Zawodnik KSM Krosno swój występ ocenił bardzo pozytywnie.

– Moja sytuacja w związku m.in. z niedopuszczeniem Częstochowy do rozgrywek była praktycznie cały czas niewiadoma i moje przygotowania do sezonu dość znacząco się opóźniły. Jak tak prawdę mówiąc jestem dopiero po trzech treningach, a dzisiaj było to moje pierwsze ściganie w oficjalnych zawodach. Sprzęt jest remontowany, a my musimy tych motocykli uczyć się na nowo, żeby wiedzieć czego potrzebują i jak je dopasować. Występ oceniam na 4+.  Na początku nie mogliśmy wprawdzie znaleźć tej prędkości, ale później było już naprawdę dobrze. Cały czas robiliśmy mądre korekty i z tego jestem zadowolony. Na poziom kłopotów, jakie mnie ostatnio dopadły było naprawdę dobrze. Ten występ daje mi taki bodziec do lepszej pracy. Powraca również wiara w siebie – powiedział Dawid Stachyra.

Dla Dawida Stachyry występ przed częstochowską publicznością był czymś szczególnym. Kontrowersyjna decyzja PZM pozbawiła zawodnika możliwości wypełnienia kontraktu w barwach Włókniarza. – Jest ogromny żal, bo tak naprawdę ucierpiało duże środowisko i jednostka. Mam tu na myśli również siebie, bo po podpisaniu kontraktu z Włókniarzem znalazłem się w kropce. Dopiero w ostatnich dniach udało mi się dojść do porozumienia z Krosnem. Ciężko to wszystko określić. Serce mi się kraje gdy patrzy się na ten piękny stadion, na tych ludzi, którzy z prezesem Świącikem na czele włożyli tutaj dużo serca i pieniędzy w budowanie tego wszystkiego. Widać nie było im dane poprowadzić ten klub w tym roku – dodał Stachyra.

Prezes Stowarzyszenia CKM Włókniarz, Michał Świącik w jednym z wywiadów stwierdził, że zawodnicy, których zakontraktował na tegoroczny sezon deklarują przynależność do Włókniarza w rozgrywkach 2016. – Myślę, że nie jest to temat na dziś. Ja do prezesa Świącika mam bardzo duży sentyment. Jest to człowiek, który zaufał mi, a ja jemu zaufałem, także sprawa jest otwarta. Szkoda, że nie wyszło w tym sezonie, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Częstochowa takimi zawodami, jak te dzisiejsze musi o sobie cały czas przypominać. W każdym bądź razie kibice swoją obecnością potwierdzili, że w tym mieście jest zapotrzebowanie na speedway – zakończył zawodnik KSM Krosno.