CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Dla kogo pierwsze zwycięstwo?

W przedostatnim spotkaniu 4. kolejki siatkarskiej PlusLigi AZS Częstochowa zagra we własnej hali z Łuczniczką Bydgoszcz. Mecz drużyn z końcówki ligowej tabeli, które nie mają na swoich kontach jeszcze żadnych punktów zaplanowano na niedzielę (tj. 23.10) na godzinę 17. Faworyta trudno wskazać, w pojedynku outsiderów każdy rezultat jest bowiem możliwy.

Początek rozgrywek nie układa się pomyśli częstochowian i bydgoszczan. AZS w trzech spotkaniach doznał trzech porażek. Co gorsza drużyna Michała Bąkiewicza nie potrafiła wygrać nawet seta. Paradoksalnie blisko setowego triumfu częstochowianie byli już w inauguracyjnej partii w Radomiu, gdzie jednak ulegli na przewagi. Dwa kolejne sety zakończyły się pewnym zwycięstwem Czarnych i całe spotkanie porażką Akademików 0:3. W drugiej kolejce biało-zieloni po raz pierwszy zaprezentowali się przed własną publicznością. W starciu z Jastrzębskim Węglem częstochowianie mieli jednak niewiele do powiedzenia. Przegrane do 16, 22 i 16 mówią wszystko o przebiegu spotkania. Przed tygodniem gracze Michała Bąkiewicza udali się do Katowic na mecz z beniaminkiem PlusLigi GKS-em. Nadzieję na zdobycie pierwszych ligowych punktów były spore, a ponownie skończyło się na porażce 0:3. Po pierwszym wysoko przegranym secie, w dwóch kolejnych Akademicy walczyli, ale znów w decydujących momentach i wyrównanych końcówką górą byli rywale.

Po fatalnym występie przeciwko jastrzębianom w Katowicach nieźle wypadł atakujący Paweł Adamajtis. Niestety tym razem bombardier Akademików nie miał wsparcia m.in  w Rafale Szymurze, który z kolei był najlepszym siatkarzem AZS-u w starciu z Jastrzębskim Węglem. Ponownie szansę gry od początku meczu dostał Adrian Szlubowski i ponownie zawiódł. Rozczarowali po raz kolejny środkowi i Tomasz Kowalski, którego rola pierwszego rozgrywającego najwyraźniej przerasta.

Łuczniczka podobnie jak AZS w trzech spotkaniach nie zdobyła żadnych punktów. Graczom Piotra Makowskiego udało się jednak wygrać dwie partie, dzięki czemu plasują się wyższej w ligowej klasyfikacji. Łuczniczka pierwszego seta “zdobyła” podczas inauguracyjnego spotkania w Katowicach. Potem była porażka 0:3 w Warszawie i ostatnio przegrana przed własną publicznością z Indykpolem AZS-em Olsztyn 1:3. W Bydgoszczy u progu sezonu rozczarowują liderzy. Marcel Gromadowski i Igor Yudin. W kratkę gra także serbski przyjmujący Milan Katic. Najjaśniejszą postacią zespołu znad Brdy jest środkowy bloku Mateusz Sacharewicz. Wydaje się, że sporo problemów bydgoszczanie mają także z obsadą pozycji libero. W kadrze znalazł się tylko jeden nominalny zawodnik występujący na tej pozycji. To 20-letni Mateusz Czunkiewicz, dla którego sezon 2016/2017 jest pierwszym w roli zawodnika “szóstkowego”. Choć młody siatkarz w PlusLidze pojawia się już od trzech lat to dopiero teraz płaci frycowe co doskonale widać na parkiecie.

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
9. Paweł Adamajtis
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek

Łuczniczka Bydgoszcz
1. Jan Nowakowski
2. Jakub Rohnka
3. Milan Katić
4. Wojciech Jurkiewicz
5. Wojciech Ferens
6. Igor Yudin
8. Mateusz Siwicki
9. Bartosz Filipiak
11. Patryk Szczurek
13. Piotr Sieńko
14. Marcel Gromadowski
15. Kacper Bobrowski
16. Mateusz Czunkiewicz
17. Mateusz Sacharewicz