CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Dla mnie to wielki dzień – komentarze po finale DPŚ w Manchesterze

W sobotę na torze w Manchesterze rozegrano finał Drużynowego Pucharu Świata. Zawody zakończyły się zwycięstwem reprezentacji Polski, która w pokonanym polu pozostawiła Wielką Brytanię, Szwecję i Australię.

Zwycięstwo Polaków, sensacja w wykonaniu Wielkiej Brytanii, fantastyczne ściganie  tak w telegraficznym skrócie można podsumować wszystko to, co wydarzyło się na National Speedway Stadium w Manchesterze. Sobotni finał przebił oczywiście jakością piątkowy baraż, który nie dostarczył wielkich emocji. W tym przypadku, karty rozdała pogoda. – Dokładnie tak. Deszcz uniemożliwił rozegranie treningu, co jak widać miało ogromny wpływ na poziom widowiska. Niezadowolenie kibiców zostało jednak zrekompensowane w niedzielę  powiedział przewodniczący GKSŻ, Piotr Szymański.

Początek zawodów w wykonaniu podopiecznych Marka Cieślaka nie należał do udanych. W zupełnie innych nastrojach, pierwszą serię startów zakończyli Szwedzi, którzy wypracowali sobie 5-punktową przewagę. – Kurcze, będzie ciężko – pomyślałem sobie po pierwszej serii. Ten nasz młody skład, potrafił się jednak zebrać i potem pojechał bardzo dobrze. Cieszy fakt, że ten tytuł, po raz pierwszy w historii wywalczyliśmy na bardzo trudnym, angielskim terenie. To naprawdę jet wyczyn  dodał Piotr Szymański.

Osiągnięty sukces to zasługa nie tylko zawodników, ale przede wszystkim Marka Cieślaka, który kolejny już raz potwierdził, że jego trenerski nos jest bezcenny. Trafną decyzją było zastąpienie Macieja Janowskiego osobą Krzysztofa Kasprzaka. – Cieszymy się, że go mamy. Markowi bardzo zależało na wywalczeniu złota. Fajnie, że się udało, gdyż ten sezon jest dla niego 10 rokiem pracy z reprezentacją Polski  podkreślił przewodniczący GKSŻ.

– Po półfinale dwie noce nie spałem (śmiech). Jestem bardzo dumny z chłopaków. Zaczęliśmy jak byli juniorami, wygrywaliśmy w drużynowych i indywidualnych finałach. Wszyscy są mistrzami świata, dlatego uważam, że przed nami kolejne pasmo sukcesów w Drużynowym Pucharze Świata. Dla mnie to naprawdę wielki dzień. W swojej 10-letniej pracy z reprezentacją, wywalczyłem  sześć złotych medali, dwa srebrne i jeden brązowy. Jak byłem zawodnikiem, zdobyłem cztery krążki oraz siedem jako junior, dlatego mam ich razem dwadzieścia. Co do zmiany w naszej drużynie, to była to dla nas wszystkich trudna decyzja. Oczywiście nie ma żadnych zgrzytów. Maciek to świetny zawodnik, ale obecnie to Krzysiek prezentuje się lepiej. Dziś to potwierdził. Maciek z kolei ma problemy z silnikami – powiedział na pomeczowej konferencji, Marek Cieślak.

– Bardzo dziękuję trenerowi Cieślakowi. Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że Maciek ma prawo czuć się źle, ale tak jak mówi trener, coś jest u niego nie tak z silnikami. Ja chciałem wykorzystać swoją szansę, tym bardziej że w Anglii ścigam się przez wiele lat. Ja byłem na wakacjach, gdy trener do mnie zadzwonił. Trener zapytał, czy jestem gotowy. Powiedziałem mu, że tak, odkąd się urodziłem (śmiech). Myślę, że nie zawiodłem. Nie zawiedli również pozostali. Piotr, Bartek, Krystian i Patryk są bardzo dobrymi, młodymi zawodnikami. Trener zawsze miał dobrego nosa przy podejmowaniu tego typu decyzji – skwitował Krzysztof Kasprzak

Zadowolenia z osiągniętego wyniku nie było końca. Humorem po zawodach tryskali pozostali reprezentanci Polski.  Jest wspaniale. To moje pierwsze złoto. Mamy młody skład, który celuje w kolejne sukcesy  powiedział Bartosz Zmarzlik.

– Wielkie podziękowania dla trenera i dla naszych wspaniałych kibiców, którzy swoją liczną obecnością dodawali nam skrzydeł. My przez całe zawody byliśmy bardzo mocno skoncentrowani. Przez cały czas ich trwania wszyscy sobie pomagaliśmy – dodał zdobywca 10. punktów, Piotr Pawlicki

100%  skuteczności Patryka Dudka!   To mój drugi występ w Drużynowym Pucharze Świata i drugie złoto. Bardzo mnie to cieszy. Po rocznym zawieszeniu potrzebuję sukcesów  zakończył zawodnik Falubazu Zielona Góra.