CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Do Katowic po pierwsze punkty

Po dwóch kolejkach PlusLigi siatkarze AZS-u Częstochowa mają najgorszy z możliwych bilansów. Dwie porażki i stosunek setów 0:6. Najwyższa pora by Akademicy nie tylko wygrali pierwszą partię w nowym sezonie, ale również pokusili się o pierwsze ligowe punkty. Tym bardziej, że najbliższym rywalem podopiecznych trenera Michała Bąkiewicza będzie beniaminek rozgrywek GKS Katowice. Mecz 3. kolejki pomiędzy GKS-em, a AZS-em Częstochowa odbędzie się w sobotę (tj. 15.10) o godzinie 17 w Katowicach.

Beniaminek z Katowic mimo, że dokonał kilku ciekawych transferów sprowadzając m.in włoskiego rozgrywającego Marco Falaschi`ego czy też doświadczonego przyjmującego Serhiy Kapelusa to jednak do ligowych potentatów nie należy. To zespół na pewno w zasięgu częstochowian, choć u progu sezonu mający już na swoim koncie zwycięstwo za trzy “oczka”. W inauguracyjnej kolejce podopieczni Piotra Gruszki wygrali we własnej hali z Łuczniczką Bydgoszcz. W ubiegłym tygodniu już tak dobrze, nie było gdyż katowiczanie ulegli na wyjeździe Indykpolowi AZS Olsztyn 0:3. Po dwóch spotkaniach gospodarze sobotniego pojedynku z dorobkiem 3 punktów plasują się na 10. miejscu w ligowej klasyfikacji. Akademicy bez punktów i bez wygranego seta wraz z drugim z beniaminków Espadonem Szczecin zamykają tabelę.

By wydostać się z ligowego ogona AZS musi gromadzić na swoim koncie punkty. Zwłaszcza w starciach z drużynami, które również będą plasować się w dolnych rejonach tabeli. A GKS taką drużną według przedsezonowych spekulacji ma być. Przed sobotnim meczem ciężko jednak o optymizm. Akademicy u progu sezonu prezentują się fatalnie. Wydaje się, że zupełnie bez formy jest kreowany na lidera formacji ofensywnej Paweł Adamajtis. W Radomiu były siatkarz AZS-u Olsztyn miewał jeszcze udane akcje, ale w ostatnim starciu z Jastrzębskim Węglem nie skończył żadnego ataku! Już w pierwszej partii Adamajtis ustąpił miejsca na boisku Oleksandrowi Grebeniukowi. Ukrainiec po niezłym początku z upływem czasu również tracił impet. Podobnie jak forma Pawła Adamajtis fanów częstochowskiego zespołu może niepokoić dyspozycja Tomasza Kowalskiego. Nowy kapitan zespołu miał być pierwszym rozgrywającym drużyny tymczasem podczas dwóch pierwszych spotkań spędził na boisku mniej czasu niż Konrad Buczek. Nie najlepiej wygląda również sytuacja z obsadzeniem pozycji drugiego przyjmującego. O ile postawa Rafała Szymury nie budzi żadnych zastrzeżeń, gdyż młody siatkarz wywodzący się z Rybnika jest obok Adama Kowalskiego jedynym zawodnikiem, który jak na razie nie zawodzi, to z obsadą drugiego skrzydłowego jest spory problem. Trener Bąkiewicz próbował już wariantów ze Stanisławem Wawrzyńczykiem, Mykołem Morozem i Adrianem Szlubowskim, ale niestety cała trójka prezentowała się poniżej oczekiwań. Również postawa środkowych zwłaszcza tych najbardziej doświadczonych, a więc Bartosza Buniaka i Łukasza Polańskiego postawia wiele do życzenia. W Katowicach by powalczyć o korzystny rezultat Rafał Szymura i Adam Kowalski muszą dostać odpowiednie wsparcie od swoich kolegów. W przeciwnym razie AZS znów może zejść z boiska pokonany.

GKS po premierowej wygranej pokazał, że w nowym środowisku nie będzie drużyną do “bicia”. Łuczniczka do ligowych potentatów nie należy, ale zwycięstwo za pełną pulę w premierowym występ w PlusLidze musi budzić respekt. W starciu z bydgoszczanami świetnie zaprezentowali się skrzydłowi GKS-u Karol Butryn, Michał Błoński i Serhiy Kapelus. Nie do zatrzymania był także środkowy Bartłomiej Krulicki, który atakował ze 100% skutecznością. W Olsztynie, gdzie “Gieksa” uległa bez wygranego seta było już dużo gorzej. Zupełnie zawiódł tym razem Krulicki, który dla odmiany nie skończył żadnego ataku. Nie tak skuteczni byli również Butryn i Błoński. Jedynie Ukrainiec Serhiy Kapelus zagrał na podobnym poziomie jak w meczu z Łuczniczką, ale to było zdecydowanie za mało aby skutecznie rywalizować z zespołem z Warmii i Mazur. Przed jutrzejszym meczem wydaje się, że dyspozycja tych siatkarzy, którzy zawiedli w Olsztynie będzie kluczowa dla losów sobotniej rywalizacji.

Warto również wspomnieć, że w zespole GKS-u Katowice jest kilku zawodników  z częstochowską przeszłością. W kadrze drużyny znajdują się m.in Adrian Stańczak i Kacper Stelmach, którzy jeszcze w minionym sezonie reprezentowali barwy AZS-u. Bartłomiej Krulicki swoje pierwsze kroki w dorosłej siatkówce stawiał w częstochowskim Norwidzie, a osobę trenera Piotra Gruszki w naszym mieście chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

GKS Katowice
1. Bartłomiej Krulicki
2. Karol Butryn
5. Marco Falaschi
6. Michał Błoński
7. Serhiy Kapelus
8. Tomasz Kalembka
9. Paweł Pietraszko
10. Maciej Fijałek
12. Gert Van Walle
14. Bartosz Mariański
15. Kacper Stelmach
16. Rafał Sobański
17. Adrian Stańczak

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
9. Paweł Adamajtis
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek