CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

EE: Komentarze po meczu w Gorzowie

Stal Gorzów pokonała w meczu 7. kolejki Enea Ekstraligi KantorOnline Włókniarz Częstochowa 50:40. Poniżej prezentujemy Państwu wypowiedzi głównych bohaterów tego spotkania.

Piotr Żyto (trener KantorOnline Włókniarza Częstochowa) – Mieliśmy za dużo dziur w składzie. W ostatnim momencie musieliśmy wstawić Rafała Szombierskiego. Gdyby był Łaguta, to moglibyśmy pokusić się o zwycięstwo. Przed meczem Jarek Dymek pytał go, czy pojedzie pełną parą. On powiedział, że nie wie. Zdecydowaliśmy zatem, że pojedzie Szumina. Reszty nie będę komentował.

Grzegorz Walasek (zawodnik KantorOnline Włókniarza Częstochowa) – Ostatnio ja się nie dostosowałem do drużyny. Dzisiaj natomiast jeździło mi się bardzo dobrze. Można powiedzieć, że w klubie nie jest za dobrze finansowo, a sport motorowy wymaga płynności. To nie może być tak, że ktoś za dwa miesiące przyjdzie i powie wyremontuj sobie silniki i jedź na mecz. Tak się nie da. Nie może tak być. Ja poniekąd rozumiem chłopaków. Rozumie też Griszę Łagutę, który pewnie nie ma do końca uregulowanych wszystkich spraw. Ja rozmawiałem z prezesem i sponsorami, którzy przedstawili mi sytuację w klubie. Człowiek odkreślił gdzieś wszystkie plany, bo one są praktycznie nierealne.

Matej Zagar (zawodnik Stali Gorzów) – Mecz, a szczególnie jego początek był dla nas bardzo trudny. Czułem się, jakby to było spotkanie z Falubazem. Na całe szczęście od połowy zawodów wszystko wróciło do normy i okazaliśmy się zespołem minimalnie lepszym. Ostatnio za mało czasu jeździliśmy na naszym torze. Myślę, że jest to leka nauczka przed kolejnymi meczami. Przynajmniej tak jest w moim przypadku.

Piotr Paluch (trener Stali Gorzów) – We Włókniarzu nie było wprawdzie Łaguty, ale w tym zespole każdy potrafi jechać. 18 punktów Walaska pociągnęło pozytywnie częstochowską ekipę. My na początku meczu przegrywaliśmy starty i mieliśmy problemy z doborem odpowiednich przełożeń. Od połowy zawodów wszystko jednak wróciło do normy i udało nam się wygrać. Tak jak mówię, nikt nie mówił, że będzie lekko. Myślę, że wygrana 50:40 pozwala nam realnie myśleć o punkcie bonusowym.