CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Ewakuacja nie przeszkodziła bełchatowianom, AZS – Skra 0:3


Nietypowy przebiegł miał mecz 11. kolejki siatkarskiej PlusLigi pomiędzy AZS-em Częstochowa, a drużyną PGE Skry Bełchatów. W trakcie pierwszego seta ze względu na wykryte zagrożenie ewakuowana kibiców i zawodników z hali. Mecz wznowiono po przeszło 1,5 godzinnej przerwie. Zamieszanie w trakcie spotkania nie przeszkodziło jednak gościom w odniesieniu kolejnego ligowego zwycięstwa. AZS przegrał z wiceliderem tabeli PGE Skrą 0:3 (23:25, 20:25, 20:25).

Konfrontacja częstochowskich akademików z mistrzem Polski i wiceliderem tabeli PGE Skrą Bełchatów miała zdecydowanego faworyta. Oczywiście byli nim goście z Bełchatowa. Przedmeczowych typów nie zmienił fakt, że do Częstochowy nie przyjechał Mariusz Wlazły, a w kwadracie dla rezerwowych znaleźli się Michał Winiarski i Karol Kłos. Początek spotkania zdawał się potwierdzić te tezy. Bełchatowianie na samym początku uzyskali minimalne prowadzenie (4:6). Udana kontra w wykonaniu Bartosza Janeczka oraz skuteczny atak ze środka Mariusza Marcyniaka, który w wyjściowej szóstce zastąpił Mateusza Przybyłę, pozwolił miejscowym na objęcie pierwszego prowadzenia 7:6. Wyrównana walka punkt za punkt trwała do stanu 15:15. Potem udanie z prawego skrzydła zaatakował Michał Kaczyński, a po chwili asa serwisowego posłał Mariusz Marcyniak (18:15). Po kolejnym skutecznym ataku Kaczyńskiego gospodarze utrzymywali trzypunktowe prowadzenie 19:16. Wówczas w głośnikach rozbrzmiał komunikat o potencjalnym zagrożeniu. Licznie zgromadzeni kibice zostali ewakuowani z hali widowiskowo-sportowej Częstochowa. Po kilkudziesięciu minutach widzowie mogli wrócić do hali, a siatkarze rozpoczęli ponowną rozgrzewkę. Po wznowieniu gry lepiej na boisku odnaleźli się bełchatowianie. Skutecznie ustawiony przez podopiecznych trenera Migueala Falascki blok najpierw powstrzymał atak Bartosza Janeczka, a po chwili Michała Kaczyńskiego (20:21). Po ataku Janeczka częstochowianie zdołali doprowadzić do wyrównania po 22, ale ostateczne słowo należało do PGE Skry. Udanie tuż za blok kiwnął Maciej Muzaj i bełchatowianie zwyciężyli 23:25.

Od dwóch asów serwisowych Bartosza Janeczka rozpoczęła się partia numer dwa. Miejscowi długi nie cieszyli się jednak z prowadzenia. Po kolejnym skutecznym ataku zastępującego Mariusza Wlazłego, młodego Macieja Muzaja to goście prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 5:8. Trener Karods próbował rotować składem i na boisku za Michała Kaczyńskiego pojawił się Patryk Napiórkowski. Wydawało się że roszady szkoleniowca akademików zdadzą egzamin. Po udanym ataku Napiórkowskiego, AZS zmniejszył dystans do mistrzów Polski do różnicy 1 “oczka” 13:14. Niestety błąd w przyjęciu Rafała Szymury i punktowy blok na Janeczku dał gościom czteropunktowe prowadzenie 14:18. Słowacki trener AZS-u próbował kolejnych roszad. W miejsce Janeczka na boisku pojawił się Maksim Khilko. Bezpieczną przewagę gracze Skry potrafili utrzymać jednak do końca seta i w drugiej partii triumfowali 20:25.

Pomimo wyniku 0:2 gracze AZS-u Częstochowa nie składali broni. W trzecim secie na boisku pozostali Patryk Napiórkowski i Maksim Khilko. Po asie serwisowym kapitana gospodarzy Miguela Angela De Amo częstochowianie prowadzili 7:5. Po pierwszej przerwie technicznej do odrabiania strat zabrali się goście. Najpierw udanie w bloku zagrał był zawodnik AZS-u Srecko Lisinaca, a po chwili błędy w ataku zaczął popełniać Patryk Napiórkowski. Częstochowianie za sprawą kiwki Maksima Khilko i pojedyńczym bloku Artura Udrysa na Andrzeju Wronie ponownie prowadzili różnicą dwóch punktów 15:13. Po drugiej przerwie technicznej kolejne błędy zaczęli popełniać częstochowianie. Najpierw przez blok rywala nie przedarł się wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Michał Kaczyński, a potem piłkę w aut zaatakował Patryk Napiórkowski 18:20. Skra podobnie jak w dwóch wcześniejszych partiach nie wypuściła w samej końcówce prowadzenie z rąk i po ataku ze skrzydła Facundo Conte zwyciężyła 20:25 i w całym spotkaniu 0:3.

AZS dzielnie walczył ze Skrą i tanio skóry nie sprzedał. Do wygrania choćby jednej partii zabrakło jednak dobrej gry najbardziej ofensywnych graczy w zespole, a więc Michała Kaczyńskiego, Bartosza Janeczka i Artura Udrysa. Dobrze w wyjściowym składzie odnalazł się z kolei Mariusz Marcyniak, który zresztą zdobył dla akademików najwięcej punktów.

AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 0:3 (23:25, 20:25, 20:25)

MVP: Maciej Muzaj

Składy:
AZS: Udrys (4), Marcyniak (10), De Amo (1), Szymura (6), Kaczyński (4), Janeczek (6), Stańczak (libero) oraz Napiórkowski (9), Khilko (2), Buczek

Skra: Lisinac (12), Conte (12), Wrona (6), Muzaj (15), Uriarte (4), Marechal (8), Piechocki (libero) oraz Kłos, Włodarczyk, Brodovic.