CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Kacper Piechocki: Fajnie byłoby pokazać coś więcej

Libero AZS-u Kacper Piechocki przyznaje, że chociaż ekipa nie zakładała walki o wygraną z Resovią Rzeszów, to można było zagrać lepiej. W tle są także problemy kadrowe. Spotkanie 20. kolejki PlusLigi AZS-u z Resovią porywające było jedynie w trakcie pierwszego seta, ostatecznie wygranego przez gospodarzy wynikiem 27:25. Dalsza część meczu była pokazem dominacji Resovii, a oba sety zakończyły się wynikami 25:16 oraz 25:23.

“Nikt nie wymagał od nas zwycięstwa, ale fajnie byłoby pokazać coś więcej, bo nie pokazaliśmy dobrej siatkówki”, nie ukrywa rozczarowany Kacper Piechocki.

Częstochowianie stawiali rywalom czoła głównie w trakcie pierwszego seta, wykorzystując słabszą zagrywkę rzeszowian. Podopieczni Marka Kardosa mieli nawet 3-punktową przewagę pod koniec odsłony, ale rzeszowianie zdołali ich przegonić.

Dalsze dwa sety należały już jednak do Resovii. Tak jak przewidywały typy bet365, AZS po raz kolejny został na lodzie. Piechocki zgodził się, że zespół jest osłabiony ze względu na uszczuploną kadrę, ale dodał, że nie zmniejsza to oczekiwań wobec obecnych graczy.

“Rzeczywiście mamy swoje problemy. Niestety taki jest sport, musimy sobie radzić z tym co mamy. Drużyny nie mamy złej, ale musimy pokazywać na boisku, że potrafimy grać”, stwierdził 19-latek.

Ekipa AZS-u plasuje się obecnie na 11. lokacie w tabeli ligowej (14 pkt). Do czołowej ‘ósemki’, którą obecnie zamyka Lotos Trefl Gdańsk, brakuje pięciu punktów. Dodatkowo, do końca sezonu zasadniczego, AZS rozegra spotkania z PGE Skrą Bełchatów, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle oraz Jastrzębskim Węglem, a zakłady siatkarskie w żadnym z tych spotkań nie oceniają szans częstochowian wysoko.

“Będziemy walczyć do samego końca, dopóki będą choćby matematyczne szanse. My, sztab szkoleniowy i prezesi wierzymy w to. Mam nadzieję, że wierzą też nasi kibice”, podsumował Piechocki.