CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Kolejny pokaz bezsilności Akademików

AZS Częstochowa od kilku tygodniu okupuje ostatnie miejsce w tabeli rozgrywek ligowych PlusLigi. W sobotę podopieczni trenera Michała Bąkiewicza “udowodnili”, że miejsce to nie jest przypadkowe. Akademicy po bardzo słabym spotkaniu wyraźnie  ulegli… trzynastej drużynie tabeli Espadonowi Szczecin 1:3 (15:25, 25:21, 14:25, 21:25). Gości do cennego w kontekście walki o utrzymanie zwycięstwa poprowadził doświadczony rozgrywający Michal Sladecek.

Częstochowianie ponownie zaczęli spotkanie bez Rafała Szymury w wyjściowym składzie, który w ostatnich dniach zmagał się z drobnym urazem. Już pierwsza partia pokazała, że brak młodego przyjmującego, który jest wiodącą postacią w zespole jest aż nadto widoczna. Po pierwszych wyrównanych akacjach, wkrótce swoją przewagę zaczęli budować szczecinianie. Blok na Bartoszu Buniaku i punktowy atak atakującego Espadanu, Bartłomieja Klutha pozwolił przyjezdnym objąć prowadzenie 7:11. Na nic zdały się rotację dokonywane przez trenera Bąkiewicza. Zespół Espadonu prezentował bardziej poukładaną siatkówkę i “odjeżdżał” z wynikiem Akademikom. W szeregach przyjezdnych obok wspomnianego Klutha bardzo dobrze prezentowała się również dwójka przyjmujących Michał Ruciak i Maciej Wołosz. Set zakończył się bardzo pewnym zwycięstwem graczy Michała Gogola 15:25.

AZS drugą partię rozpoczął z Rafałem Szymurą i Konradem Buczkiem. Początek rywalizacji tej partii był niezwykle wyrównany. Po skutecznym ataku wspomnianego wcześniej Szymury na tablicy wyników widniał rezultat remisowy po 13. Potem dzięki atakowi Oleksandra Grebeniuka i błędzie Michał Ruciaka miejscowi objęli prowadzenie 17:14. Bezpieczną przewagę częstochowianie potrafili utrzymać do końca i doprowadzili do wyrównania w meczu po 1. Niestety przyzwoitej gry z partii drugiej Akademicy nie potrafili kontynuować w kolejnej odsłonie. Miejscowi znów popełniali więcej od rywali błędów. Byli również słabi w ataku i gorzej przyjmowali. Te elementy siatkarskiego abecadła były po stronie Espadonu i to siatkarze ze Szczecina ponownie z każdą minutą budowali bezpieczną przewagę. Po bloku na Grebeniuku i kolejnym skutecznym ataku Macieja Wołosza przewaga gości wynosiła już 7 “oczek” było 9:16. Bezradni częstochowianie mogli tylko spoglądać na tablice wyników, na której przewaga przyjezdnych tylko wzrastała. Set ostatecznie zakończył się triumfem Espadonu 14:25.

Zapewnienie sobie co najmniej jednego ligowego “oczka” dla walczącego o uniknięcie baraży beniaminka podziałało bardzo motywująco. Czwartą partię gracze Michała Gogola rozpoczęli z dużym animuszem. Set jeszcze dobrze się nie rozpoczął, a goście mieli już dwukrotnie więcej punktów aniżeli częstochowianie (3:6). Nie był to przypadek, bo po chwili przewaga wynosiła już 6 punktów (9:15). AZS po skutecznym ataku Rafała Szymury zdołał zbliżyć się na dystans 3 punktów (15:18), ale na więcej Akademików nie było już stać. Autowy atak Szymury zakończył tą partię (21:25) i całe spotkanie, w którym zasłużenie wygrali goście, którzy na tle częstochowian pokazali się jako zespół lepiej poukładany i dojrzalszy.

AZS Częstochowa – Espadon Szczecin 1:3 (15:25, 25:21, 14:25, 21:25)

MVP: Michal Sladecek

Składy:
AZS: T.Kowalski (1), Moroz (11), Buniak (3), Grebeniuk (14), Janus (6), Szlubowski (2), A.Kowalski (libero) oraz Polański (2), Szymura (9), Buczek (1)

Espadon: Gałązka (10), Kluth (22). Wołosz (21), Zajder (2), Ruciak (12), Sladecek (1), Murek (libero) oraz Depowski, Perłowski (5), Cedzyński, Kozłowski, Mihułka (libero).

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 17% Wasz typ 83% Espadon Szczecin