CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Kto nie wygrywa 3:0…

AZS Częstochowa prowadził już 2:0 z Cerradem Czarnymi Radom. Akademicy nie potrafili jednak postawić przysłowiowej kropki nad “i” przegrywając ostatecznie z beniaminkiem PlusLigi 2:3 (25:19, 25:19, 26:28, 13:15). Gości do zwycięstwa poprowadził Dirk Westphal, zdobywca statuetki dla najlepszego zawodnika spotkania. W kolejnym meczu akademicy zagrają na wyjeździe z mistrzem Polski Asseco Resovią Rzeszów.

Faworytem sobotniego pojedynku byli podopieczni trenera Roberta Prygla. Radomianie nadspodziewanie dobrze radzą sobie bowiem w trwających rozgrywkach PlusLigi. Początek spotkania był zaskakujący. AZS już od pierwszej piłki narzucił rywalowi swój styl gry. Akademicy świetnie radzili sobie w przyjęciu zagrywki co od razu przełożył się na dobrą skuteczność w ataku. Ważne punkty częstochowianie zdobyli również dzięki skutecznej grze w bloku. Dobre przyjęcie wykorzystał młody rozgrywający akademików Konrad Buczek, którego współpraca ze środkowymi Mariuszem Marcyniakiem i Jakubem Veselym wyglądała wręcz wzorowo. Po słabym meczu w Olsztynie dużo lepiej w starciu z Czarnymi prezentował się Michał Kaczyński, którego w ataku dzielnie wspierał kapitan AZS-u, Dawid Murek.

Po dwóch pewnie wygranych setach 25:19, częstochowianie prowadzili już 2:0 i zanosiło się na dużą niespodziankę. Roszady kadrowe trenera Prygla zdały egzamin w kolejnej partii, w której Cerrad prezentował się już znacznie lepiej. Radomianie dzięki dobrej grze doświadczonych obcokrajowców Dirka Westphala i Wytze Kooistry prowadzili 17:22. Gdy wydawało się że losy tego seta są już przesądzone do odrabiania strat zabrali się podopieczni Marka Kardosa. Duża w tym zasługa Dawida Murka, który nie tylko skutecznie atakował, ale również dobył punkt bezpośrednio z zagrywki (25:24). Częstochowianie mieli piłkę meczową, ale ostatnie słowa należało do gości. Ponownie w głównych rolach wystąpili Westphal i Kooistra (26:28).

Czwarta partia również lepiej układał się zespołowi z Radomia. Po kolejnym skutecznym ataku Wytze Kooistry i autowym zbiciu Michała Kaczyńskiego, goście objęli prowadzenie 16:20. AZS próbował walczyć do końca i zniwelował przewagę do 2 “oczek” (21:23). Czarni nie pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwa w tym secie (22:25). Tie break obiecująco rozpoczął się dla miejscowych (3:1, 6:3). Po zmianie stron częstochowianie w dalszym ciągu prowadzili z drużyną Cerradu (11:8). Radomianie nie dawali za wygraną i zdobyli cztery punkty z rzędu z czego dwa blokiem (11:12). Po kolejnym punktowym bloku Michała Ostrowskiego na Michale Kaczyńskim goście prowadzili 12:14 i mieli piłkę meczową. AZS odpowiedział jeszcze atakiem z krótkiej Jakuba Vesely`ego, ale po chwili udanie zaatakował MVP meczu Dirk Westphal i set zakończył się zwycięstwem Czarnych 13:15, a całe spotkanie 2:3.

Częstochowianie prowadząc 2:0, a w trzeciej partii 25:24 mieli ogromną szansę na wywalczenie kompletu punktów. Stało się jednak inaczej, a Czarni w kluczowych momentach meczu potwierdzili, że nie bez powodu byli uważani za faworyta spotkania. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości że faworyt był w dniu dzisiejszym do pokonania przez drużynę akademików.

AZS Częstochowa – Cerrad Czarni Radom 2:3 (25:19, 25:19, 26:28, 22:25, 13:15)

MVP: Dirk Westphal

Składy:
AZS: Marcyniak (6), Murek (17), Kaczyński (27), Hebda (12), Vesely (13), Buczek (4), Piechocki (libero) oraz Bednorz, Kaźmierczak, Kozłowski

Czarni: Bołądź (7), Ostrowski (8), Grzechnik (15), Neroj, Wachnik (7), Westphal (18), Kowalski (libero) oraz Radomski (1), Kooistra (18), Kędzierski (2), Gutkowski (11).