CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Mateusz Mielnik: W AZS-ie chcą powoli odbudowywać markę

Drugi trener BBTS-u Bielsko-Biała, Mateusz Mielnik będzie w sezonie 2015/2016 asystentem Michała Bąkiewicza w sztabie szkoleniowym AZS-u Częstochowa.

Postawiłem na Plus Ligę, w tej chwili wydaje mi się ona wartością samą w sobie. Chciałbym jeszcze przez dwa sezony zbierać w niej doświadczenia, a potem spróbować gdzieś samodzielnej pracy.

Mówi o swoim angażu w AZS-ie, 29-letni Mateusz Mielnik.

Nowy asystent Michała Bąkiewicza trenerskie szlify zbierał w Wandzie Kraków i Ślepsku Suwałki, a ostatnio pracował wraz z Piotrem Gruszką w Bielsku. Oprócz oferty pracy w Częstochowie, Mielnik dostał również propozycje z Będzina i Suwałk, w tym ostatnim zespole miał objąć stanowisko pierwszego szkoleniowca.

To nie była umowa do podpisania od zaraz, trzeba byłoby czekać na skonkretyzowanie wszystkiego, nawet ze trzy tygodnie. Poza tym uważam, że potrzebuję tych dwóch lat na dalszą naukę, nabranie jeszcze większej pewności. No i potrzebuję wyniku, a z przymiarek transferowych w AZS widać, że może powalczyć o ósemkę. Chcą powoli odbudowywać markę, jaką mieli dawniej, więc cieszę się, że mogę w tym uczestniczyć.

Komentuje ofertę z Suwałk nowy asystent Michała Bąkiewicza.

W Będzinie orędownikiem angażu Mielnika był nowy szkoleniowiec MKS-u, Tomasz Wasilkowski. Jak opowiada sam zainteresowany ofertę od tegorocznego beniaminka dostał tuż po ustaleniu warunków współpracy z działaczami AZS-u.

Podaliśmy sobie ręce, potwierdzając wszystko. Wychodzę z hali, słyszę telefon. Tomek Wasilkowski, któremu pomagałem dwa lata temu w Ślepsku. Mówi, że dostał nominację na trenera Banimeksu i chciałby znowu ze mną współpracować. Przyjaźnimy się, gdyby zadzwonił kilka godzin wcześniej, pewnie byłbym w Będzinie. Podchodzę do tego w taki sposób, że tak miało być, był to czas na wyjazd z Bielska i miałem trafić właśnie do Częstochowy.

Mateusz Mielnik wiąże z AZS-em duże nadzieję. Wierzy, że w przyszłym sezonie klub z Częstochowy odbije się od dna i pomału zacznie proces odbudowywania marki jaką cieszył się jeszcze kilka lat temu. Z meczami jakie będą w sezonie 2015/2016 rozgrywane w hali na Zawodziu również wiąże spore nadzieje.

Zawsze marzyłem o wielkiej hali, wielotysięcznym tłumie żywiołowych kibiców dopingujących drużynę, z którą jestem. Chciałbym doczekać meczu, w którym powstanie tak wielki hałas, że nie będzie słychać myśli.

Kończy swoją wypowiedź nowy drugi szkoleniowiec AZS-u, Mateusz Mielnik.

SportKrakowski.pl