CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Mecz o honor dla Akademików

Sobotni mecz z Espadonem Szczecin będzie chyba ostatnią szansą dla siatkarzy AZS-u Częstochowa na podreperowanie kiepskiego dorobku punktowego w fazie zasadniczej trwającego sezonu PlusLigi. Co prawda po spotkaniu ze szczecinianami Akademicy rozegrają jeszcze trzy mecze, ale rywalami podopiecznych trenera Michała Bąkiewicza będą drużyny z górnej połowy tabeli, a z tymi zespołami AZS punktów do tej pory nie zdobywał i trudno przypuszczać, aby to miało się nagle zmienić. Początek sobotniej konfrontacji z Espadonem zaplanowano na godzinę 17:00.

AZS Częstochowa z dorobkiem 13 punktów jest na szarym końcu ligowej tabeli. Do zajmujących kolejno trzynaste miejsce Espadonu, czternaste Łuczniczki Bydgoszcz i piętnaste BBTS-u Bielsko-Biała, częstochowianie tracą aż 6 punktów. To że biało-zieloni zakończą rundę zasadniczą na ostatniej pozycji jest wiadome od kilku tygodni. Niewiadomą pozostaje kto ze wspomnianej trójki będzie rywalem AZS-u w rywalizacji o przedostatnie miejsce na koniec sezonu, a co za tym idzie uniknięciu spotkań barażowych z jednym z pierwszoligowców.

Częstochowianie od kilku lat należą do najsłabszych zespołów PlusLigi, ale ten sezon w wykonaniu Akademików jest chyba najgorszy ze wszystkich, jakie drużyna spędziła w najwyższej klasie rozgrywkowej. Częstochowianie bywają tłem, nawet dla mocno średnich zespołów ligi. Atmosfera wokół drużyny jest delikatnie mówiąc zła, a grobowa cisza i garstka widzów podczas ligowych rozgrywanych w hali na Zawodziu jest wręcz przerażająca. To wszystko sprawia, że klimat wokół klubu i siatkówki w naszym mieście jest po prostu zły.

Ewentualne zwycięstwo nad Espadonem niczego nie zmieni w sytuacji Akademików, ale na pewno choćby w minimalnym stopniu poprawi atmosferę w drużynie i wokół niej. Trudno jednak przed meczem o optymizm. Drużyna prezentuję słabą formę, oddając rywalom większość setów poprzez błędy własne. Dodatkowo trudną sytuację komplikują kontuzję. Do końca sezonu z gry wyłączony jest Michał Szalacha, co sprawia że będący daleki od choćby przyzwoitej formy Oleksandr Grebeniuk nie ma zmiennika. Ostatnio z powodu urazu sporadycznie gra Rafał Szymura, a do pełni sprawności po kontuzji kciuka nie wrócił jeszcze Stanisław Wawrzyńczyk. To oznacza, że jedyną alternatywą dla Mykoła Moroza i Adriana Szlubowskiego jest w chwili obecnej… nominalny libero Kamil Ociepka. Po wygranym spotkaniu w Bielsku-Białej, przerywającym czarą serię 14. porażek z rzędu, w kolejnych czterech meczach AZS zdołał wygrać zaledwie dwa sety.

Sobotni rywal częstochowian drużyna Espadonu Szczecin przez długą część sezonu okupowała ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Po zmianie szkoleniowca i powierzeniu tej roli byłemu drugiemu trenerowi AZS-u, Michałowi Gogolowi w zespół wstąpił nowy duch. Drużyna ze Szczecina potrafiła wygrać z Lotosem Treflem Gdańsk czy urwać punkty GKS-owi Katowice, Czarnym Radom czy ostatnio Indykpolowi Olsztyn. Przyjazd do Częstochowy drużyny z województwa zachodniopomorskiego to także powrót kilku dobrze znanych w częstochowskim środowisku postaci. Oprócz wspomnianego wcześniej Michała Gogola jest to trójka siatkarzy w przeszłości związana z AZS-em, a obecnie występująca w barwach drużyny Espadonu. Tymi siatkarzami są Marcin Wika, Michał Kozłowski oraz przede wszystkim żywa legenda AZS-u, Dawid Murek.

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek

Espadon Szczecin
1. Janusz Gałązka
2. Bartłomiej Kluth
4. Dominik Depowski
6. Maciej Wołosz
7. Łukasz Perłowski
8. Maciej Zajder
9. Danaił Milushev
10. Dawid Murek
11. Michał Ruciak
12. Michał Sladecek
13. Marcin Wika
14. Maciej Kowalonek
16. Bartosz Cedzyński
17. Michał Kozłowski
18. Adrian Mihułka