CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Miłe złego początki, AZS – PGE Skra 1:3

Sensacyjnie rozpoczęło się sobotnie spotkanie AZS-u Częstochowa z wiceliderem rozgrywek PlusLigi PGE Skrą Bełchatów. Po niezwykle wyrównanej inauguracyjnej partii i zaciętej końcówce, AZS po kontrze w wykonaniu Oleksandra Grebeniuka wygrał 30:28 i objął prowadzenie w spotkaniu 1:0. Później goście opanowali sytuację i pewnie wygrali drugiego seta. Dwa kolejne także padły łupem bełchatowian, choć gdyby Akademicy ustrzegli się przestojów w swojej grze mogli doprowadzić do tie-breaka. Tak się jednak nie stało i pełną pulę zgarnęli podopieczni trenera Philippe Blaina. Najlepszym siatkarzem sobotniego pojedynku został przyjmujący PGE Skry, Artur Szalupk.

AZS po dwóch gładkich porażkach z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovią Rzeszów, a także wyjazdową porażką 2:3 z Espadonem Szczecin to rywalizacji ze Skrą przystąpił niezwykle skoncentrowany. Akademicy na początku meczu imponowali dużą skutecznością w pierwszej akcji. W efekcie inauguracyjna partia była niezwykle wyrównana. Po stronie AZS-u dobrze w grze ofensywnej prezentowali się Ukraińcy Oleksandr Grebeniuk i Mykoła Moroz oraz Rafał Szymura. Po przeciwnej stronie siatki w ataku świetnie radzili sobie Mariusz Wlazły i Artur Szalpuk. Na tablicy wyników długo utrzymywał się rezultat remisowy. Dopiero po punktowej zagrywce Moroza miejscowi odskoczyli od rywala na dystans 2 punktów (19:17). Bełchatowianie niemal natychmiastowo zniwelowali straty i po ataku Bartosza Kurka ponownie doprowadzili do remisu po 22. Potem niespodziewanie dwie skutecznej akcji wyprowadzili częstochowianie i to oni mieli dwie piłki setowej. Podopieczni Michała Bąkiewicza żadnej z nich jednak nie wykorzystali i gra toczyła się na przewagi. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie raz piłkę setową mieli częstochowianie, a raz goście z Bełchatowa. Ostatecznie po udanym ataku Grebeniuka pierwszy set dość sensacyjnie padł łupem miejscowych 30:28.

Przebieg inauguracyjnej partii wyraźnie motywująco podziałał na graczy Skry. Drugiego seta zawodnicy z Bełchatowa rozpoczęli z wysokiego “C”. Przyjezdni już na samym początku wypracowali bezpieczną przewagę (3:8). Goście po tak udanym początku nakręcali się z minuty na minutę. Gospodarze wręcz przeciwnie z każdą kolejną wymianą wyglądali na coraz bardziej zniechęconych. Set bez większej historii zakończył się triumfem bełchatowian 15:25. Po 10-minutowej przerwie AZS wymazał z pamięci nieudaną drugą partię i kolejną rozpoczął znów od wyrównanej walki z faworyzowanym rywalem. Do stanu 8:8 gra miejscowych wyglądała naprawdę dobrze. Niestety AZS stracił cztery punkty z rzędu i mocno skomplikował sobie sytuację w tym secie. Mimo to częstochowianie za sprawą Grebeniuka i Rafała Szymury wrócili do rywalizacji w tej partii. Po ataku z sytuacyjnej piłki tego drugiego doprowadzili do remisu po 20, a gdy przez częstochowski blok nie przedarł się Mariusz Wlazły Akademicy objęli prowadzenie 21:20. Niestety znów w jednym momencie gra miejscowych po prostu się zacięła. Skra zdobyła ponownie 4 “oczka” z rzędu i nie pozwoliła sobie wyszarpać zwycięstwa w tej partii (22:25).

Akademicy nie spuścili jednak głów i do kolejnej odsłony sobotniego meczu przystąpili z dużym animuszem. Po skutecznym ataku Rafała Szymury AZS prowadził 5:2, a po kolejnym udanym zagraniu młodego przyjmującego częstochowian 6:3. Niestety znów o sobie dały znać grzechy z poprzednich setów. AZS nagle stanął i z wyniku 6:3 zrobiło się 6:11! Duża w tym zasługa środkowego Skry Jurija Gladyra, który swoją zagrywką skutecznie utrudnił zadanie częstochowskim przyjmującym. Ukrainiec zapisał na swoim koncie również asa serwisowego. To był przełomowy moment tej partii. Skra mając bezpieczną przewagę spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Skuteczności w ataku nie tracił Artur Szalpuk, a z każdą akcją rozkręcał się niemrawy na początku Bartosz Kurek, który w trakcie meczu zastąpił Mariusza Wlazłego. W ostatnich akcjach w roli głównej ponownie wystąpił Jurij Gladyr. To właśnie po ataku ze środka byłego gracza ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, bełchatowianie postawili przysłowiową kropkę nad “i” wygrywając w czwartej partii 21:25, a w całym spotkaniu 1:3.

AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 1:3 (30:28, 15:25, 22:25, 21:25)

MVP: Artur Szalpuk

Składy:
AZS: T.Kowalski (2), Polański (3), Moroz (11), Buniak (7), Szymura (15), Grebeniuk (18), A.Kowalski (libero) oraz Wawrzyńczyk (2), Adamajtis (1), Janus (2), Buczek

Skra: Wlazły (14), Kłos (9), Gladyr (10), Uriarte (4), Szalpuk (16), Penchev (5), Piechocki (libero) oraz Kurek (8), Bednorz (8), Janusz.

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 23% Wasz typ 77% PGE Skra Bełchatów