CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Mirosław Jabłoński: Cieszę się, że jakoś to wszystko drgnęło

Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała na wyjeździe KantrOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa 50:40. W częstochowskim zespole z bardzo dobrej strony zaprezentował się Mirosław Jabłoński, który wywalczył 10 punktów.

– Szkoda, że przegraliśmy ten mecz. Odczuwam niedosyt, gdyż mogłem przyczynić się do zwycięstwa swojej drużyny. Ze swojego występu jestem jednak zadowolony. Cieszę się, że jakoś to wszystko drgnęło i pojechało wreszcie do przodu. Mój sprzęt zaczął wreszcie pracować i wszystko układało się po mojej myśli. Oby tak do końca sezonu – powiedział Mirosław Jabłoński.

Na pomeczowej konferencji prasowej sporo zastrzeżeń do stanu częstochowskiego toru miał trener KantorOnline Viperprint Włókniarza, Roman Tajchert. Jego zdaniem nawierzchnia była zbyt twarda i sprzyjała gościom. Spora w tym zasługa komisarza toru. – Komisarz był w Częstochowie od soboty. Jeżeli były jakieś zastrzeżenia komisarza, to należało przygotować taki tor, żeby tych zastrzeżeń nie było. Logicznym jest, że komisarz zawsze będzie miał jakieś zastrzeżenia. Jeżeli podczas sobotniego treningu nasz tor nie był regulaminowy, to po co było w ogóle trenować? Ja w sobotę jeździłem na motocyklu treningowym i jak widać w tym szaleństwie jest metoda – dodał Jabłoński.

Sytuacja Lwów w ligowej tabeli nie napawa optymizmem. Zespół, który w przedsezonowych prognozach miał walczyć o medale, musi się skupić na walce o utrzymanie ligowego bytu. – Miejmy nadzieję, że skończy się tylko na strachu. Zrobimy wszystko, żeby w tych ostatnich meczach to widmo oddalić – zakończył wychowanek Startu Gniezno.