CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Mirosław Jabłoński: Liczę, że skutecznie podniosę poziom drużyny

W miniony weekend żużlowcy Włókniarza odbyli dwie sesje treningowe. Na częstochowskim torze pierwsze tegoroczne kółka kręcił m.in. Mirosław Jabłoński. Dla wychowanka Startu Gniezno sezon 2014 będzie trzecim z rzędu w barwach Lwów.

Mirku sezon zbliża się wielkimi krokami. Przygotowania dobiegają końca?

Fizycznie jestem przygotowany w 100 procentach, natomiast sprzętowo w 99. Czemu w 99 procentach? Miałem po prostu małe poślizgi u dilerów części. Są to naprawdę drobne sprawy, które w żaden sposób nie zakłócają moich przygotowań.

W tym roku pogoda zaskoczyła wszystkich, a żużlowców w szczególności. Przedwczesne nadejście wiosny przyśpieszyło wyjazd na tor. Nie za wcześnie?

Każdy podchodzi do tego indywidualnie i inaczej to odbiera. Czy mogliśmy wyjechać tydzień później? Pewnie tak, ale z drugiej strony ta pogoda sprawia, że człowiek pragnie poczuć ten motocykl. Ja się z takiego obrotu sprawy bardzo cieszę. Rok temu o tej porze roku musieliśmy jechać aż do Krsko, a teraz miesiąc do ligi, a my jesteśmy już po dwóch solidnych treningach.

Za niespełna miesiąc początek zmagań ligowych. Czy Włókniarz będzie się liczył w walce o najwyższe laury?

Uważam, że Włókniarz jest silnym zespołem. Wymianę Emila Sajfutdinowa na Grzesia Walaska oceniam w skali 1 do 1. Jest również Peter Kildemand, który w kontekście ubiegłorocznej postawy Rafała Szombierskiego powinien okazać się wzmocnieniem. Oczywiście nie zapominam o sobie. Liczę, że skutecznie podniosę poziom drużyny.

Najgroźniejsi rywale Lwów w walce o czołowe lokaty?

Oprócz Gdańska wszyscy solidnie się wzmocnili i podobnie jak my myślą o awansie do play-off. Mam nadzieję, że osiągniemy ten cel.

W opinii fachowców murowanym faworytem do wywalczenia DMP jest Unibax Toruń. Twoim zdaniem wytrzymają presję?

Wydaje mi się, że o presji nie ma mowy. W składzie mają zawodników, którzy z presją bardzo dobrze sobie radzą. Tam może się pojawić jedynie problem “odpukać” kontuzji. Oczywiście nikomu tego nie życzę.