CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Niespodzianki nie było, AZS – ZAKSA 0:3

Nie było niespodzianki w meczu inauguracyjnym rozgrywki PlusLigi w sezonie 2014/2015. AZS Częstochowa przegrał we własnej hali w trzech setach z faworyzowaną ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (21:25, 18:25, 20:25). Najlepszym zawodnikiem spotkania został występujący na pozycji libero w zespole gości, Paweł Zatorski. Częstochowianie w 2. kolejce rozgrywek zagrają z kolejnym z faworytów ligi Jastrzębskim Węglem.

Piątkowy wieczór bardzo niefortunnie rozpoczął się dla AZS-u, a konkretnie dla Michała Bąkiewicza. Kapitan akademików pod koniec rozgrzewki doznał kontuzji pleców. Ten fakt z pewnością pokrzyżował plany trenerowi Markowi Kardosowi, który w obliczu kontuzji kapitana na przyjęciu musiał postawić na dwójkę debiutantów Rafała Szymurę oraz Maksima Khilko. Obaj spisali się nieźle. 19-letni Szymura zaimponował boiskową inteligencją, natomiast Khilko sporymi umiejętnościami technicznymi. Niestety na tle Kędzierzynian, a zwłaszcza występującego po przeciwnej stronie siatki na tej samej pozycji Dicka Kooya, było to za mało by myśleć o sprawieniu niespodzianki.

Kontuzja kapitana nie zdeprymowała na początku meczu akademików. Spotkanie rozpoczęło się od walki punkt za punkt. Po udanej kiwce Miguela Angela De Amo oraz skutecznym ataku ze środka Mariusza Marcyniaka, AZS objął prowadzenie 6:4. Wyrównana walka toczyła się do stanu 14:14. Po tym jak hiszpański rozgrywający AZS-u popsuł zagrywkę, a punkt blokiem dla gości zdobył Łukasz Wiśniewski, ZAKSA prowadziła 14:16. Po chwili dwa razy udanie zaatakował Dick Kooy, a punkt zdobyty bezpośrednio z zagrywki dołożył Brazylijczyk Lucas Loh. ZAKSA prowadziła 16:20, a gra AZS-u kompletnie się posypała. Kolegów do walki asem serwisowym próbował poderwać Maksim Khilko. Niestety w końcówce seta jak i w całym mecz AZS seryjnie psuł kolejne zagrywki i ZAKSA wygrała 21:25.

Drugą partię od prowadzenia 3:6 rozpoczęli goście. Udany atak ze środka Mateusza Przybyły, a po chwili ze skrzydła Maksima Khilko, sprawił, że częstochowianie zniwelowali stratę do 1 “oczka” (5:6). AZS znów popełniał błędy, głównie w polu serwisowym i momentalnie goście powrócili do trzypunktowej przewagi. W międzyczasie trener Marek Kardos zdjął z boiska słabo grającego Bartosza Janeczka i posłał na plac boju, Michała Kaczyńskiego. Była to dobra zmiana częstochowskiego szkoleniowca. Kaczyński dobrze wprowadził się do gry i w ostatecznym rozrachunku był najskuteczniejszym graczem AZS-u. Niestety w tym fragmencie spotkania częstochowianie zaczęli mieć spore problemy z dokładnym dograniem piłki do siatki po zagrywkach rywala. ZAKSA natychmiast to wykorzystała i przewaga przyjezdnych szybko wzrastała (18:25).

Trzecia odsłona dzisiejszego meczu podobnie jak partia pierwsza obiecująco rozpoczęła się dla gospodarzy, Skuteczne ataki Szymury i Marcyniaka i punkt zdobyty blokiem przez Maksima Khilko dał częstochowian prowadzenie 5:2. Podopieczni trenera Sebastiana Świderskiego dzięki niezawodnemu w ataku Kooy`owi oraz trudnym zagrywką drugiego rozgrywającego Nimira Abdela-Aziza tuż po pierwszej przerwie technicznej wyszyli na prowadzenie 8:9. Akademicy nie dawali za wygraną, a w głównej roli występował Michał Kaczyński. Niestety dla miejscowych powtórzył się scenariusz z pierwszej partii. Po drugiej przerwie technicznej goście odskoczyli na kilka punktów. Tym razem dzięki dwóm udanym blokom Łukasza Wiśniewskiego (15:18). W końcówce AZS znów zaczął popełniać błędy w polu serwisowym, a także w ataku. Seta jak i całe spotkanie zakończył atak w antenkę Michała Kaczyńskiego (20:25).

Siatkarska inauguracja przebiegła zgodnie z przewidywaniami. Faworyzowana ZAKSA pewnie wygrała w Częstochowie 0:3. Mimo porażki częstochowianie zasłużyli na słowa pochwały. Podobać się mogła gra wcześniej wspomnianych Rafała Szymury oraz Maksima Khilko. Kilka efektywnych zagrań zaliczył również nowy rozgrywający AZS-u, Miguel Angel De Amo. Niestety częstochowianie popełnili za dużo błędów własnych. Podopieczni trenera Marka Kardosa oddali za darmo rywalom aż 33 punkty. To zdecydowanie za dużo by myśleć o sukcesie w jakimkolwiek spotkaniu, a tym bardziej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Goście po swoich błędach oddali częstochowianom zaledwie 13 “oczek”. Spora różnica był również w punktach zdobytych blokiem. Goście zdobyli w tym elemencie 8 puntów, gospodarze tylko 2. Statystyki te pokazują, że przed młodymi częstochowskimi środkowymi Mateuszem Przybyłą oraz Mariuszem Marcyniakiem jeszcze sporo pracy.

AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (21:25, 18:25, 20:25)

Składy:
AZS: Marcyniak (8), De Amo (6), Szymura (6), Janeczek (3), Przybyła (4), Khilko (6), Stańczak (libero) oraz Napiórkowski, Kaczyński (11), Buczek

ZAKSA: Witczak (11), Zagumny (1), Loh (6), Gladyr (6), Wiśniewski (4), Kooy (12), Zatorski (libero) oraz Abdel-Aziz (1), Możdżonek.