CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Niewykorzystana szansa AZS-u

AZS Częstochowa prowadził już 2:0 w spotkaniu 20. kolejki z Jastrzębskim Węglem, ale w kolejnych partiach podopieczni trenera Michała Bąkiewicza nie potrafili przypieczętować zwycięstwa. Goście po czwartym secie doprowadzili do wyrównania, a w tie breaku kontynuowali swoją dobrą grę wygrywając 10:15 i całe spotkanie 2:3. Jastrzębian do zwycięstwa poprowadził MVP zawodów Michał Masny. Świetny mecz rozegrała także dwójka zmienników Patryk Strzeżek i Jason Derocco.

Strzeżek i Derocco pod koniec drugiej partii zastąpili na boisku słabo dziś dysponowanych Macieja Muzaja i Toontje van Lankvelta i w diametralny sposób odmienili grę Jastrzębia. AZS sobotnie spotkanie rozpoczął z wysokiego “C” niestety gra ofensywna Akademików w głównej mierze opierała się jedynie na Brazylijczyku Felipe Bandero. Atakujący AZS-u w pierwszej połowie meczu prezentował bardzo wysoką dyspozycję kończąc zdecydowaną większość piłek. Im dłużej trwał mecz tym skuteczność bombardiera gospodarzy malała co od razu przełożyło się na wynik całego zespołu. Choć lepiej niż ostatnio zaprezentował się Matej Patak to do końcowego sukcesu zabrakło skutecznej gry drugiego z przyjmujących Rafała Szymury.

Częstochowianie, którzy przed tygodniem postawili trudne warunki bełchatowskiej Skrze w sobotę równie wysoko zawiesili poprzeczkę drużynie z Jastrzębia. W roli głównej na początku wystąpił Felipe Bandero. Brazylijczyk punktował ze skrzydła, punkt dołożył również w bloku. Na siatce rywala powstrzymał także Bartosz Buniak i AZS na pierwszej przerwie technicznej prowadził różnicą 3 punktów (8:5). Goście po ataku ze środka Wojciecha Sobali doprowadzili do remisu po 10. Pod koniec seta ze skrzydła skutecznie zaatakował Maciej Muzaj, a po chwili punkt blokiem dołożył Piotr Hain i to goście po raz pierwszy wyszli na dwupunktowe prowadzenie 18:20. Gospodarze błyskawicznie odrobili straty (20:20), a dzięki skutecznej postawie Bandero i Mateja Pataka końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść (25:22). W drugiej partii Akademicy dominowali niemal od początku. Wysoką skuteczność utrzymywali Felipe Bandero i Matej Patak. W zespole Marka Lebedewa coraz większe kłopoty na boisku mieli Maciej Muzaj i Toontje van Lankvelt. AZS już w pierwszej połowie seta uzyskał bezpieczną przewagę (12:6). Bezpieczny dystans gospodarze utrzymywali przez całą partię wygrywając ostatecznie 25:21. Niespodzianka wisiała w powietrzu. Niestety miejscowi nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad “i”.

Początek trzeciej partii nie zapowiadał nagłego zwrotu akcji. Jastrzębianie co prawda prowadzili, ale ich przewaga była minimalna. Po pierwszej przerwie technicznej gospodarze doprowadzili do wyrównania, a po punktowym bloku Felipe Bandero AZS wyszedł nawet na 2 punktowe prowadzenie 14:12. Skuteczne zagrania Patryka Strzeżka oraz Jasona Derocco, a także as serwisowy Alexandra Shafranovicha spowodowały, że pod koniec seta to jastrzębianie prowadzili różnicą 3 “oczek” 17:20. Gra Akademików kompletnie się posypała, a biało-zielonych “dobiły” dwa asy serwisowe Strzeżka (19:25). Od końcówki trzeciego seta inicjatywę przejęli goście. Gracze Jastrzębskiego Węgla zdecydowanie wzmocnili zagrywkę i dużo lepiej od miejscowych zawodników prezentowali się w bloku. W czwartym secie częstochowianie mieli ogromne problemy z przeforsowaniem się przez blok rywala. Skuteczność w ataku stracił Bandero, a niewidocznego i trochę zagubionego Rafała Szymurę zastąpił Stanisław Wawrzyńczyk. Jeden z liderów AZS-u w spotkaniu ze Skrą nie wniósł za wiele do gry Akademików, którzy w tej partii zostali wręcz zdemolowani (13:25).

Napędzeni siatkarze Jastrzębskiego Węgla również w tie breaku byli stroną dominującą. Częstochowianie nie kończyli swoich ataków, a nadarzające się kontry bezlitośnie wykorzystywali przyjezdni. Po kolejnym, trzecim już w tym secie punktowym bloku tym razem w wykonaniu Alexandra Shafranovicha Jastrzębie prowadziło 7:13. Tak znaczącej przewagi goście nie mogli roztrwonić i tego nie zrobili, wygrali 10:15. Sprawdziło się więc stare siatkarskie porzekadło, że kto nie wygrywa 3:0 przegrywa 2:3. Niestety świetna postawa w pierwszej połowie meczu Felipe Bandero przy słabszej postawie skrzydłowych Jastrzębia wystarczyła do wygrania jedynie dwóch partii. Brazylijczyk nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów. Gdy sam stracił skuteczność po stronie AZS-u najzwyczajniej brakło “ognia” w ofensywie.

AZS Częstochowa – Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:22, 25:21, 19:25, 13:25, 10:25)

MVP: Michał Masny

Składy:
AZS: Polański (6), Redwitz (1), Buniak (9), R.Szymura (6), Bandero (23), Patak (17), Stańczak (libero) oraz Kowalski (1), Wawrzyńczyk (2), Lipiński, Szalacha (1), K.Szymura (libero)

Jastrzębski: Muzaj (5), Masny (1), van Lankvelt (5), Sobala (7), Hain (11), Shafranovich (13), Popiwczak (libero) oraz Strzeżek (22), Derocco (17), Mihułka (libero).

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 43% Wasz typ 57% Jastrzębski Węgiel