CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Od 0:2 do 3:2, drugie zwycięstwo AZS-u

AZS Częstochowa w spotkaniu 10. kolejki PlusLigi przegrywał już z Effectorem Kielce 0:2. Akademicy potrafili jednak odwrócić losy meczu, najpierw doprowadzając do wyrównania, a następnie przechylając na swoją korzyść tie breaka (18:25, 23:25, 25:16, 25:21, 17:15). Dla podopiecznych trenera Michała Bąkiewicza było to drugie zwycięstwo w trwającym sezonie. Drugie odniesione we własnej hali. Najlepszym siatkarzem sobotniego pojedynku został wybrany przyjmujący AZS-u, Rafał Szymura.

Szkoleniowiec AZS-u w spotkaniu z Effectorem powrócił do ustawienia z Rafałem Szymurą w wyjściowej szóstce. Była to decyzja jak najbardziej słuszna, gdyż młody skrzydłowy był najskuteczniejszym graczem AZS-u i zdobył całkowicie zasłużenie statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu. Samo spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki. Pierwsi rywala przełamali częstochowianie, którzy po ataku Bartłomieja Lipińskiego i pomyłce Adriana Buchowskiego objęli prowadzenie 9:6. Po 10-tym punkcie gra gospodarzy kompletnie się posypała. W ataku mylili się Lipiński i Matej Patak, a goście za sprawą Sławomira Jungiewicza i Adriana Buchowskiego skutecznie wykorzystywali nadarzające się kontry. Effector błyskawicznie objął wysokie prowadzenie 12:16. Po drugiej przerwie technicznej obraz gry nie uległ zmianie. Dalej dominowali goście, którzy zdołali jeszcze powiększyć przewagę, wygrywając ostatecznie 18:25.

Partia druga ponownie lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy (8:5). Skuteczni po stronie Akademików byli Rafał Szymura i Matej Patak. Po autowym serwisie gości, częstochowianie prowadzili już różnicą czterech “oczek” 14:10. Kielczanie znakomicie zaczęli grać jednak blokiem. Na las rąk graczy Effectora nie znaleźli sposobu częstochowscy atakujący: Lipiński, Szymura i Patak. Po kolejnym bloku duetu Mateusz BieniekIgor Vitiuk na Bartłomieju Lipińskim podopieczni Dariusza Daszkiewicza wyszli na prowadzenie 15:16. Po przerwie technicznej w ataku poprawił się Lipiński, a po chwili asa serwisowego zagrał Łukasz Polański (18:16). Goście ponownie zniwelowali starty, a główna w tym zasługa Mateusza Bieńka. Młody reprezentacyjny środkowy najpierw udanie zaatakował, a następnie zapunktował bezpośrednio z pola serwisowego (18:18). Kolejne zagrywki także sprawiały trudność częstochowskim przyjmującym i następne trzy punkty również padły łupem przyjezdnych (18:21). Seta atakiem ze środkowa zakończył Adreas Takvam (23:25).

Niekorzystny rezultat mobilizująco podziałał na podopiecznych trenera Bąkiewicza. W ataku ponownie imponował Szymura, a na środku udało się zatrzymać Mateusza Bieńka (7:3). Po wymianie ciosów środkowych najpierw Andreasa Takvama, a następnie Łukasza Polańskiego, który na placu gry zastąpił nieskutecznego dziś Bartosza Buniaka na tablicy wyników pojawił się rezultat 12:7. AZS kontynuował dobrą grę, a dwoma sprytnymi zagraniami popisał się Rafael Redwitz. Gdy Polański zatrzymał blokiem atakującego gości, Sławomira Jungiewicza Akademicy powiększyli przewagę do 7 punktów i jasne stało się, że tego seta przegrać po prostu nie mogą. I nie przegrali, po ataku Bartłomieja Lipińskiego trzecia partia zakończyła się zwycięstwem miejscowych 25:16. Wyraźnie napędzeni częstochowianie dobrze otworzyli następnego seta (6:2). Trener Dariusz Daszkiewicz był zmuszony szukać zmian. Za Igora Vitiuka szkoleniowiec Effectora desygnował do gry byłego gracza AZS-u, Krzysztofa Wierzbowskiego. To właśnie po jego ataku gości zbliżyli się na dystans 1 punktu (11:10). AZS po atakach Szymury i Mateja Pataka, a także błędzie Wierzbowskiego błyskawicznie odzyskał kilku punktową przewagę (16:10). I choć goście po asie serwisowym Marcina Komendy ponownie zdołali odrobić starty i zbliżyć się na 2 “oczka” (22:20), ostatecznie słowo w tej partii należało do Akademików (25:21).

Decydujący set rozpoczął się wręcz wyśmienicie dla gospodarzy (3:0). Goście pierwsze oczko zdobyli po autowym ataku Bartłomieja Lipińskiego. Młody atakujący niepowodzenie ze wspomnianej akcji skutecznie zrekompensował sobie w kolejnych. To jego dwa potężna ataki dały częstochowianom 4 punktowe prowadzenie (7:3). Wysoka przewaga chyba za bardzo rozluźniła miejscowych siatkarzy, gdyż po kilku minutach był już remis po 7. Fatalną serię biało-zielonych przerwał Matej Patak i to przy prowadzeniu AZS-u (8:7) nastąpiła zmiana stron. Po wznowieniu gry wyrównana walka w tej partii rozpoczęła się na dobre. Na tablicy wyników pojawiały się rezultaty 10:10, 12:12 i wreszcie 13:13. W samej końcówce pierwsi rywala przełamali kielczanie. Po ataku ze środka Andreasa Takvama przyjezdni mieli pierwszą piłkę meczową (13:14). Częstochowianie za sprawą Mateja Pataka obronili pierwszego meczbola. Po chwili obronili drugiego, a gdy zablokowany został Jungiewicz piłkę meczową mieli po swojej stronie. Wykorzystali ją za pierwszym razem, a znów w roli głównej wystąpił Matej Patak, który skutecznie zaatakował z lewego skrzydła. AZS wgrał tie breaka 17:15, a całe spotkanie 3:2 dzięki czemu mógł dopisać do swojego dorobku punktowego 2 ligowe punkty. Sobotnie zwycięstwo pozwoliło również Akademikom opuścić ostatnią pozycję w tabeli.

AZS Częstochowa – Effector Kielce 3:2 (18:25, 23:25, 25:16, 25:21, 17:15)

MVP: Rafał Szymura

Składy:
AZS: Redwitz (3), Lipiński (18), Szalacha (5), Buniak (2), Szymura (23), Patak (20), Stańczak (libero) oraz Kowalski (2), Polański (4), Wawrzyńczyk

Effector: Jungiewicz (24), Kędzierski (1), Takvam (15), Vitiuk (9), Buchowski (13), Bieniek (16), Sobczak (libero) oraz Wierzbowski (3), Komenda (1), Maćkowiak (1), Biniek (libero).

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 40% Wasz typ 60% Effector Kielce