CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Od podtekstów aż kipi. W niedzielę mecz Włókniarz – ROW

W Niedzielę Wielkanocną (16 kwietnia) inauguracja rozgrywek PGE Ekstraligi 2017. Na “dzień dobry” Włókniarz Vitroszlif CrossFit zmierzy się na torze przy ul. Olsztyńskiej z ROW-em Rybnik. Start do pierwszego wyścigu o godzinie 16.30.

Żarty się skończyły – tak w telegraficznym skrócie można zapowiedzieć wszystko to, co czeka żużlowych kibiców w świąteczny weekend. Rusza bowiem najlepsza liga świata. Liga, która wywołuje szereg emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. “Żużlowa Gęsia skórka” to zjawisko, które pojawia się w dwóch, pozornie niezwiązanych sytuacjach. Pierwsza to zimowe roszady kadrowe i  ogłoszenie terminarza rozrywek, druga – silne emocje związane z wynikiem pierwszego meczu. Realizacja sytuacji numer. 2, o ile pozwoli na to pogoda, nastąpi w niedzielne popołudnie.

Pierwsze od 11 lat derby województwa śląskiego zapowiadają się bardzo ciekawie. Do walki o pierwsze ligowe punkty przystąpią bowiem zespoły o bardzo zbliżonym potencjale. Potencjale, który w opinii większości środowiska żużlowego, pozwala myśleć jedynie o utrzymaniu ligowego bytu. Na całe szczęście jest to tylko teoria, bo sport kocha przecież niespodzianki.

Emocje, które towarzyszą częstochowskiej inauguracji były podkręcane od kilku miesięcy. Towarzyszyły i towarzyszą temu podteksty w postaci transferów. Ci bardziej złośliwi mówią wprost, że aktualnie na tablicy wyników widnieje wynik 1-0 dla Włókniarza. Wszystko za sprawą przenosin z Rybnika do Częstochowy, Rune Holty. W ubiegłorocznych rozgrywkach PGE Ekstraligi, “Rysiek” był jednym z kluczowych zawodników w talii byłego trenera Rekinów, Piotra Żyto. Jego odejście zburzyło po części koncepcję budowy zespołu przez charyzmatycznego prezesa ROW-u, Krzysztofa Mrozka. Pod Jasną Górę przeniósł się również Andreas Jonsson.  Z dozą ironii można jednak rzec, że Rybnik nie pozostał obojętny na posunięcie działaczy Włókniarza. Podkręcenie emocji nastąpiło kilka tygodni temu, gdy na jaw wyszła informacja, że w sztabie rybnickiego zespołu znalazło się miejsce dla Jarosława Dymka – człowieka, który wiele lat poświęcał się dla częstochowskiego klubu.

Konia z rzędem temu, kto wskaże zdecydowanego faworyta zbliżającego się meczu. Z perspektywy kibica Włókniarza, można jedynie pokusić się o stwierdzenie, że ewentualna porażka gospodarzy może mieć katastrofalne znaczenie. W starciu drużyn, które skazywane są na dolne rejony tabeli, górą “muszą” być miejscowi, tym bardziej w meczu inaugurującym sezon. Nie będzie to jednak zadanie łatwe. Podopieczni Mirosława Korbela zapowiadają bowiem walkę o całą pulę. Nie są to oczywiście słowa rzucane na wiatr, gdyż w kadrze Rekinów są nazwiska, które doskonale radzą sobie na torze SGP Areny. Bezapelacyjnym liderem naszych gości jest doskonale znany w Częstochowie Grigorij Łaguta. Popularny “Griszka” jest w niesamowitym “gazie”, co potwierdził w miniony weekend podczas Memoriału Edwarda Jancarza. Swoich zwolenników, jak i przeciwników miał pomysł sprowadzenia do Rybnika Tobiasza Musielaka. Przedsezonowe sparingi pokazały jednak, że wychowanek leszczyńskiej Unii może być mocnym ogniwem Rekinów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że będzie nim w niedzielę. “Toffik” wielokrotnie bowiem udowodnił, że na naszym torze czuje się wyśmienicie. Jeżeli dodamy do tego nieobliczalnego Fredrika Lindgrena, wciąż rozwijających się Maxa Fricke Kacpra Worynę, to naprawdę jest się kogo obawiać. Języczkiem u wagi będzie również dyspozycja awizowanego na niedzielny mecz Rafała “Szuminy” Szombierskiego, zawodnika, który potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie (czyt. mecz ROW Rybnik – Betard Sparta Wrocław).

Włókniarze zrobią jednak wszystko, żeby dobrze zainaugurować tegoroczny sezon. Historia inauguracji w wykonaniu częstochowskich żużlowców nie napawa wprawdzie optymizmem, ale głęboko wierzymy w to, że tym razem będzie inaczej. Jakie nastroje panują przed meczem? Po treningu punktowanym z Betard Spartą Wrocław nie najlepsze, o czym wprost mówi trener Lwów, Lech Kędziora. Jedynym pewniakiem w opinii trenera jest Matej Zagar, który jako jeden z nielicznych jest dogadany ze sprzętem. Pozostali wciąż testują jednostki napędowe i odpowiednie przełożenia na częstochowski owal. Czy zdążą do niedzieli? W klubie głęboko w to wierzą, tym bardziej że w większości są to zawodnicy doświadczeni. Na nic zdadzą się bowiem punkty Zagara, w przypadku, gdy zawiedzie trójka w postaci Madsen, Jonsson, Holta. Przysłowiowe pięć groszy do ewentualnego sukcesu Lwów musi również dorzucić Sebastian Ułamek. Forma wychowanka Włókniarza to typowa sinusoida, która w meczu ligowym nie zawsze przynosi pozytywny efekt. Istotnym elementem dla końcowego wyniku, kto wie czy nie najważniejszym będzie postawa formacji juniorskiej. W tym kontekście należy największe kciuki trzymać za Michała Gruchalskiego, dla którego będzie to ligowy debiut.

ROW Rybnik
1. Rafał Szombierski
2. Fredrik Lindgren
3. Max Fricke
4. Tobiasz Musielak
5. Grigorij Laguta
6. Kacper Woryna
7. Robert Chmiel

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa
9. Leon Madsen
10. Rune Holta
11. Sebastian Ułamek
12. Andreas Jonsson
13. Matej Zagar
14. Michał Gruchalski
15.

Punkty sprzedaży biletów na inaugurację PGE Ekstraligi w Częstochowie:

Sekretariat Włókniarza Częstochowa
ul. Olsztyńska 123/127 (wejście od ulicy Żużlowej)
wtorek – piątek od godziny 8:00 do 15:00
sobota od godziny 9:00 do 14:00
niedziela od godziny 9:00 (od godziny 14:30 bilety będą dostępne także w kasach stadionu)

Sklep komputerowy „Pat-Rox”
ul. Krakowska 11 (róg Strażackiej)
wtorek – piątek od godziny od 10:00 do 18:00
sobota od godziny 10:00 do 14:00

Sieć sklepów Mocny Nocny
Bohaterów Katynia 25a
Wojska Polskiego 122
Niepodległości 27
Łukasińskiego 37
Wyzwolenia 29
Częstochowska 1 – Konopiska

Bilety nabywać można także poprzez platformę KupBilet.pl – https://kupbilet.onet.pl/sport/zuzel/sw0238 oraz poprzez aplikację mobilną mPay.

Ceny biletów:
sektor centralny – 45 zł,
bilet normalny – 35 zł,
bilet ulgowy – 25 zł.