CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Odbić się od dna, przed meczem AZS – Łuczniczka

Po tym jak do drużyny AZS-u po długiej kontuzji wrócił Felipe Airton Bandero wydawało się, że gra częstochowian może być tylko lepsza i dla zespołu nadejdą lepsze czasy. Niestety tak się nie stało i Akademicy przegrywają mecz za mecz. Po ostatniej porażce w Sosnowcu z MKS-em Będzin zespół Michała Bąkiewicza spadł na dno ligowej tabeli. Czasu by się z niego wydostać nie ma za wiele, bo do końca fazy zasadniczej pozostało zaledwie pięć kolejek.

To miał być przełomowy sezon dla częstochowskiej drużyny. Po latach marazmu wydawało się, że AZS wydostanie się z ligowego ogona i będzie drużyną groźną nawet dla najlepszych. Mimo ciekawych transferów i sprowadzenie takich zawodników jak Rafael Redwitz czy Felipe Bandero, drużyna wciąż zawodzi, a sezon brutalnie zweryfikował przedsezonowe aspiracje. AZS to ponownie jeden z najsłabszych, a obecnie na co wskazuje miejsce w tabeli, najsłabszy zespół PlusLigi. Na ostatniej prostej rozgrywek drużyna spadła na ligowe dno i wciąż nie może być pewna startu w przyszłorocznych rozgrywkach. Do sportowego minimum (pięć zwycięstw) częstochowianom brakuje jeszcze jednej wygranej, ale wydaje się że by utrzymać się wśród najlepszych AZS będzie musiał ugrać coś więcej. Wszak chętnych do występów w PlusLidze nie brakuje (Katowice, Szczecin, Września), a AZS to w ostatnich latach czerwona latarnia ligi. Przed sezonem Akademicy zakończyli rozgrywki na ostatnim miejsce, poprzednie dwa sezony na przedostatniej pozycji.

Pierwszym krokiem do udowodnienia, że Częstochowa zasługuje na miejsce w elicie będzie jutrzejszy mecz z Łuczniczką Bydgoszcz. Przy ostatniej pozycji AZS-u siłą rzeczy rywal jest wyżej sklasyfikowaną drużyną. Obecnie z 26 punktami bydgoszczanie zajmują 10. miejsce, ale z pewnością jest to drużyna w zasięgu częstochowian. Tym bardziej, że Akademicy grać będą przed własną publicznością. I choć nie tak dawno gracze Piotra Makowskiego zadziwili całą siatkarską Polskę, pokonując w meczu wyjazdowym zdobywcę Pucharu Polski PGE Skrę Bełchatów (3:0) to w tym sezonie raczej zawodzą. Na pewno przyczyniły się do tego problemy zdrowotne czołowych graczy. Już w pierwszym meczu kontuzji doznał Wojciech Ferens. Uraz okazał się na tyle poważny, że wyeliminował byłego gracza ZAKSY Kędzierzyn-Koźle na cały sezon. Pierwsze kolejki z powodu kontuzji opuścił również Jakub Jarosz, który problemy zdrowotne ma już jednak za sobą i obecnie jest czołowym siatkarzem bydgoskiej drużyny. Łuczniczce częściej niż tak dobre mecze jak w Bełchatowie przydarzają się spotkania słabe. Tak jak choćby przed tygodniem, gdy to bydgoszczanie łatwo ulegli przed własną publicznością drużynie Jastrzębskiego Węgla (0:3).

Piątkowy mecz AZS-u z Łuczniczką Bydgoszcz rozpocznie się o godzinie 18:00. Na pewno dodatkowego smaczku jutrzejszej rywalizacji doda obecność w składzie gości żywej legendy AZS-u Częstochowa, Dawida Murka.

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Rafael Redwitz
6. Bartłomiej Lipiński
7. Michał Szalacha
8. Adrian Stańczak
10. Bartosz Buniak
12. Kacper Stelmach
13. Rafał Szymura
14. Felipe Bandero
15. Bartłomiej Janus
16. Matej Patak
20. Kamil Szymura

Łuczniczka Bydgoszcz
1. Jan Nowakowski
2. Kevin Klinkenberg
3. Michał Żurek
4. Wojciech Jurkiewicz
5. Wojciech Ferens
6. Jakub Jarosz
7. Murilo Radke
8. Mateusz Siwicki
9. Łukasz Wiese
10. Dawid Murek
11. Michał Ruciak
12. Jan Lesiuk
13. Grzegorz Kosok
16. Bartosz Krzysiek
17. Nikodem Wolański
18. Tomasz Bonisławski