CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Woffinden po raz trzeci? Zapowiedź Grand Prix Czech w Pradze

W sobotni wieczór oczy żużlowych fanów skierowane będą na Pragę, gdzie punktualnie o godzinie 19 rozpocznie się trzecia tegoroczna runda elitarnego cyklu Grand Prix. Przed rokiem na Markecie triumfował Tai Woffinden przed Gregiem Hancockiem i Matejem Zagarem.

Żużlowe Grand Prix Czech w przepięknej Pradze, to bez wątpienia klasyk w historii całego cyklu. Najlepsi zawodnicy globu o Wielką Nagrodę Czech rywalizują nieprzerwanie od 1997 roku. Z pewnością wielu z nas zastanawia się, jak to możliwe, że w dobie kryzysu całego cyklu, w tym właśnie miejscu rywalizacja o tytuł najlepszego żużlowca świata trwa nieprzerwanie od tylu lat?  Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tak też jest w przypadku organizacji tej rangi zawodów na praskiej Markecie. Nasi sąsiedzi podpisując przed laty umowę z BSI, wynegocjowali bardzo niskie koszty organizacji turniejów Grand Prix. Warunek był jeden – umowa długoletnia.

Grand Prix w Pradze cechuje niepowtarzalna atmosfera. Kolorytu całej imprezie dodaje piknikowy klimat w postaci unoszącego się zapachu grillowanych kiełbasek i płynącego strumieniami ulubionego trunku Czechów, czyli piwa. Taki klimat najwidoczniej sprzyja Polakom, którzy od wielu lat w pokaźnej liczbie zapełniają trybuny Markety. Nie bez kozery mówi się i pisze, że Grand Prix Czech w Pradze, to tak naprawdę polskie Grand Prix.

O polski klimat czeskich odsłon Grand Prix dbają również nasi żużlowcy. W Pradze na podium stawali m.in. Tomasz Gollob, Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak. Piękne chwile na owalu Markety przeżywał również Sławomir Drabik. Debiutujący w cyklu (1997) zawodnik Włókniarza uplasował się wówczas na znakomitym czwartym miejscu. Miejsce na “pudle” przysłowiowym rzutem na taśmę przegrał z odwiecznym rywalem – Tomaszem Gollobem.

Jedynym uczestnikiem pamiętnych zawodów, który w najbliższą sobotę przystąpi do rywalizacji jest ówczesny triumfator, Amerykanin Greg Hancock. W kontekście faworytów poszczególnych rund Grand Prix, nazwisko Hancock przejawia się praktycznie za każdym razem. Nie inaczej jest i teraz. Aktualny Indywidualny Mistrz Świata na torze w Pradze radzi sobie bardzo dobrze. Ten fakt potwierdzają statystyki praskich turniejów. Popularny “Herbi” aż sześciokrotnie miał przyjemność startować w finałowym biegu (wygrywał w latach 1997 i 2011).

Do rywalizacji o zwycięstwo włączy się zapewne również ten, o którym w ostatnich dniach bardzo głośno, czyli Nicki Pedersen. Duńczyk po zwycięstwie w Tampere i perfekcyjnych wręcz występach w ligach polskiej i szwedzkiej, dał sygnał, że jego forma osiągnęła maksymalny pułap. “Power” podobnie jak Hancock w Pradze jeździ zazwyczaj skutecznie, co potwierdził sześcioma występami w wielkim finale.

“Królem Pragi” od dwóch sezonów jest Tai Woffinden. Aktualny lider klasyfikacji przejściowej cyklu powalczy o hat-trick? – W poprzednich latach to było dla mnie bardzo szczęśliwe miejsce, ale to nowy sezon i przede mną nowe wyzwania. Bardzo liczę na dobry występ i chcę cieszyć się jazdą na motocyklu – powiedział zawodnik Betard Sparty Wrocław (źródło: PGE Ekstraliga). 

Spośród trójki reprezentantów Polski największe szanse na udział w finałowym biegu wydaje się mieć Jarosław Hampel. Kibice “Małego” życzą sobie troszkę lepszego występu niż  Tampere, gdzie zawodnik ten otarł się o pudło. Hampel w Pradze wprawdzie nigdy nie wygrał, ale również sześciokrotnie meldował się w finale. Najwyższy czas na zwycięstwo.

Nie bez szans na odegranie znaczącej roli w sobotnich zawodach wydają się mieć Krzysztof Kasprzak i Maciej Janowski. Obaj lubią ścigać się na Markecie, co udowodnili przy okazji zmagań o Drużynowy Puchar Świata. Co niektórzy twierdzą, że to właśnie Kasprzak okaże się przysłowiowym czarnym koniem sobotniego wieczoru. “Kasper” udanym występem na Markecie zamierza zatkać usta wszystkim tym, którzy po nieudanym początku sezonu spisali go na straty. Czy ten plan się powiedzie? Odpowiedź w sobotę około godziny 22.

Lista uczestników Grand Prix Czech:

Greg Hancock #45 (USA)

Krzysztof Kasprzak #507 (Polska)

Nicki Pedersen #3 (Dania)

Tai Woffinden #108 (Wielka Brytania)

Matej Zagar #55 (Słowenia)

Andreas Jonsson #100 (Szwecja)

Chris Holder #23 (Australia)

Jaroslaw Hampel #33 (Polska)

Troy Batchelor #75 (Australia)

Niels-Kristian Iversen #88 (Dania)

Chris Harris #37 (Wielka Brytania)

Jason Doyle #69 (Australia)

Maciej Janowski #71 (Polska)

Michael Jepsen Jensen #52 (Dania)

Tomas H Jonasson #30 (Szwecja)

Z dziką kartą wystartuje Vaclav Milik (Czechy). Rezerwowymi w Pradze będą Matej Kus i Josef Franc (obaj Czechy).