CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
PGEE: forBET Włókniarz jedzie walczyć do Wrocławia

PGEE: forBET Włókniarz jedzie walczyć do Wrocławia

Jacek Winiarski

Przed nami kolejna żużlowa niedziela w PGE Ekstralidze. Oczy częstochowskich kibiców będą tym razem skierowane na Stadion Olimpijski we Wrocławiu, gdzie miejscowa Betard Sparta zmierzy się z forBET Włókniarzem Częstochowa. Start do 1. biegu zaplanowano na godzinę 16:15.

W poprzedniej rundzie PGE Ekstraligi podopieczni Marka Cieślaka skutecznie rozprawili się z naszpikowanym gwiazdami Falubazem i wrócili do gry o fazę play-off. Czy we Wrocławiu zbliżą się do wymarzonej czwórki? Zwycięstwo na tak trudnym terenie otworzyłoby autostradę w drodze do tego celu, ale mimo wszystko trzeba być realistą. Faworytem niedzielnego meczu jest Betard Sparta, która nawet w obliczu absencji Taia Woffindena udowadnia, że jest bardzo mocnym zespołem.

Wrocławianie przed dwoma tygodniami dość niespodziewanie rozprawili się w meczu wyjazdowym ze Speed Car Motorem Lublin, stawiając tym samym milowy krok w kierunku pierwszej czwórki. Wygrana Sparty nie byłaby oczywiście zaskoczeniem, gdyby nie okoliczności w jakiej do niej doszło. Przypomnijmy, iż już w inaugurującym biegu poważnej kontuzji nabawił się lider ekipy ze stolicy Dolnego Śląska Tai Woffinden, który na tor wróci dopiero za kilka tygodni. Absencja aktualnego Indywidualnego Mistrza Świata nie wpłynęła negatywnie na morale wrocławskiej drużyny, która pokazała ogromny charakter, wywożąc z gorącego terenu komplet punktów.

Zwycięstwo w Lublinie powoduje, że wrocławianie przed meczem z forBET Włókniarzem znajdują się w bardzo komfortowej sytuacji. Dodatkowego komfortu dodaje fakt, że w pierwszym meczu tych drużyn, który rozegrano w Częstochowie, Betard Sparta wygrała 49:41 i w rewanżu nie musi “gonić” za bonusem.

Wrocławianie, jak już wspomnieliśmy są faworytem niedzielnego meczu. Co gorsza, absencja Woffindena nie musi być dla “Spartan” osłabieniem. Trener Dariusz Śledź zastosuje przepis o zastępstwie zawodnika, który może skutecznie powstrzymać aspiracje Włókniarza. Pod nieobecność brytyjskiego mistrza, ciężar walki na swoje barki wezmą zapewne Maciej Janowski, Maksym Drabik i Max Fricke. Bardzo groźny na domowym torze będzie również Gleb Czugunow, który już udowodnił w tym sezonie, że jest w stanie wygrywać z najlepszymi. Gdyby poszukać słabszych punktów w szeregach Betard Sparty, to należy zatrzymać się przy nazwisku Vaclava Milika. Sympatyczny Czech przyznaje w wywiadach, że jest w poważnym dołku, a do optymalnej formy jest mu bardzo daleko.

Częstochowianie mają swoje ambicje i zapewniają, że we Wrocławiu powalczą o zwycięstwo. Zadanie trudne, ale jak najbardziej realne do zrealizowania. Kluczem do wywiezienia dużych punktów ze Stadionu Olimpijskiego będzie postawa liderów forBET Włókniarza Częstochowa. Na swoim najwyższym poziomie muszą rzecz jasna pojechać Leon Madsen i Fredrik Lindgren. Jeśli ta dwójka będzie ogrywać liderów gospodarzy, to wszystko może się zdarzyć. Oczywiście potrzebne będzie wsparcie pozostałych zawodników, spośród których bardzo liczymy na krajowych seniorów w postaci Adriana Miedzińskiego i Pawła Przedpełskiego. Ten drugi udowodnił w meczu z Zieloną Górą, że stać go na skuteczną jazdę. Kibice przyzwyczaili się do tego, że niewiadomą w meczu jest Matej Zagar. Słoweniec zawodzi i stąd decyzja Marka Cieślaka o jego przesunięciu do pary z Adrianem Miedzińskim. Do znudzenia można przypominać, że w żużlowej PGE Ekstralidze wartością dodaną są juniorzy. Jedni i drudzy mają w tej formacji solidne wsparcie. Kibice “Lwów” mają nadzieję, że Michał Gruchalski i Jakub Miśkowiak postraszą młodego Drabika.

forBET Włókniarz Częstochowa
1. Leon Madsen
2. Paweł Przedpełski
3. Adrian Miedziński
4. Matej Zagar
5. Fredrik Lindgren
6. Jakub Miśkowiak
7. Michał Gruchalski

Betard Sparta Wrocław
9. Tai Woffinden
10. Jakub Jamróg
11. Vaclav Milik
12. Mac Fricke
13. Maciej Janowski
14. Przemysław Liszka
15. Maksym Drabik