CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Plejada gwiazd w Częstochowie. Przed meczem AZS – PGE Skra

Naszpikowana gwiazdami PGE Skra Bełchatów będzie najbliższym rywalem AZS-u Częstochowa w kolejnym spotkaniu rozgrywek siatkarskiej PlusLigi. Pojedynek z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu zostanie rozegrany już dzisiaj (tj. 10.12) w hali widowiskowo-sportowej na Zawodziu. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 20:00, a bezpośrednią transmisję telewizyjną przeprowadzi stacja Polsat Sport.

Dla Akademików będzie to kolejne starcie z siatkarskim Goliatem. Niedawno podopieczni trenera Michała Bąkiewicza stanęli naprzeciw ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovii Rzeszów. Oba spotkania częstochowianie przegrali 0:3. Choć ostatnio AZS zmierzył się z ekipą z dolnych rejonów tabeli Espadonem Szczecin, to nie udało się zapisać kolejnego zwycięstwa na ligowym koncie. W Szczecinie AZS po niezłym początku później prezentował się niestety coraz słabiej. Znów zawiodło przyjęcie, brakowało również mocy i skuteczności w ataku. Zastępujący chorego Michała Bąkiewicza, Ryszard Bosek mocno rotował składem, ale nie znalazł optymalnego zestawienia i po tie-breaku ze zwycięstwa mogli cieszyć się szczecinianie. Na terenie beniaminka zawiedli niemal wszyscy gracze z Częstochowa. Bardzo słabo wypadł chwalony za pierwszą cześć sezonu Michał Szalacha. Swojego dnia nie mieli również Ukraincy Mykoła Moroz i Oleksandr Grebeniuk, a także Paweł Adamajtis który poniedziałkowy pojedynek rozpoczął w kwadracie dla rezerwowych. Mimo zdobycia punktu częstochowianie z pewnością nie mogli być zadowoleni po meczu. Oczekiwania były sporo wyższe, a i sama gra nie może napawać optymizmem na przyszłość.

Przed początkiem dzisiejszego spotkania nie trudno wskazać zdecydowanego faworyta. Nie można być jednak inaczej gdy spotyka się wicelider tabeli z drużyną, która plasuje się obecnie na 14. miejscu w ligowej hierarchii. Bełchatowianie nawet oszczędzając podstawowych zawodników mają czym straszyć rywali i to dużo silniejszych niż AZS. Wystarczy spojrzeć na nazwiska. Wlazły, Kurek, Winiarski, Penchev, Uriarte, Kłos, Lisinać, Szalpuk… a to tylko część z plejady gwiazd PGE Skry Bełchatów. Podopieczni trenera Philippe Blaina, którzy w przypadającej w tym tygodniu inauguracji fazy grupowej rozgrywek Ligi Mistrzów niespodziewanie przegrali z rumuńskim SCM Un. Craiova, w rozgrywkach ligowych nie zawodzą. Pomijając regulaminową wpadkę w Szczecinie w wyniku której zweryfikowano rezultat z 0:3 na 3:0, bełchatowianie przegrali tylko dwa razy. Na boiskach w Rzeszowie i Jastrzębskim-Zdroju, a więc rywali z ligowej czołówki. W rywalizacji z drużynami ze środka i z dołu tabeli Skra nie zalicza potknięć i pewnie kolekcjonuje kolejne punkty. W sobotę w Częstochowie powinno być podobnie.

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
9. Paweł Adamajtis
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek

PGE Skra Bełchatów
1. Srećko Lisinac
2. Mariusz Wlazły
4. Mariusz Marcyniak
5. Bartosz Kurek
6. Karol Kłos
7. Bartosz Bednorz
8. Jurij Gladyr
9. Marcin Janusz
10. Nicolas Uriarte
12. Artur Szalpuk
13. Michał Winiarski
16. Kacper Piechocki
17. Nikolay Penczev
18. Robert Milczarek