CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

SGP: Echa Grand Prix Finlandii w Tampere

W minioną sobotę (17 maja) w Tampere rozegrano pierwsze w historii Grand Prix Finlandii. W zawodach triumfował Matej Zagar, który w finałowym biegu pokonał Taia Woffindena, Fredrika Lindgrena i Grega Hancocka.

Grand Prix Finlandii nie zebrało niestety pozytywnych opinii. Wszystko za sprawą fatalnie przygotowanego toru, który nie tylko nie sprzyjał walce, ale przede wszystkim stwarzał poważne zagrożenie. Pierwszym efektem słabego przygotowania nawierzchni był groźnie wyglądający upadek już w biegu czwartym. Martin Smolinski szukając dla siebie miejsca w pierwszym łuku pomiędzy Taiem Woffindenem i Fredrikiem Lindgrenem doprowadził do upadku swojego i Mistrza Świata. Na szczęście obydwaj wyszli z tego bez uszczerbku na zdrowiu. Pierwsze osiem biegów toczyło się w tumanach kurzu.

W drugiej fazie zawodów było jeszcze gorzej. Na owalu Ratina Stadium pojawiły się koleiny, które dały się we znaki przede wszystkim na wyjściu z pierwszego łuku. Ogromne problemy z utrzymaniem płynności jazdy mieli nawet najlepsi. Wśród nich trzykrotny indywidualny Mistrz Świata, Nicki Pedersen.

Wszelkie próby “ratowania” sytuacji nie przyniosły zamierzonego efektu. Ogromne ilości wylanej wody spowodowały, że nawierzchnia uległa całkowitemu rozpadowi. Na torze pojawili się nawet panowie z łopatami, którzy próbowali w znany dla siebie sposób usuwać powstałe wyrwy.

W zaistniałej sytuacji o jakichkolwiek emocjach można było tylko pomarzyć. W większości wyścigów o końcowej kolejności na mecie decydował element startu. Ogromnym atutem były przede wszystkim zewnętrzne pola startowe.

“Loteryjne” Grand Prix padło łupem niedocenianego Mateja Zagara, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w cyklu. – To zwycięstwo nie tylko dla mnie wiele znaczy. Moja rodzina w domu szaleje z radości właśnie teraz. Mam nadzieje, że dałem im satysfakcje, na którą czekali przez trzy lata moich występów w Grand Prix. Trochę mi zajęło wygranie pierwszego turnieju, trochę dłużej niż komukolwiek innemu. Ale w końcu to zrobiłem i chciałem bardzo podziękować całemu mojemu zespołowi. Wykazali się niezwykła cierpliwością i wykonali wspaniałą pracę. Tą cierpliwość miała również moja rodzina i sponsorzy, którzy zawsze mnie dopingowali. To na pewno wpłynie bardzo pozytywnie na moją pewność siebie i pozwoli mi iść naprzód. W zeszłym roku byłem w czterech finałach i kończyłem jako drugi trzykrotnie. Powinienem wygrać którąś z tych rund w zeszłym roku, jednak nie było mi to dane. Wtedy popełniałem błędy i to inni zawodnicy wygrywali. Dziś role się odwróciły i to ja wykorzystałem swoją szansę i wygrałem. To bardzo fajne uczucie wygrać po raz pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni – powiedział na konferencji prasowej, Matej Zagar.

Na drugim stopniu podium uplasował się aktualny Mistrz Świata, Tai Woffinden, który po kiepskim początku sezonu wraca powoli do optymalnej formy. – Taki zwrot, zawdzięczam ciężkiej pracy i poświęceniu. Jeśli się napracujesz, zostaniesz nagrodzony za to. Początek sezonu był dla mnie ciężki, ale od Bydgoszczy ciężko pracowaliśmy ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w moim zespole. Zacząłem w końcu zdobywać większe ilości punktów i coraz lepiej jeżdżę we wszystkich ligach. Wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku i do Tampere przyjechałem z dużo większą pewnością siebie, po tym jak w angielskiej i polskiej lidze zdobyłem po 14 punktów, oraz w Szwecji wywalczyłem komplet płatnych 10 punktów. Wszystko zaczyna działać zgodnie z moimi założeniami – podkreślił zawodnik Betard Sparty Wrocław.

Pierwsze tegoroczne podium zaliczył z kolei Fredrik Lindgren. Szwed stwierdził, że “fiński sukces” zawdzięcza decyzji o zmniejszeniu ilości startów. – Zmniejszona liczba startów pomogła mi się mądrze zmotywować. Z jeszcze większą przyjemnością wyjeżdżam na tor i walczę co jest naprawdę bardzo dobre. Ostatni turniej w Bydgoszczy nie był dla mnie zbyt dobry, dlatego dzisiejszy dobry wynik cieszy tym bardziej. Muszę za to podziękować moim mechanikom. Po dziesiątym biegu kiedy przyjechałem ostatni to właśnie oni dali mi bardzo dobre wskazówki. To naprawdę spowodowało wielką różnicę, z czego jestem bardzo zadowolony. To były ciężkie zawody i wszyscy ciężko pracowaliśmy. Myślę, że treningi na motocrossie, które odbyłem w środę i czwartek bardzo mi pomogły. Najważniejszy dla mnie jest cykl GP i skupiamy się nad każdą rundą indywidualnie. Następna jest Praga i teraz głównym celem będzie to aby tam wypaść jak najlepiej.